home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks

 

Wywiad z Dweezilem Zappa dla Gazety Stołecznej. Wywiad znajduje się tutaj.

Zappa Plays Zappa w Stodole
To jeden z najciekawszych rodzinnych hołdów złożonych w historii muzyki popularnej. W środę w Stodole wystąpi zespół Zappa Plays Zappa dowodzony przez syna Franka Zappy - Dweezila Zappę.
Zappa Plays Zappa
Frank Zappa (1940-93) był jednym z najwybitniejszych muzyków, kompozytorów i gitarzystów XX wieku. Zostawił po sobie prawie osiemdziesiąt płyt, na których są zarówno kompozycje rockowe, jazzowe, awangardowe, jak i kabaretowe. Trzy lata temu muzyką Franka zajął się jego syn Dweezil Zappa, podobnie jak ojciec doskonały gitarzysta. Założył więc zespół Zappa Plays Zappa, w którym zgromadził plejadę doskonałych muzyków. W środę po raz pierwszy w historii zawita do Warszawy
Łukasz Kamiński: W tym roku projekt Zappa Plays Zappa został wyróżniony prestiżową nagrodą Grammy za nagranie piosenki "Peaches En Regalia".
Dweezil Zappa: To było dla nas spore zaskoczenie. Wiele osób jest sceptycznie nastawionych do tej nagrody, panuje przekonanie, że najczęściej wyróżniani są artyści, których muzyka jest sformatowana. Utwierdzają ludzi w tym takie werdykty, jak nagroda dla Milli Vanilli. Cieszę się, że "Peaches En Regalia" zostało wyróżnione, to wyjątkowe dzieło, skomponowane przez Franka równo czterdzieści lat temu.
- Czy to prawda, że nauka muzyki ojca zajęła ci dwa lata?
- Tak. Wychodząc na scenę, musiałem mieć wewnętrzne przekonanie, że będę umiał oddać należyty hołd muzyce mojego ojca. By ją zagrać, trzeba mieć doskonałe technikę, wykształcenie muzyczne oraz umiejętność swobodnego przeskakiwania z gatunku na gatunek. Dwa lata nauki to był jednak dopiero pierwszy etap tworzenia projektu Zappa Plays Zappa. Drugi, też wcale niełatwy, polegał na skompletowaniu zespołu odpowiednich muzyków, którzy towarzyszyliby mi na scenie. Kandydatom dawałem specjalnie dużo materiału i mało czasu, by się go nauczyli. Tylko ktoś, kto ma talent, ale też wytrwałość, by przez kilka dni pracować po 18 godzin dziennie, mógł się porządnie przygotować.
- Brzmi jak katorżnicza robota.
- To prawda. Ale gdyby w graniu tej muzyki nie było radości, nie wybrzmiałaby tak, jak powinna. Mój ojciec dobrze się bawił, dając koncerty i nagrywając w studiu. Radość to część składowa jego brzmienia. Dlatego będąc cholernie wiernymi jego nutom, aranżacjom, wykorzystujemy pozostawione przez niego wolne miejsca na improwizacje.
A czy trzeba mieć też jakieś specjalne wykształcenie, by słuchać muzyki Franka Zappy, by ją zrozumieć?
- Nie, no co ty (śmiech). Chociaż ktoś, kto wychował się na radiowym popie, może poczuć się co najmniej niepewnie, gdy usłyszy kompozycje Franka. I albo je pokocha, albo znienawidzi. Trochę bardziej wprawne ucho wyłowi natomiast ten niezwykły fakt, że na 75 płytach, które mój ojciec nagrał, odnaleźć można właściwie każdy istniejący rodzaj muzyki. Audiofile docenią natomiast doskonałość produkcji. Z drugiej strony, nie znam wielu osób mających pełną kolekcję, fani mają swoje ulubione okresy twórczości Zappy.
- A na którym okresie koncentruje się Zappa Plays Zappa?
- Miałem ambicję pokazania pełnego przekroju, w miarę możliwości oczywiście. Gramy kawałki z różnych okresów, od lat 60. po 90., rockowe, jazzowe, klasyczne.