home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


jest to wywiad przeprowadzony dla studenckiej gazety po koncercie 26 kwietnia 1975 na uniwersytecie w Providence. Informacje o wydawnictwie na stronie AFKA. (tł. andrzej rogowski) 


Zwięźle z Naczelną Matką

Lon S. Cerel
The Cowl, 30 kwietnia, 1975

Cowl: Co sądzisz o kampusie PC?

Zappa: Cóż, nigdy w życiu nie słyszałem takiego echa jak tutaj.

C: Stałem z boku i słyszałem dźwięki perkusji dochodzące ze ściany ...

Z: Nic dziwnego ... Ale spróbuj coś zagrać gdy słyszysz tak grającą perkusję.

C: Czy reakcje na twoja muzykę zmieniły się od czasu gdy zaczynałeś ... powiedzmy, od 1964?

Z: Za każdym razem gdy mamy inny zespół, doświadczamy innych reakcji.

C: Czyli jest różnica w obiorze składu z “Flo & Eddie” a obecną grupą?

Z: Oczywiście!

C: Do tej pory było już chyba dziesięć różnych składów “Mothers”?

Z: Och, nawet więcej.

C: Współpracę z Kapitanem Beefheartem zacząłeś w ogólniaku?

Z: Tak.

C: Czy w obecnym zespole występuje ktoś z pierwotnego składu, oczywiście poza tobą‘?

Z: ... Nie.

C: Jak można wyjaśnić to, że potrafisz sprzedać całkiem sporo swoich płyt, mimo tego, że twoja muzyka nie jest grana w radiu?

Z; Komuś się ona podoba, ale niekoniecznie są to ludzie, którzy decydują o tym, co jest grane przez stacje radiowe ...

C: Jak ludzie dowiadują się o twojej muzyce?

Z: Od innych ludzi ...

C: Czy masz prawa do marki Discreet?

Z: Tak.

C: Dlaczego uważasz, że potrzebujesz własnej firmy?

Z: Pomyślałem, że będzie to fajna sprawa ...

C: Co stało się z firmą nagraniową Straight?

Z: Moja umowa wygasła.

C: Czy Ruben and the Jets są prawdziwym zespołem, czy powstali tylko bo akurat byli ci potrzebni?

Z: Ten zespół istniał naprawdę ... byli związani z firmą Mercury, poskładałem ich do kupy.

C: Co stało się z filmem Uncle Meat?

Z: Nie jest jeszcze skończony.

C: Wciąż nad nim pracujesz?

Z: Jak tylko znajduję czas. tak ...

C: Mówi się, że twoja muzyka jest "rewolucyjna"; czy rewolucje sprawdzają się w praktyce?

Z: Pożyjemy, zobaczymy ... to jeszcze nie koniec.

C: Czy mógłbyś powiedzieć coś o występie Mothers w “Fillmore”.

Z: No cóż, zagraliśmy tam, jak wiele innych zespołów ...

C: Jak wymyśliłeś tytuł płyty Freak Out? Czy uważasz się za freaka?

Z: Tak.

C: Jak byś zdefiniował "freaka”?

Z: Jest to napisane na okładce płyty.

C: Czy teksty na Absolutely były ocenzurowane?

Z: Tak. Nie pozwolili wydrukować ich na okładce, dlatego zamieściłem tam informację, że można napisać i otrzymać teksty pocztą ...

C: Nadal dostajesz listy z takimi prośbami?

Z: Tak. Nie zajmuję się wysyłką, ale wiem że mamy te teksty, wydrukowaliśmy ich tysiące.

C: Jacy fani piszą do ciebie?

Z: W większości płci męskiej. Samotni, mają po 17 lat, Żydzi.

C: Skąd to wiesz?

Z: Z poczty, z obliczeń. Moja sekretarka przygotowała taka analizę, zebrała wszystkie formularze wysłane w ciągu jednego roku. Zawierały one wszystkie potrzebne informacje, wystarczyło tylko je opracować i wynik był właśnie taki.

C: Jaka jest twoja definicja "dobrej muzyki”?

Z: Co kto lubi ...

C: Jak sądzę, posiadasz niemałą kolekcję płyt z rhythm and bluesem?

Z: Mam tego trochę, to prawda.

C: Mógłbyś cos wyjaśnić? Co to jest Bullet?

Z: Bullet to taki znak na liście przebojów stawiany przy tytule płyty, pokazujący, że przesunęła się ona o dziesięć punktów w ciągu jednego tygodnia. Ma kształt pocisku i dlatego nazywa się bullet [dotyczy chyba piosenki "Do you like my new car"].

C: Jak doszło do spotkania z “Flo & Eddie”?

Z: Przyszli na nasz koncert i tak się poznaliśmy ...

C: Kim była pierwsza “Susie Creamcheese”?

Z: Ta pierwsza dziewczyna nazywała się Jeanne Vassoir.

C: Czy było to coś spontanicznego, że włączyłeś ją do występu? Czyj to był pomysł?

Z: Ja to wymyśliłem, a potem wyszła z tego “Susie Creamcheese”.

C: Powiedziałeś, że wszyscy przeprowadzający z tobą wywiady nie mają zielonego pojęcia czym się zajmujesz. Czy to prawda? Mnie też zaliczasz do tej kategorii?

Z: Spokojnie, nie denerwuj się! Nigdy nie powiedziałem, że wszyscy przeprowadzający ze mną wywiady nie mają zielonego pojęcia czym się zajmuję. Nigdy tak nie twierdziłem. Ale może w przyszłości będę zmuszony tak powiedzieć. Spokojnie, nie z powodu tego wywiadu! W czasie tego tourne udzieliłem już paru wywiadów, w których trudno było doszukać się jakiejś logiki i konsekwencji, ale zauważyłem też, że ludzie je przeprowadzający są niezwykle zdenerwowani, przez co zadają pytania chaotycznie, a cały wywiad traci swoją wartość informacyjną, oni naprawdę są spięci ... powiedziałbym, że 50 procent potrafi zadać trzy, cztery pytania. Trzęsą się. Wyłączają swoje magnetofony. Potem proszą mnie o autograf i odchodzą. Jeśli ktoś chce tylko autograf, to po co cała ta szopka. (w tym momencie Frank Zappa wydaje dziwne dźwięki mające zobrazować jak taki wywiad wygląda.) Wiem, że ten nie jest taki! Mówię tylko, że niektóre tak wyglądają.

C: Okay, rozumiem.

Z: Zrelaksuj się ... (Zappa zauważył, że Lon kręcił się jakby nagle zdał sobie sprawę, że musi iść do toalety)

C: Czy uważasz, że twoja muzyka ma jakiś określony cel?

Z: Tak!

C: Czy ten cel jest dla każdego inny, czy też jest to jeden konkretny cel, który chciałbyś przekazać swojej publiczności?

Z: Można to różnie rozumieć. Na przykład, całkowicie subiektywnie, wtedy uznamy, że każdy ma prawo rozumieć ją na swój własny sposób, moje zamiary i odbiór przez słuchaczy, to dwie różne sprawy. Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobieństwo, że publiczność czuje moją muzykę dokładnie tak jak ja, jest bardzo nikłe, dlatego dobrze jest, że w ogóle przychodzą i słuchają ...

C: Masz własna agencję reklamową, jest tak?

Z: Nie, nie jest.

C: Ale kiedyś miałeś?

Z: Tak, w 1967.

C: Czy zdarzyło się, że w jakimś miejscu prawnie zabroniono ci grać?

Z: Nigdy nie zdarzyło się to w mieście, zdarzało się w niektórych salach. Ale nigdy w dużych miastach.

C: Czy młodzież jest teraz inna niż za czasów twojej młodości?

Z: Cóż, to było tak dawno ...

C: Czy “Eddie Are You Kidding Me?” jest satyrą na oszukiwanie konsumentów w Ameryce?

Z: Nie. Dotyczy ona konkretnej reklamy z Los Angeles, a dokładnie faceta o imieniu Eddie, ze sklepu pod nazwą Zachary All, jej tekst to prawie słowo w słowo w powtórzenie tekstu tej telewizyjnej reklamy.

C: Prawda boli?

Z: Och tak!

C: Jak poznałeś Jimmy Carl Blacka?

Z: Pracował w barze.

C: ... a Dona Prestona?

Z: Gdy poznałem Dona Prestona nie grał jeszcze w barze. Chcieliśmy założyć zespół aby dostać robotę w barze. On nie miał pracy, ja nie miałem pracy, no i spotkaliśmy się gdy obydwaj staraliśmy się o tę sama pracę ... w barze.

C: Jak sądzisz, czy muzyka będzie stawała się bardziej niewinna czy też bardziej gwałtowna?

Z: Jedno i drugie! Jednocześnie i wszędzie. Arogancją jest zakładanie, że to wszystko zmierza w jakimś jednym kierunku. Gdyby tak było, to cała muzyka stałaby się muzyką country and western, czyż nie?!

C: Czy to prawda, że zamierzasz nakręcić japoński film o potworach?

Z: Zrobię film o potworach, czy będzie japoński, tego nie wiem.

C: Co stało się z No Commercial Potential? [niezrealizowany projekt wydania płyt z muzyką Mothers]

Z: Pewnego dania ... ukaże się.

C: Jak powstał pomysł takiego wydawnictwa?

Z: Na przykład, nagraliśmy dzisiejszy koncert, nagrywamy wszystkie nasze koncerty. Mam mnóstwo nagrań z występów na żywo, ale też wiele różnych zabawnych nagrań z pracy w studiach, z prób, chciałem złożyć to wszystko na jednej płycie.

C: Poznałeś Kapitana Beefhearta w szkole średniej Antelope Valley?

Z: Ummm-hummm.

C: Czy byłeś wtedy razem z nim w zespole?

Z: Nie.

C: Byłeś w jakimś zespole w Antelope Valley?

Z: Tak. Nazywał się Blackouts, to był zespół Rhythm & Bluesowy.

C: Czy w muzyce Mother można znaleźć jakieś ślady muzyki granej przez Blackouts?

Z: Oczywiście!

C: Wywodzi się z niej?

Z: Tak.

C: Czyim pomysłem było 200 Moteli?

Z: Moim ...

C: Czy był to obraz tego, co dzieje się z wami w czasie tourne?

Z: Tak.

C: Czy to prawda, że Flo & Eddie “zniszczyli twój wizerunek w prasie" albo niewłaściwie cytowali twoje wypowiedzi?

Z: Prawie każdy kogo znam powiedział gazetom coś, co nie było zbyt koszerne. Czy to “zniszczyło mój wizerunek”, to raczej wątpliwe. (Śmieje się) Może tak się stanie jak skończysz swój artykuł.

C: Zapewniam cię, że nie ...

Z: Tylko żartuję ...

C: Nie jesteś nawet w połowie tak brzydki jak o tobie mówią, wiesz o tym?

Z: Och, tak ... ?

C: Jaka jest różnica pomiędzy poncho od Searsa a meksykańskim poncho?

Z: Sears zaopatruje się w poncha w Gwatemali ... albo na Tajwanie. Żartuję ... Tak naprawdę to nie wiem. Poncho od Searsa jest z włókna syntetycznego.

C: Jakie stereo masz w domu?

Z: Mam wzmacniacz Pioneer Quad i dwa Crowny, magnetofon Skully dwu i czterościeżkowy ... to na dole. Kolumny to cztery Altec 604 E, z filtrami Master i Lab. Na górze mam tuner Sony i kolumny KLH.

C: A gdzie mieszkasz?

Z: Mieszkam w Kalifornii.

C: Jakiej muzyki słuchasz ... ?

Z: Przeważnie “Mothers”.

C: Jaki jest twój ulubiony amerykański zespół?

Z: Mój ulubiony amerykański zespół ... hummm ... niech pomyślę ... nie jest wielkim entuzjastą ...

C: Jaka jest twoja ulubiona muzyka poza “Mothers”?

Z: Cóż, kiedyś lubiłem dawny “Magic Band” – Captain Beefheart and his Magic Band – już nie istnieje.

C: Zrobiłeś kiedyś reklamę antynarkotykową ... jak do tego doszło?

Z: Skontaktował się ze mną facet i powiedział, że ludzie zabijają się zażywając amfetaminę i czy mógłbym zrobić reklamę zniechęcającą do jej używania? Oczywiście się zgodziłem!

C: Kto napisał do niej tekst?

Z: Zaimprowizowałem go ...

C: Słyszałeś kiedykolwiek “godowe zawołanie samca suma [mudshark]”?

Z: Tak!

C: Jak ono brzmi?

Z: (Żartobliwie) Posłuchaj sobie płyty Mothers at the Fillmore East i sam się przekonaj.

C: Czy muzyka “Mothers” będzie się zmieniać w przyszłości?

Z: Tak!

C: Jak?

Z: Jutro zagramy całkiem inny koncert ...

C: Jak zmienia się temat twojej muzyki?

Z: Temat pozostaje w zasadzie cały czas niezmienny.

C: Czy potrafisz przewidzieć jak będzie brzmiał “Zappa”, powiedzmy, za pięć lat?

Z: Myślę, że powinieneś poczekać i posłuchać!

C: Co sądzisz o dzisiejszej widowni?

Z: Myślę, że dobrze się bawili!

C: Powiedziałeś, że “męczy cię granie dla ludzi, którzy klaszczą zawsze w niewłaściwym momencie.” Jakie są te właściwe momenty?

Z: Ile mam na to słów?

C: Ile tylko zechcesz ...

Z: Cóż, będę musiał to poprawić i powiem, że dobrze jest gdy ludzie klaszczą kiedy tylko im się zachce. Jak pomyślisz jaki ponury jest ten świat ... jeśli masz jakiś powód do klaskania, to klaszcz sobie.

C: Zmieniłeś się więc od tego czasu gdy powiedziałeś, że ciągle klaszczą z niewłaściwych powodów ...

Z: Tak, zmieniłem się ... (żartobliwie). Byłem wtedy zgorzkniałym ponurakiem ...

C: A teraz jesteś taki słodki ...

Z: Och tak!

(Teraz powiedziano Lonowi Cerelowi, że może zadać jeszcze jedno pytanie, gdyż Frank Zappa musi wracać do hotelu ... )

C: No dobrze, zrobimy tak. Czy mógłbyś teraz zapowiedzieć audycję naszego uniwersyteckiego radia WDOM, wymieniając miasto Providence?

Z: Hi! Mówi Frank Zappa. Słuchacie WDOM (Czy dobrze to powiedziałem?), z Providence.

C: Dziękuję bardzo.

(Reporter Lon Cerel i Frank Zappa wymienili uściski dłoni a Zappa wręczył Lonowi swoje zjedzone do połowy jabłko, mówiąc mu by je dokończył. Lon dojadł jabłko do końca kończąc tym samym swoje wieczorne spotkanie z naczelną Matką, Frankiem Zappą.)