home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Wywiad dla TimeOut przeprowadził Ian Pollock, wywiad ukazał się w grudniu. Dotyczy głównie filmów a przede wszystkim filmu '200 Moteli'. Jego premiera w USA miała miejsce 29.10.1971 a kilka tygodni później pokazano go w Wielkiej Brytanii. Zappa mówi też o postawie Tony Palmera w trakcie pracy nad filmem i po jego emisji. Wywiad ze strony AFKA. (tł.andrzejrogowski)


Jeżdżenie w trasy koncertowe może doprowadzić cię do szaleństwa

Wywiad przeprowadził Ian Pollock

Time Out, 17-23 grudnia, 1971

Od:

FRANK ZAPPA

Do:

WSZYSCY DZIENNIKARZE ZAINTERESOWANI 200 MOTELAMI

Panie i Panowie.

Z dumą ogłaszamy ukazanie się niezwykłego filmu zatytułowanego 200 MOTELI. Abyście ani wy ani wasi czytelnicy nie zrozumieli opacznie jego intencji oraz by podać kilka wskazówek przybliżających nieco tajemniczą konceptualną ciągłość tego filmu pozwoliłem sobie udzielić odpowiedzi na kilka hipotetycznych pytań i opisać rozwój tego projektu z mojego punktu widzenia. Mam nadzieję, że okaże się to dla was użyteczne i oszczędzi mi ciągłego powtarzania i wyjaśniania znaczenia tych samych informacji.

Z poważaniem,

F. Zappa

200 MOTELI

 Teczka z materiałami dla dziennikarzy, 'O ile mi wiadomo 200 Moteli jest surrealistycznym filmem dokumentalnym. Jest on jednocześnie reportażem rzeczywistych wydarzeń oraz ich rozwinięciem. Pozostałe elementy zawierają 'konceptualne produkty uboczne' tych rozwiniętych 'rzeczywistych zdarzeń'. W pewnym sensie treść tego filmu jest autobiograficzna'. Można by go określić jako dziwaczną, dźwiękowo/wizualną nawałnicę atakującą cię z prędkością światła oraz jako fragmenty snów. Niektórzy opisali go jako nudny.

Osobiście (podpisane Ian Pollock), nie polecałbym, chociaż uważam, że warto go obejrzeć myśląc jednocześnie o przyszłości. Wywiad został przeprowadzony w pokoju The Royal Garden Hotel pomiędzy kilkoma rozmowami telefonicznymi i kilkukrotnym pukaniem do drzwi. Czasami odpowiedzi Franka brzmiały jak maszynowy język jego teczki prasowej a czasami wydawał się być naprawdę ludzki. Jakkolwiek jest, to wszystko wzięło się z jego głowy.

Widziałem film dwa tygodnie temu. Muszę go obejrzeć jeszcze kilka razy.

To dobre podejście, niektórzy wyciągają wnioski już po pierwszym obejrzeniu, co jak sądzę, jest zbyt pochopne, uważam, że w tym filmie jest sporo rzeczy, które wymagają namysłu.

Słyszałem, że Stanach ma niezłe powodzenie.

W Stanach film jest odbierany fantastycznie. Po pierwszych trzech dniach wyświetlania w kinie w Nowym Jorku z widownią dla 500 osób zarobili 14000 dolarów brutto, 10600 po trzech dniach w kinie dla 3000 widzów w Toronto, a tam gdzie wyświetlają go najdłużej, w Bostonie i Los Angeles, z każdym tygodniem jest lepiej. To jeden z lepiej sprzedających się filmów.

Jak długa była wersja oryginalna?

120 minut. Została skrócona do 98.

Wyciąłeś to co chciałeś czy też to co musiałeś?

Och, sam to zrobiłem, wyciąłem niektóre fragmenty by akcja była żywsza, by utrzymać tempo.

To drugi film jaki zrobiłeś, po 'Uncle Meat'?

Równie dobrze można powiedzieć, że pierwszy, jest zrobiony całkiem inaczej pod względem technicznym. Został nakręcony jako wideo a 'Uncle Meat' to po prosty czysta fotografia.

Co stało się z 'Uncle Meat'?

Nadal spoczywa w mojej piwnicy – wyciąłem z niego około pięćdziesiąt minut –nie jest jeszcze skończony. Jest już podłożone trochę muzyki i częściowo są zrobione animacje – sam to zrobiłem – takie miniaturki.

Cal Shenkel robił animacje do '200 Moteli' – jak wyglądała praca nad nimi?

Mieli ścieżkę dźwiękową z wbudowanymi dialogami, najpierw ścieżkę należało przeczytać, jeden facet siedział z czytnikiem dźwięku, który oblicza przez ile klatek ktoś coś mówi, potem na spotkaniu omówiliśmy sposób w jaki chciałem to przedstawić obrazowo, zasugerowałem wstawienie tam paru rzeczy, które przydałyby całości więcej humoru, jak na przykład pojawiający się duch. Zawsze ufam wyobraźni Calvina, wiem, że cokolwiek wymyślę muzycznie on potrafi to przełożyć na obrazy w taki sposób, że będę się z tym identyfikował.

Czy 'Uncle Meat' w jakiś sposób łączy się z tym co robisz teraz, w muzyce i filmie?

Lubię łączyć projekty pewną nicią ciągłości, tak przecież jest w życiu, jedna rzecz przechodzi w inną. Istnieje ciągłość pomiędzy wszystkimi płytami i w spoczywającym w piwnicy 'Uncle Meat' są elementy mające bezpośrednie odniesienie do tego co widzimy w '200 Motelach', jeśli więc 'Uncle Meat' ukaże się za trzy, cztery lata, kiedy w końcu zdobędę pieniądze na jego ukończenie, to każdy będzie mógł to zobaczyć. Rzeczy takie jak picie eliksiru i zamiana w potwora.

Czy to oznacza, że przed zobaczeniem '200 Moteli' powinniśmy obejrzeć 'Uncle Meat'?

Tak byłoby o wiele lepiej, ale zobaczenie go potem też nie zaszkodzi.

Stracimy jakieś ogniwo łańcucha?

Myślę, że większość nie zobaczy żadnej różnicy, nie będzie ich to obchodzić, już samo obejrzenie filmu '200 Moteli' będzie dla nich najdziwniejszym wizualnym doświadczeniem, to film zupełnie różny od wszystkich innych filmów. Pamiętam jak po jego ukończeniu zobaczyłem go pierwszy raz w kolorze, przedtem cały czas pracowaliśmy na wersji czarnobiałej. Siedziałem tam, nawet nie słuchałem. Tylko patrzyłem – po prostu nie mogłem uwierzyć, że tak dobrze będzie wyglądał na ekranie, a potem widziałem go jeszcze cztery czy pięć razy.

Też uważam, że trzeba zobaczyć go wiele razy.

Chodzi mi o to, że przecież dokładnie wiedziałem co jest w tym filmie, ale kiedy go oglądałem, zobaczyłem to wszystko jakby po raz pierwszy, to było zdumiewające. A jeśli chodzi o konceptualną ciągłość, to sądzę, że jeśli obejrzysz go tylko raz, to nie będziesz zainteresowany tym co działo się wcześniej. Większość potraktuje go po prostu jako kolejny film, a jeśli część wróci i zobaczy go kilka razy, to może wtedy dostrzegą w nim coś więcej.

Czy oczekujesz, że film trafi do masowej dystrybucji?

Nie wiem co mam sądzić o tutejszej masowej dystrybucji bo nie wiem jak sie to odbywa w Wielkiej Brytanii.  Jestem zaskoczony tym, że film tak dobrze sobie radzi w Stanach, jest to na pewno duże zaskoczenie.

Jak wiele prób miałeś z RPO?

Zważywszy na rodzaj muzyki jaki musieli wykonywać, klasyczna muzyka współczesna, to mieli bardzo mało prób.

Nie jesteś z tego zadowolony?

Tego bym nie powiedział, ale na pewno wolałbym by było więcej czasu na próby.

Pewnie masz już w głowie kolejny pomysł na film.

Nawet nie w głowie, mam go na papierze. (Tu pokazał mi scenariusz 'Billy The Mountain', baśni o górze wędrującej przez Stany Zjednoczone ze swoją żoną, drzewem Ethel).

Kiedy zaczynasz zdjęcia?

Gdybyśmy zaczęli wstępną produkcję z końcem tego roku po zakończeniu tourne, czyli po 22 grudnia, to zdjęcia mogłyby rozpocząć się dopiero w sierpniu, samo planowanie zajmie tyle czasu. Mieliśmy już spotkanie z UA i są zainteresowani, ale umowy jeszcze nie ma.

Sukces w Stanach byłby bardzo korzystny?

To dość drogi film – nawet przy założeniu, że odniósłby sukces w Stanach, to wciąż mogą mieć wiele wątpliwości. Jego koszt mieściłby się pomiędzy 2½ a 5 milionów dolarów. '200 Moteli' kosztowało tylko 679000 dolarów – z budżetu zostało jeszcze 40000 dolarów. Chcemy go teraz tutaj zrobić w wersji wideo.

Dlaczego tutaj?

Bo są tu środki techniczne by to zrobić. Cała obróbka została wykonana przez Vitronics, tutaj, niedaleko lotniska. Jest podobny sprzęt w USA, ale nie tak dobry.

Czy zatrudniłbyś ponownie Tony'ego Palmera?

Nie, nie sądzę.

Było trudno?

No cóż, tak.

Odszedł i wrócił?

Tak.

Czytałeś napisaną przez niego recenzję?

Czytałem jego trzy recenzje. Kiedyś uważałem go za przyjaciela. Stwierdziłem, że jego zachowanie jest bardzo dziwne.

Chciał narzucać co swoje własne pomysły dotyczące filmu?

Tak. Były dość chybione z wielu powodów, z których nie najmniej ważnym było to, że większość obsady stanowili amatorzy i także moi znajomi, mówili kwestie, które ja napisałem opierając się na sposobie w jaki oni mówili. On nie znał tych ludzi, jak więc mógłby wyjaśniać im jak i co i do kogo mają mówić to co jest w scenariuszu – nie wiedział nawet o co w tym wszystkim chodzi. W kilku wywiadach i artykułach, które napisał mówi 'Nie wiem o czym to jest, nigdy nie wiedziałem – może mi ktoś powiedzieć o czym to jest, to wszystko jest do bani', takie rzeczy wygadywał. Skoro tak, to jak mógł instruować aktorów co mają robić na planie?

Jak nawiązałeś z nim współpracę?

Znam go od kilku lat. Pierwszy raz spotkaliśmy się w Nowym Jorku w 67 kiedy robił ze mną wywiad do filmu o muzyce pop 'All My Loving', potem był jeszcze jeden wywiad w 68, kilka razy jedliśmy razem obiad, pokazywał mi wideo, które przerobił na 35mm. Zrobiło to na mnie wrażenie i pomyślałem, że ma pod tym względem jakieś doświadczenie.

Głupio z jego strony, że teraz wypiera się związków z tym filmem, uważam, że wykonał dobry kawał roboty.

W czasie projekcji efekt dźwiękowo-wizualny był nieco osłabiony z powody słabej głośności.

Ważne jest ustawienie odpowiedniej głośności gdyż kiedy robiliśmy ścieżkę dźwiękową była ona nagrana 2DB poniżej właściwego poziomu głośności, dlatego do filmu dołączyliśmy instrukcję by w czasie wyświetlania głośność była ustawiona 6DB ponad normalny poziom.

Nie sądzisz, że oglądając film widzowie poczują się w paru miejscach nieco zdezorientowani?

Takie jest założenie tego rodzaju surrealistycznego dzieła sztuki , tej fantazji, gdyby było inaczej, znaczyłoby, że nie spełniło ono swego celu.

Wiesz już kto może zastąpić Tony Palmera przy następnym filmie?

Może sam to zrobię.

Dlaczego nie zrobiłeś tego już przy 200 Motelach?

Nie miałem żadnego doświadczenia z pracą przy wideo. Od tamtej pory cały czas się uczę. Nie chciałbym przy okazji kolejnego filmu jeszcze raz doświadczać takich scen jak te z Tony Palmerem. To wszystko jest po prostu niepotrzebne – nie posądzam go o złą wolę, nie podoba mi się tylko jego zachowanie, używanie publicznych mediów do uzewnętrzniania jakiś swoich osobistych problemów, których pewnie teraz doświadcza.

Czy 'Uncle Meat' to jedyny film jaki wcześniej zrobiłeś?

Zacząłem robić filmy amatorskie w 1958.

Chodziłeś wszędzie z kamerą i filmowałeś wszystko i wszystkich? ....

Tak, zabierałem rolkę filmu i nagrywałem ją sześć razy co dawało najdziwniejsze montaże jakie możesz sobie wyobrazić! Uwielbiam montaż. Lubię edytować taśmę i film, kiedy jestem w domu i nie mam żadnej pilnej pracy, to siadam i pracuję nad filmem 16mm, lubię patrzeć jak jedne rzeczy zmieniają się w inne, a wszystko to w otoczeniu dźwiękowym. Łączysz coś ze sobą a potem, po dodaniu dźwięku, słyszysz jak powstaje pomiędzy nimi związek – to jak mieć Gwiazdkę za każdym razem gdy słyszy efekt takiej edycji.

Jakim sprzętem do edycji muzyki i filmu dysponujesz?

Mam w piwnicy pomieszczenie z biurkami. Na jednym stoi elektryczna maszyna do pisania, na innym znajduje się sprzęt do zapisu muzyki, a na kolejnym sprzęt do edycji filmu 16mm, mam tam też cztery magnetofony, jeden profesjonalny, dwuścieżkowy, jeden profesjonalny czterościeżkowy, jedną maszynę do dzielenia taśmy na cztery ścieżki i jeden przenośny Uher. Zależnie od tego, co akurat robię po prostu przenoszę się z jednego biurka na drugie.

Na okładce napisałeś, że 60% muzyki zostało skomponowane w trasie. W jaki sposób komponujesz – na gitarze, fortepianie?

Nie, czasami po prostu siedzę i zapisuję muzykę, część napisałem w samolotach. Powiedziałbym, że 5% zostało napisane w samolotach. Patrząc na partyturę mógłbym ci w przybliżeniu powiedzieć, w którym hotelu zostały napisane poszczególne części.

Czy w '200 Motelach' jest wiele improwizacji?

Kilka, ale w większości wszystkie są zapisane. Największa improwizowana część jest przy końcu gdy Howard mówi 'on zmusza mnie bym to robił'.

Dlaczego 'Billy the Mountain' będzie droższym filmem?

Z powodu animacji, a także z powodu nowego sprzętu jakiego chcę użyć poza normalnymi urządzeniami do obróbki wideo, ten nowy sprzęt musi zostać zbudowany i będzie wykonywał funkcje innych urządzeń w sposób skomputeryzowany.

Czy to maszyna twojego pomysłu? Czy to jakieś całkiem nowe urządzenie?

Tak, to mój pomysł. Mam nadzieję zbudować coś zupełnie nowego, ale wiele zależy od możliwości urządzeń, których zamierzam użyć przy jego budowie.

Domyślam się, że zawsze masz problem z tym, że musisz czekać aż inni ludzie załapią o co ci chodzi w tym co robisz – to znaczy w muzyce, miewasz takie problemy?

Głównym problemem nie jest to, że muszę czekać aż domyślą się o co mi chodzi, tylko to żeby zaakceptowali to co im mówię dokładnie w takiej formie w jakiej im to przedstawiam. Największym problemem jest skłonienie ich by byli cały czas na tym skoncentrowani, ponieważ wielu ludzi, którzy słyszeli coś o Mothers nigdy nie słuchało naszej muzyki, nigdy nie widziało naszego koncertu, nigdy nie wysłuchało naszej płyty, a wielu ludzi po prostu nie wie, że zajmujemy się też filmem. Zespół jest naprawdę predysponowany do filmu – i nie mówię tu o wygłupianiu się przed kamerą, Mark i Howard są utalentowani aktorsko, jesteśmy jak rodzina i marzy mi się, że mógłbym spożytkować zespół w paru projektach filmowych, które by były czymś więcej niż tylko uzupełnieniem muzyki.

Wydaje mi się, że w tej chwili '200 Moteli' nie zostanie zaakceptowane przez szeroką publiczność, ale za parę lat film może cieszyć się większym zainteresowaniem.

Powiem ci co działo się na pokazach prasowych, na których byłem w Stanach. Odbiór – jeśli film oglądało się w obecności prasy – był zawsze beznadziejny, naprawdę, w porównaniu z kilkoma pokazami dla prasy, nawet tymi gdzie odbiór nie był taki najgorszy, seanse, na które przychodzą zwykli ludzie to zupełnie inna historia. Byłem na kilku, ludzie świetnie się bawią, są wstrząśnięci, nie mogą uwierzyć w to co widzą. Nie wyciągają jakiś krytycznych wniosków, nie oceniają, chcą się po prostu rozerwać w kinie, doświadczyć czegoś, nie wierzą, że to co widzą dzieje się tylko na ekranie. Kiedy Ringo mówi, że chce bym wyruchał dziewczynę z harfą, krzyczą Coooooo! Wszystko co dzieje się potem jest niewiarygodne, widownia nie wie czego się spodziewać.

Tuż przed zdjęciami wciąż pisałeś uzupełnienia do filmu. Dlaczego?

Tak. W miarę rozwoju historii należało dodać dodatkowe fragmenty, aby uwydatnić jej ciągłość, pracowałem więc do ostatniej chwili. Ostatnie co napisałem to finał oraz, nieco wcześniej, scenę z animacją.

W filmie jest scena, w której zespół mówi, że to oni tworzą twoje scenariusze, ile jest tam twoich rzeczywistych obserwacji członków grupy a ile jest tam twojego punktu widzenia na to jak jesteś przez nich postrzegany?

Sądzę, że udział rzeczywistych obserwacji i moich interpretacji jest równy, ale scenariusz został napisany dla ludzi, którzy mieli w tym filmie wystąpić. Innymi słowy, większość to byli ludzie z którymi przebywałem dostatecznie długo by zaabsorbować wzorce ich wyrażania się i napisać tekst odpowiadający ich sposobowi mówienia, również pod względem tego o czym mówią. Jeśli chodzi o to co robi zespół, to wszystkie ich działania w filmie opierają na tym co rzeczywiście robili albo powiedzieli, albo na tym co słyszałem, że zrobili kiedy akurat mnie przy tym nie było – wszystko jest oparte na faktach.

W filmie, Ringo (Larry The Dwarf, Zappa), często siedzi w tle z magnetofonem, często to robisz?

Tak, mam przy sobie magnetofon, oni zresztą też mają i nagrywają.

Jest też scena, w której Ringo wraca do swojego biurka i zaczyna to wszystko spisywać i robić notatki. Czy ty też wszystko cały czas notujesz, czy też zapamiętujesz fakty a potem, gdy masz czas, spisujesz wszystko za jednym zamachem?

Zapamiętuję. Tak to się przeważnie odbywa, kiedy mam czas, zapisuję.

Czy tworząc scenariusz kreujesz jakieś sytuacje by zobaczyć jak zespół się zachowa, jakie będą ich reakcje?

Nie, nie robię tego, nie siadam gdzieś z tyłu i nie bawię się oczekując aż wpadną w zastawioną przeze mnie pułapkę – to nie tak. Każdy członek zespołu dobrze zna zasady wedle których to się odbywa. Po pierwsze, nie chcą być stawiani w sytuacjach, które mogłyby ich jakoś dotknąć, są zawodowcami, zawsze gotowymi do wykonania swojej pracy na najwyższym poziomie i bardzo to doceniam, szanuję ich za to. Dlatego zawsze się upewniam, że mają świadomość i jasne wyobrażenie o sytuacji w jakiej się znajdą zanim poproszę ich by wzięli w niej udział.

To co piszesz opiera się na pewnych paranojach, jak na przykład Penis Dimension. W jakim stopniu są to twoje paranoje, albo może odnoszą się one do zespołu, czy może do każdego człowieka? Czy martwi cię rozmiar twojego kutasa?

Tego bym nie powiedział. Powiedziałbym, że pewne kwestie poruszane w filmie wzięte są z ogólnej atmosfery naszych czasów, czasów rock 'n' rolla, ze świata muzyki pop. Nie są to doświadczenia typowe tylko dla Mothers, wiele rzeczy dotyczących tourne może odnosić się do dowolnego zespołu, który ma podobne doświadczenia.

Czy pokazałeś w tym filmie wszystko, co sobie zamierzyłeś?

Powiedziałbym, że mi się podoba, myślę, że wyszedł z tego dobry film. Ale powiedziałbym, że to dopiero początek. To coś w rodzaju demo tego co można jeszcze zrobić, ponieważ film ten zawiera wiele pionierskich rozwiązań i treści.

Czy zdarza ci się oglądać jakiś film więcej niż jeden raz?

Bardzo rzadko. Po pierwsze, bardzo rzadko w ogóle chodzę do kina. Nie jestem zbyt wielkim entuzjastą innych filmów.

A są jakieś filmy, które  ci się podobały?

Tak, 'The Beast From Haunted Cave', 'Wasp Woman', 'The Killer Shrews' – na takie filmy chodziłem do kina. Filmy Science Fiction.

Ale przecież niektóre z nich zrobione są po prostu tragicznie.

Wiem, nie oglądałem ich dla doświadczeń artystycznych, chodziłem na nie by się rozerwać, pośmiać. Chciałem zobaczyć jak facet się odwraca a z tyłu kostiumu potwora widać zamek błyskawiczny. Im tandetniej, tym lepiej, to była dla mnie najlepsza rozrywka.

Nie chodzisz po to by zobaczyć Godarda i jemu podobnych?

Nie.

Czy w ogóle wiesz jacy oni są?

Nie wiem jacy są, nie interesuje mnie to, bo gdy słucham jak ludzie o tym rozmawiają, to wcale nie mam ochoty jechać dziesięć mil do kina po to by zobaczyć jeden z tych artystycznych filmów. Mam kilka złych doświadczeń – wybrałem się parę razy do kina na filmy Felliniego i było to dla mnie ogromne rozczarowanie, nie mogłem tego znieść. Widziałem 'Juliet of the Spirits' i nie podobał mi się, poszedłem na 'Satyricon' i ten mi się spodobał, poza tym, że uważałem, że produkcja była do kitu. Montaż był koszmarny, widać było ten pierdolony klej na taśmie, źle go pocięli. Jakieś sześć lat temu widziałem kilka filmów Bergmana, były nudne. Nie mam żadnej motywacji by brać udział w takich ... kulturalnych doświadczeniach.

W jaki sposób nauczyłeś się technik filmowych?

Żeby nauczyć się technik nie musisz oglądać czyichś filmów. Biorę urządzenie i pracuję z nim, tak to robię. Jeśli chcę użyć jakiś nowych efektów, których nie widziałem w żadnym filmie, to po prostu uczę się jak robi się podobne efekty i następnie zmieniam je, jak już wiem jak dany efekt powstaje, to mogę coś dodać, zmienić i w ten sposób dochodzę do zamierzonego celu.

 

 W artykule zamieszczonym w gazecie 'Observer' 7 listopada 1971 Palmer napisał, między innymi: "... powstał jeden z najgorszych filmów w całej historii kina, to opinia, którą mogę kompetentnie potwierdzić, gdyż byłem częściowo odpowiedzialny za jego reżyserię. Niestety sam film '200 Moteli' jest tak zły, że pogrąża również i muzykę, która w większości jest dość nowatorskim popem."  W wywiadach mówił też, że próbował usunąć swoje nazwisko z czołówki filmu, jak twierdził, nieudanie. 16 listopada 1971 w czasie swojego występu w programie 'The Old Grey Whistle Test' Zappa stanowczo temu zaprzeczył mówiąc, że kontrakt Palmera wyraźnie określał jego udział w tworzeniu filmu jako znaczący. W swojej niedawnej wypowiedzi Palmer niejako zaprzecza temu co Zappa mówi w wywiadzie o skróceniu filmu ze 120 do 98 minut. Palmer powiedział, że całość scenariusza została sfilmowana i cięcia objęły tylko bardzo małą część materiału. W 2009 Palmer wydał ponownie '200 Moteli' na DVD w wersji 'odrestaurowanej', która niestety okazała się niezbyt udana. Jest to dość dziwne zważywszy na to co mówił o tym filmie w 1971. Palmerowi udało się też zdobyć prawa autorskie do filmu, o które Zappa przez długi okres czasu walczył bez sukcesu. Palmer twierdzi też, że posiada oryginalną taśmę VT, która podobno miała być zniszczona, albo jak mówił Zappa w 'The True Story of 200 Motels' wykasowana i sprzedana. A w tekście zamieszczonym na swoim wydaniu 200 Moteli na DVD napisał: 'Po czterdziestu latach jestem dumny, że współtworzyłem ten film, że znałem Franka Zappę i byłem jego przyjacielem, pomimo tych wszystkich bzdur wypisywanych przez innych". Jak określił go Frank Zappa? - "kontrowersyjna mała kanalia", tak powiedział o nim w wywiadzie dla Sounds z 27 listopada 1971. [źródło]