home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Zapis wywiadu dla Let It Rock przeprowadzonego przez Giovanni Dadomo, który na początku lat 70 był dziennikarzem muzycznym współpracującym między innym, z Zig Zag, Face, The Sounds, a w 1977 nagrał singiel Terminal Stupid/I Can't Come i załozył zespół punkowy Snivelling Shits. Wywiad ze strony AFKA. (tł.andrzejrogowski)


Frank Zappa mówi o tym, co lubi, co go zachwyca i o zmarłych kompozytorach

Giovanni Dadomo zebrał przemyślenia Zappy.

Let It Rock, czerwiec 1975

1. 'Supernaut': Black Sabbath. Sądzę, że to z Paranoid. Podoba mi się, bo uważam, że nagranie to dało  początek pewnemu stylowi w muzyce, jest też dobrze wykonane. Podoba mi się partia gitary grana w tle.

2. After The Gold Rush: Neil Young. Cała płyta; jest bardzo bezpośrednia, melodyjna i brzmi jak składanka nagrań demo.

3. Between The Buttons: The Rolling Stones. Wydanie amerykańskie – angielska wersja nie podoba mi się tak bardzo, są tam zupełnie inne piosenki. Wiem, że oni nie lubią tej płyty, ale według mnie jest ona ważna, gdyż jest dobrym społecznym komentarzem swoich czasów. Spotkałem kiedyś Briana Jonesa w Speakeasy, był zalany w trupa, powiedziałem mu, że płyta mi się podoba i że jest o wiele lepsza niż Sergeant Pepper ... na co on dyskretnie beknął i odwrócił się na pięcie.

4. Amerykańskie wydanie Abbey Road – nie chodzi mi o samą muzykę, ale wykonanie płyty, jest to prawdopodobnie najlepiej zrobione rock'n'rollowe nagranie, jakie w życiu słyszałem ... może poza ustawieniem stereo.

5. Pierwsza płyta Muddy Watersa – ponieważ jest cudowna.

6. Diabły z Loudun: Krzysztofa Pendereckiego. Ponieważ jest to również wyjątkowo dobrze zrobione nagranie i również doskonałe dzieło muzyki scenicznej. A także z powodu Tatiany Troyanos, która w roli zakonnicy w scenie wykonywania lewatywy jest po prostu znakomita. Jest to historia garbatej zakonnicy, opętanej przez diabła i poddawanej egzorcyzmom. W trakcie egzorcyzmów robią jej ziołową lewatywę. Na ekranie nie widzimy samych egzorcyzmów, słyszymy tylko jak Tatiana śpiewa i krzyczy do lewatywowej muzyki granej przez orkiestrę. Słyszymy tez diabła rechoczącego we wnętrznościach zakonnicy.

7. Dzieła Zebrane Edgara Varèse Część 1. Były to pierwsze nagrania dzieł Varese jakie usłyszałem i otworzyły mi one oczy na wielość możliwości ekspresji muzycznej.

8. 'Three Hours Past Midnight': Johnny 'Guitar' Watson. Jedna z najlepszych solówek gitarowych na płytach z muzyką R&B.

9. 'Story Of My Life': Guitar Slim. Kolejne doskonałe sola gitarowe w dawnej muzyce R&B.

10. 'Who Will Be Next?': Howlin' Wolf. Ponieważ to bardzo poważna muzyka.

Nie zapominajmy też ...

Słucham ostatnio Mott The Hoople, ich płyty Mott The Hoople; podobają mi się wszystkie utwory poza 'The Golden Age Of Rock 'n'Roll'. 'Newly Wed' śpiewany przez Orchids – jedna z moich ulubionych piosenek  grup wokalnych R&B. 'My White Bicycle' – Tomorrow. Dlatego, że był to jeden z najlepiej wykonanych singli swoich czasów i trochę też swoje czasy wyprzedzający. Podoba mi się też jego druga strona, 'Claramount Lake' – solówka gitary – och, to chyba Steve Howe? Jak go spotkasz, to mu przekaż, że podoba mi się jego solo gitarowe w 'Claramount Lake'.

'Can I Come Over Tonight' – The Velours. Każdy muzykolog powinien wysłuchać tego nagrania by docenić wykonawcę śpiewającego basem ... śpiewa piątki i siódemki. Zważywszy na to skąd to pochodzi i kiedy było zrobione (wydała to wytwórnia East Coast Onyx), to było to niesamowite. 'Let's Start All Over Again' – The Paragons. To też klasyka i mieli jeszcze na tyle śmiałości by zamieścić tam najgłupszą partię fortepianu jaką w życiu słyszałem – jest tak często powtarzana, że nie mam wątpliwości, że została tam umieszczona z pełną premedytacją.

Wszystko, co zrobił Richard Berry. Zupełnie nie docenia się jego zasług, ale bez niego nic z tego, co do tej pory wydarzyło się w R&B nie byłoby możliwe i wszyscy ci ludzie parający się tą muzyką musieliby poszukać sobie innego zajęcia. Był jedną z najważniejszych sił stojących za sukcesem muzyki R&B na Zachodnim Wybrzeżu w latach pięćdziesiątych, choć nikt teraz o tym nie pamięta, a on musi chodzić po ludziach i prosić o pracę.

Robiłem z nim wywiad kiedy przygotowywałem materiał dla magazynu Life i powiedział mi, że sprzedał prawa do 'Louie Louie' za 5000 dolarów. Pracował z latynoskim zespołem w sali tanecznej Harmony Park Ballroom i ten zespół miał w repertuarze instrumentalny utwór, który brzmiał właśnie tak ... (śpiewa w rytmie 'Louie Louie') a on napisał do niego tekst na papierowej serwetce w szatni. Uwielbiam tego typu historie, że piosenki, jak na przykład 'Woolly Bully', powstawały zapisywane niebieską kredką na torebce śniadaniowej.