home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Relacja z pobytu Zappy i Mothers w Jugosławii. Informacje o wydawnictwie na stronie AFKA. (tł. andrzej rogowski) 


Zappa przynosi muzyczny język 'Mothers' jugosłowiańskim tłumom

Barbara Lewis

Tennessean Showcase, 28 grudnia 1975

Frank Zappa może stanie się legendą w Jugosławii, a nawet jeśli nie, zostanie dobrze zapamiętany przez tych, których spotkał w trakcie swojego trzydniowego tournee po tym socjalistycznym kraju.

Zappa wywołał aplauz u tych, którzy go rozpoznali oraz zdziwione spojrzenia tych, którzy nie mieli pojęcia kim jest. Pojawienie się Zappy przyciągnęłoby uwagę w każdych okolicznościach, ale w Zagrzebiu i Lublanie, gdzie dał dwa koncerty, na strój wybrał sobie długi do ziemi, wielokolorowy płaszcz i dopasowaną do niego oślą czapkę.

Przez ten strój nie mógł skorzystać z luksusowych wnętrz restauracji nowego hotelu Intercontinental w Zagrzebiu i o mały włos mógłby też nie pojawić się na własnym koncercie w Lublanie, kiedy to ochrona przy wejściu odmówiła wpuszczenia go. Towarzyszący mu przedstawiciel rządu, na zaproszenie którego Zappa i jego Mothers of Invention występowali w Jugosławii, przekonał pracowników sali by wpuścili tego dziwnego muzyka z kozią bródką, ale kierownik sali w hotelu pozostał niewzruszony na wszelkie argumenty. Skończyło się tym, że członkowie zespołu wyskrobali skądś jakieś marynarki i krawaty, a ich lider jadł samotnie w swoim apartamencie.

Zaproszenie Zappy do Jugosławii miało na celu zwrócenie uwagi na Interdisc, rozpoczynający się w tym roku międzynarodowy festiwal, który ma pokazać, że Jugosławia staje się atrakcyjnym rynkiem muzycznym. Pokazy odbyły się w Chińskim Pawilonie na terenach Międzynarodowych Targów Przemysłowych w Zagrzebiu, organizowanych corocznie wiosną i jesienią. Ponieważ Pekin nie korzysta ze swoich obiektów targowych od trzech lat, Jugosłowianie dostosowali budynek do celów Interdisc. Co ciekawe, jedynym oficjalnym związkiem Zappy z ta imprezą było jego pojawienie się na konferencji prasowej, gdzie spotkał się z miejscową prasą.

Wiele pytań dotyczyło domniemanego bogactwa amerykańskich gwiazd rocka, co najwyraźniej go irytowało.

"Skąd wiecie, że mam dużo pieniędzy?" odkrzyknął Zappa.

"Czytaliśmy o tym," odpowiedział jeden z mówiących po angielsku reporterów.

"Nie wierzcie we wszystko co czytacie," odpowiedział Zappa. "Wujek Sam trzyma łapę na pieniądzach."

Jeden z dziennikarzy zadał Zappie pytanie o jego zdanie na temat Beatlesów. Odpowiedział : "Są w tym tylko dla kasy."

Inni byli ciekawi czy mógłby tworzyć muzykę w kraju socjalistycznym. Zappa odpowiedział spontanicznie. "Wątpię bym mógł wydawać tak wiele nagrań."

Wiele wypowiedzi Zappy nie nadaje się do druku, między innymi to, co powiedział na żywo w radiu. Zappa jest królem szoku w rocku i wcale nie miał zamiaru temperować swojego zachowania w czasie tej pierwszej wizyty w socjalistycznym kraju.

Zappa zjawił się w Jugosławii jako gość tamtejszego rządu, który zaoferował jemu, jego zespołowi, pracownikom obsługi, kierownictwu grupy i jednemu amerykańskiemu dziennikarzowi transport oraz zakwaterowanie w hotelu.

Tak jugosłowiański rząd jak i Zappa mieli swoje ukryte cele. Jugosłowianie chcieli zwrócić uwagę świata na Interdisc a Zappa chciał się pokazać w nadziei na powstanie możliwości koncertowania za Żelazną Kurtyną. Jak powiedział, Jugosławia była pierwszym krokiem.

Inaczej niż większość grup rockowych, których trasy koncertowe z góry są planowane jako finansowo nierentowne, a ich jedynym celem jest promocja płyt, dla Zappy i jego firmy są one źródłem dochodów. Sprzedaż płyt, choć przynosi zyski, nie odpowiada jego statusowi gwiazdy rocka. Ostatnia płyta, "Bongo," nagrana z Kapitanem Beefheartem, którego menadżerem jest menadżer Zappy, Herb Cohen, jako pierwsza z jego 11 płyt daje nadzieję na przekroczenie magicznej liczby miliona sprzedanych egzemplarzy.

Mimo tych odpowiedzi Zappy udzielanych jugosłowiańskiej prasie na pytania o kwestie finansowe, prawda jest taka, że potrafi on całkiem nieźle zarabiać pieniądze. A pierwszym, który to potwierdzi jest jego menadżer.

Jakby ogłaszając coroczne oświadczenie finansowe, Cohen mówi, "Biznes zanotował w tym roku 35% wzrost i rok do roku wykazuje stałą tendencję wzrostową."

Powodem finansowego sukcesu Zappy jest pewnie to, że pomimo swojego dziwacznego wyglądu i zachowania, tak naprawdę jest on solidnym biznesmanem. Zatrudnia członków Mothers of Invention zgodnie ze swoimi potrzebami. I płaci im tygodniówki. Jak mówi, unika w ten sposób konfliktów osobowości, które rozbijają inne zespoły działające na zasadzie spółek partnerskich, a także nie musi płacić wynagrodzeń za tygodnie, w których zespół nie występuje.

Zappa jest też właścicielem firmy zajmującej się nagłośnieniem i oświetleniem oraz posiada własną firmę przewozową. Zamiast płacić za wynajem sprzętu koncertowego, albo za transport, sam wynajmuje swój własny sprzęt innym zespołom, kiedy nie jest mu on akurat potrzebny, zwiększając w ten sposób swoje zyski.

W czasie trzydniowego wyjazdu do Zagrzebia, sprzęt ten był używany przez zespół Beefhearta [od 19 października do 1 grudnia Magic Band koncertowali w Europie], podczas gdy Zappa używał sprzętu wynajętego w Londynie. Firma, od której miano wynająć oświetlenie, ogłosiła bankructwo w dniu, w którym sprzęt miał być dostarczony. W ostatniej chwili pożyczono inny sprzęt i naprędce zaimprowizowano zespół ludzi do jego obsługi.

Już na miejscu pojawiły się kolejne problemy, koncerty zorganizowano w halach hokejowych i scena była ustawiona tuż nad powierzchnią lodu. Nie tylko wykonawcy cierpieli z zimna ale także i instrumenty.

W czasie strojenia gitary Zappa cały czas mówił do publiczności.

"Mówię tutaj chyba trochę wolniej niż do widowni amerykańskiej, ale powiedziałem im, że zagramy dokładnie taki sam koncert jak w każdym innym miejscu. I tak zrobiliśmy."

Publiczność, tak w Zagrzebiu jak i w Lublanie, wyglądała jak każda inna rockowa publiczność, w niebieskich dżinsach, z długimi włosami i w butach na koturnie. Byli cisi i skupieni, co trochę peszyło wykonawców, aż do momentu gdy dostali trzy owacje na stojąco.

Choć wygląda na to, że marihuana jest w tym kraju dostępna, to nie używa się jej w miejscach publicznych, a zwłaszcza na koncertach rockowych. Jakiś rok temu aresztowano tu w czasie koncertu młodego człowieka i nadano sprawie duży rozgłos. Dla przykładu skazano go na wieloletnie więzienie.

Umundurowani policjanci, strzegący wejść do hali, grzecznie i spokojnie wyprowadzali pijanych poza teren obiektu.