home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


jest to wywiad przeprowadzony dla Music Now, w tym samym czasie co poprzedni, zakres poruszanych tematów również bardzo podobny. Informacje o wydawnictwie na stronie AFKA. (tł. andrzej rogowski) 


Powrót Zappy

Dai Davies

Music Now, 5 grudnia, 1970

Apartament Franka Zappy w Londonderry Hotel był pełen ludzi; byli tam dziennikarze, jego rzecznik prasowy, ktoś, kto szukał dla niego domu w Londynie, a także członkowie jego zespołu. Był to dla niego męczący dzień pełen wywiadów lecz z pomocą niezliczonej ilości papierosów i filiżanek czarnej kawy był w stanie nadal rozmawiać. Przyjechał tu w zeszłym tygodniu i zamierza zostać do połowy lutego. Za kilka tygodni, przed powrotem do Stanów, zabiera swój zespół na kontynent na trzytygodniowe tourne, do tego czasu będą koncertowali w Anglii. Bardzo chce jeszcze raz zagrać w Newcastle, gdy był tam ostatnio, widownia była najlepsza ze wszystkich odwiedzonych przez zespół miejsc poza Londynem.

Nie licząc pojedynczego występu na Festiwalu w Bath w czerwcu, to tourne będzie pierwszym pojawieniem się nowego zespołu w Anglii. Kiedy rozwiązał Mothers of Invention mówił, że powodem było niezrozumienie przez publiczność tego, co starał się robić. Różni członkowie starych Mothers stworzyli swoje grupy, takie jak Geronimo Black i Raw Milk. Spytałem dlaczego uważa, że nowy zespół będzie łatwiej rozumiany przez publiczność.

“Ludzie zrozumieją to co robię gdyż muzyka jest znacznie bliższa rockowi, nie tak jak w dawnym zespole. Jest to zespół w większym stopniu oparty na sekcji rytmicznej i śpiewie.”

Czy chciałby próbować edukować publiczność i ponownie oswajać ją z muzyką jaką robił wcześniej?

“Teraz nie mogę tego robić, mam po prostu innych muzyków. Dawni Mothers byli innymi muzykami, a ci, których mam teraz zostali wybrani właśnie dlatego, że są odpowiedni do grania takiej muzyki jaką teraz tworzę.”

W jaki sposób Turtles znaleźli się w nowym zespole?

“Bardzo ceniłem, to co robili Turtles przez pewien okres ich działalności. Mark i Howard pojawili się na koncercie, który graliśmy z Orkiestrą Filharmoniczną Los Angeles i powiedzieli, że bardzo im się podobało i że chcieliby coś robić. Po koncercie rozwiązałem zespół, który wykorzystałem na ten jeden wieczór a oni wydali się naturalnym wyborem na członków nowej grupy.

W czasie gdy wydano płytę “Hot Rats” pojawiły się informacje o całej masie niewydanych nagrań Mothers. Co się z nimi stało?

“Tego materiału jest na około dwanaście płyt. Przypuszczam, że musimy poczekać pięć lub dziesięć lat zanim zbierzemy wystarczające środki na jego wydanie. Sądzę, że potrwa to tak długo.”

Szczegóły dotyczące projektu filmu Zappy “200 Moteli” zostaną ujawnione na konferencji prasowej 9 grudnia i na tę chwilę nie mógł powiedzieć za wiele, poza tym, że pracuje na tym już od trzech lat i że do 1 listopada przyszłego roku musi dostarczyć całość do wytwórni filmowej.

“Muzyka zbudowana jest na podstawie fragmentów skomponowanych w motelach w czasie tournee pomiędzy rokiem 1967 a chwilą obecną. Napisałem tę muzykę i szkoda byłoby gdyby pozostała w szufladzie. Występ z Orkiestrą Filharmoniczną L.A. był tylko próbą tej muzyki. Napisałem do niej scenariusz i część muzyki do filmu zostanie nagrana tutaj. Sądzę, że w przyszłym roku będę musiał się skupić głównie na pracy przy filmie.”

Jak poważnie  Zappa traktuje swoją muzykę i czy odczuwa respekt dla muzyki, którą subtelnie wyśmiewa na swoich płytach, jak na przykład nabijanie się z ciężkiego bluesa na jego nowej płycie ‘Chunga’s Revenge’?

“Naprawdę podchodzę do mojej muzyki poważnie, ale nie znaczy to, że przez cały czas muszę być poważny i ponury, zawsze jest mnóstwo rzeczy, z których można się pośmiać. Kiedy zaczynałem jako profesjonalny muzyk byłem perkusistą w zespole R & B. Ludzie mówili do mnie, ‘Hej człowieku, posłuchaj sobie jazzu’, i posłuchałem, ale zawsze uważałem, że brzmi napuszenie, sztucznie. Nie było w nim jaj, tego, co można usłyszeć w nagraniach, powiedzmy, Hawling Wolfa. Wtedy interesował mnie tylko blues i nadal go bardzo lubię. To samo dotyczy rocka z lat pięćdziesiątych, którego też gramy, nie tak dużo jak wcześniej, ale mam do tej muzyki duży sentyment. W mojej kolekcji płyt jest około tysiąca singli z lat pięćdziesiątych, które zbieram od szkoły średniej i może tylko dwieście płyt z muzyką współczesną i klasyczną.”

George Duke, który w zespole Zappy gra na organach, spotkał się z nim w miejscu zwanym Experience w L.A.

“Pracowałem tam z Jean Luc Ponty'm. Producent Jean’a współpracował z Frankiem przy płycie “King Kong” i przyszli posłuchać zespołu. Frank poprosił bym pojechał z nimi na tourne. Jestem naprawdę zaskoczony ilością materiału na żywo jaką od tamtej pory nagraliśmy. W ciągu ostatnich paru miesięcy byliśmy na trzech tourne i przez ten czas mieliśmy tylko jedną tygodniową przerwę. Jestem zaskoczony, że Frank utrzymuje ten zespół tak długo.”

“Kolejną rzeczą, która mnie zdziwiła to dyscyplina muzyki. Jest to zorganizowana wolność w ramach struktury i nie jest to ten rodzaj wolności, do jakiej byłem przyzwyczajony. Kiedyś przymykałem oczy i grałem a teraz muszę je mieć cały czas szeroko otwarte na Franka, w trakcie solówki może nagle dać jeden z tych swoich sygnałów. Sądzę, że taka dyscyplina dobrze mi zrobi, chociaż trudno mi wyjaśnić jak na tym zyskuje moja muzyka, trudno powiedzieć co przez to osiągam.

“Wiem natomiast na pewno, że pomaga mi to dotrzeć do większej widowni, choć jest to ten sam rodzaj publiczności dla jakiej grałem gdy byłem w zespole Dona Ellis'a. Jest inaczej, bo zespół jest inny. Tak długo jak czuję, że wnoszę swój wkład, to jestem szczęśliwy, no i moja kieszeń też.

Dla Aynsley'a Dunbar'a ta wizyta w Anglii jest czymś w rodzaju triumfalnego powrotu do domu. Wyjechał do Stanów jakieś dziewięć miesięcy temu by dołączyć do Zappy po rozpadzie jego grupy Retaliation.

“Wszystko tutaj wygląda tak samo, nic się nie zmieniło. Nie miałem jeszcze okazji z nikim się spotkać, dopiero dzisiaj wieczorem zobaczę się z Johnem Moreshead”.

Czy skomentuje plotki o możliwej reaktywacji Retaliation?

“To możliwe. Jeżeli wszystko pomiędzy nami dobrze się ułoży, to jest szansa, że ponownie zbiorę grupę i pojedziemy do Stanów. Jeżeli nie będzie dobrych widoków na zarobek, to nie ma sensu ruszać w trasę. Musimy zobaczyć jak wygląda sytuacja. Nie widziałem się jeszcze z Victorem, nadal jest w Manchesterze. Uwierzysz, że pojechał tam pociągiem, nie autostopem, coś musiało się tu jednak zmienić, w czasach Retaliation wszędzie jeździliśmy autostopem – o tym właśnie była piosenka ‘Roamin’ and Ramblin’’ z naszej pierwszej płyty.”