home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Kolejny krótki lecz interesujący wywiad oraz opis koncertu. Tygodnik był wydawany w Atlancie, chodzi więc pewnie o koncert, który odbył się w tym mieście 1 marca 1974. Więcej informacji na stronie AFKA.  (tł.andrzejrogowski)


Zappa: "są bardzo różne rodzaje szaleństwa"

?

The Great Speckled Bird, 25 marca 1974

Zamieszanie: Zappa przyjeżdża do miasta i próbujemy umówić się na wywiad. W środę doszły nas słuchy, że przed piątkowym koncertem będzie konferencja prasowa, więc może uda się zadać trzy, cztery pytania. W piątek o 2:45 po południu dowiadujemy się, że mamy spotkać się z Zappą w Regency na 15-minutowy, prywatny wywiad. Na Ponce de Leon kończy mi się benzyna. Zjawiamy się w Regency z godzinnym spóźnieniem. Zaczynam od wyjaśnienia dlaczego jesteśmy tacy zdenerwowani. Zappa, choć nie okazuje współczucia, jest cierpliwy.

BIRD: (Odnosząc się do 200 Moteli): Jeżeli jeżdżenie w trasy doprowadza cię do szaleństwa, to czemu jesteś znowu na tourne?

ZAPPA: Cóż, są bardzo różne rodzaje szaleństwa. To tourne jest okay. Pomiędzy występami jest sporo czasu, możemy więc odpocząć, ludzie w zespole mają dobre poczucie humoru, więc ...

BIRD: Nie mają nic przeciwko temu, że ich szpiegujesz i kradniesz im pomysły? (też odniesienie do sceny z 200 Moteli.)

ZAPPA: Pamiętaj o jednym gdy używasz słów “szpiegowanie” i “kradzież”, To ja napisałem te słowa i ja kazałem im je wypowiedzieć, zresztą tobie też kazałem zadać takie pytanie.

BIRD: To prawda. Sprawiasz też, że się pocę i wolałbym, żebyś juz tego nie robił. Czytałeś swoją biografię (No Commercial Potential)? Czy oddaje rzeczywistość?

ZAPPA: Pewne jej części tak. Niektóre zostały przepisane z nagrań, ale największa jej część, powiedzmy to sobie, to puste, osobiste wynurzenia autora.

BIRD: Ale ta część dotycząca twojego nieakceptowania narkotyków jest prawdziwa?

ZAPPA: Tak. Nie używam narkotyków, nie lubię jak inni to robią. Ale w twoim przypadku zrobię wyjątek, bo widzę, że się pocisz.

(Podano kawę, Zappa zaczął mówić o pozwie przeciwko MGM Records.)

ZAPPA: Twierdzą, że nie istnieją żadne nasze nagrania z ostatnich pięciu, sześciu lat. Zniknęły w jakiś tajemniczy sposób, podobnie jak 18 minut nagrania pewnej rozmowy [chodzi o aferę Watergate i brakujące 18 minut w nagraniach z Białego Domu - przypis tłum.]. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to odzyskamy taśmy matki. Tego żądany przede wszystkim. Kiedyś dostałem nagrodę w Holandii. Wiesz co to jest Prix de Disc? Coś takiego jak Grammy. Dostaliśmy Prix de Disc za We're Only In It For The Money. Wtedy w Europie ta płyta była na topie. Pojechaliśmy tam na tourne i w czasie konferencji prasowej wręczyli mi tę statuetkę. Kiedy mi ją dawali w tle puścili muzykę z płyty i zauważyłem, że była to wersja ocenzurowana. Była to jedna z tych ... MGM wydało dwie wersje tej płyty.

BIRD: Tak, ja kupiłem tę ocenzurowana wersję.

ZAPPA: No właśnie, przyłapaliśmy ich na tym a oni mi mówią, że wyprodukowali już 40 tysięcy egzemplarzy, no to ja im na to, że muszą je zniszczyć bo w umowie mam wyraźnie zagwarantowane, że nie mogą robić żadnych cięć. Powiedzieli Okay, zniszczymy, teraz są w magazynie, zniszczymy je i nigdy nie trafią na rynek. Ale niestety trafiły, te ocenzurowane płyty zostały wysłane do Europy gdzie posłużyły do wyprodukowania kolejnych płyt i skończyło się to tak, że wszystkie egzemplarze tej płyty w Europie były w wersji ocenzurowanej. No i odmówiłem przyjęcia tej nagrody, wyjaśniłem im, że robię to dlatego, że ktoś w biurze kierownictwa firmy w Nowym Jorku ulepszył moja pracę za pomocą żyletki.

BIRD: Sam zajmujesz się swoimi sprawami biznesowymi?

ZAPPA: Nie, mam od tego księgowego, ale są pewne praktyczne rzeczy, o które muszę zadbać sam. Nigdy w życiu sam nie wypełniłem zeznania podatkowego i chyba nie wiedziałbym jak to zrobić.

BIRD: Czy w związku z tym zamierzasz złożyć swoje dokumenty podatkowe rządowi i odebrać zwrot podatku?

ZAPPA: Powiem ci coś, gdybym złożył moje papiery podatkowe rządowi, to byłyby one o wiele bardziej wartościowe niż te złożone przez Richarda Nixona, ponieważ ja przynajmniej mam jakieś śmieszne dokumenty do złożenia. Chodzi mi o to, że kto chciałby jakichkolwiek papierów od Richarda Nixona"? Wiesz, jego zapiski typu “Pojechałem do Ameryki Południowej i napluli mi na samochód. Może następnym razem będzie lepiej.” [dotyczy nieudanej wizyty Nixona jako wiceprezydenta w Wenezueli w 1958, przyp. tłum.] A na dole strony dopisał pewnie, “Jeszcze się z nimi policzę.”

BIRD: (Odnosząc się do “Eric Dolphy Memorial Barbecue” z płyty Weasels Ripped My Flesh): Chciałbym usłyszeć, co sądzisz o Ericu Dolphym.

ZAPPA: Uważam, że jest fantastyczny. Wiesz jak zmarł? Eric Dolphy zabił się zjadając za dużo batonów. Był cukrzykiem. Był wtedy w Niemczech i znaleźli go otoczonego papierkami po batonach. Po prostu pewnej nocy zacukrował się na śmierć.

BIRD: Czy historia spotkania z Ianem Underwoodem na płycie Uncle Meat jest prawdziwa? Po prostu przyszedł do studia i pokazał co potrafi?

ZAPPA: Tak, pewnego dnia czekał w studiu. Nigdy go przedtem nie widziałem, ale zjawił się we właściwym momencie. Chodzi mi o to, że zawsze chętnie posłucham kogoś, kto chce dołączyć do zespołu. Pewnego wieczoru w Chicago przyszedł pewien facet i powiedział, że chce przesłuchania. Powiedziałem mu, że nie potrzebujemy teraz nikogo, ale on podłączył swoją gitarę i chwilę razem graliśmy. Nie sądziłem, że był na tyle dobry be wejść do zespołu, ale zawsze jestem chętny posłuchać. Zwykle ci przychodzący na przesłuchania mają wygórowane opinie o poziomie swoich umiejętności. I większość z nich po prostu nie zdaje sobie sprawy jak trudno jest zagrać muzykę, którą wykonujemy, nie mają o tym najmniejszego wyobrażenia.

BIRD: Czy cokolwiek zmieniło się od czasu gdy powiedziałeś “większość z tych młodych ludzi nie rozpoznałoby dobrej muzyki nawet gdyby ta podeszła do nich i ugryzła ich w dupę?”

ZAPPA: No cóż, zmieniłbym to trochę i powiedziałabym, hmm, że niektórzy z tych młodych ludzi rozpoznaliby dobrą muzykę gdyby ta podeszła do nich i ugryzła ich w dupę.

BIRD: Jak utrzymujesz stabilność swojej psychiki przy tak częstych zmianach rodzajów muzyki, którą grasz?

ZAPPA: Ponieważ ja nie udaję kogoś kim nie jestem. Kiedy wychodzę na scenę, nie zmieniam się w wilkołaka, ani nie przyjmuję jakiejś innej osobowości kiedy jestem na scenie. Nie muszę się rozdwajać. Nie nakładam makijażu na oczy ani nie smarują sobie klatki piersiowej błyszczykiem. Po prostu wychodzę i gram moją muzykę.

 * * * * * * * *

Rozmawialiśmy około godzinę i po nakłonieniu Franka by wyszedł na balkon dla zrobienia paru zdjęć, zostawiliśmy go by mógł się przygotować do nocnego koncertu.

Kiedy już ci się wydaje, że wiesz jakim muzykiem jest Zappa, on zmienia się. Koncert zaczął się podobnie jak koncerty jazzowe; najpierw śpiewano słowa piosenki (prawie że wyrwane z kontekstu), a potem z długich solówek granych przez poszczególnych muzyków wyłaniała się melodia. Potem pojawił się bardziej rockowy utwór, choć też zawierał wirtuozowskie popisy każdego z członków zespołu. Muzyka była przytłaczająca, nie swoją głośnością ale jakością. Po pierwszej piosence ktoś krzyknął, “Głośniej", na co Zappa opowiedział, “Nie chcemy nikogo skrzywdzić. Zobaczycie, że różnimy się trochę od ‘Chicago’. ”

Po przerwie powrócili z długim utworem, który zaczął się humorystycznym monologiem o narkotykach. “Gdy po raz pierwszy wziąłeś LSD, ” powiedział Zappa swoim niemożliwym do podrobienia, ironicznym tonem; “byłeś po prostu ciekawy, chciałeś zobaczyć kolory. Ale tak naprawdę, to chciałeś zobaczyć Boga. Prawda chłopcy i dziewczęta? Tak napisali w magazynie Time. No to może weźmy coś mocniejszego, na przykład, Drano [płyn do czyszczenia rur, przyp. tłum]. Może ci zrobić krzywdę, to pewne, możesz nawet umrzeć. Ale czym jest ta odrobina bólu i śmierć jeśli zjednoczysz się, nawet na te parę sekund, z Bogiem, czy nie mam racji?”

Całkowitą—Frank.