home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Wywiad przeprowadził Barry Miles, wszystkie informacje o wydawnictwie znajdują się na stronie AFKA. (tłumaczył: andrzej rogowski)


200 Moteli Zappy: Oznacz jako popularne

Miles

International Times, 28 stycznia - 10 lutego, 1971

(Wywiad nagrany w restauracji Ratner's na 2 Alei, Nowy York, 14 listopada 1970. Wywiad był kontynuowany tego samego  dnia w garderobie na tyłach Fillmore East).

(rozmowa dotyczy filmu "200 Moteli", dwugodzinnego musicalu, który United Artists zgodziła się wesprzeć budżetem w wysokości 630000$).

F: To że załatwienie tego poszło tak gładko, to zupełnie niewiarygodne — wysłaliśmy im taśmę i 10-stronicowe streszczenie i już kilka dni później mieliśmy spotkanie. Weszliśmy a facet mówi: "Macie tę umowę", tak po prostu.

M: Wszystko o co prosiłeś?

F: No cóż, chciałbym mieć więcej pieniędzy w budżecie, ale to co dostaliśmy powinno w zupełności wystarczyć. Chociaż budżet będzie napięty.

M: Dlatego kręcicie w Anglii?

F: Tak. To jeden z powodów. Pomyślałem, że zrobienie tego tutaj będzie dobra zabawą. Główną zachęta jest koszt orkiestry. Mamy Królewska Orkiestrę Filharmoniczną za tysiąc funtów za sesję.

M: Czyli tanio ...

F: Za stu ludzi! Nie żartuj ... Będziemy kręcić w Pinewood, mamy tam dwie sceny ... Tony Palmer będzie reżyserem nagrania. Kręcimy w formacie wideo 35mm — dotyczy to części z orkiestrą ...

M: Co będzie się działo od strony dramatycznej?

F: Cóż, nie podpisaliśmy jeszcze z nim umowy, ale negocjujemy aby Theodore Bikel wystąpił jako czarny charakter ... jest naprawdę dobry i świetnie nadałby się do tej roli. To rola narratora w Fleeting Gazelle oraz śledczego w innej części...

W scenariuszu jest kilka nowych rzeczy. Na przykład, początkowo miejscem orkiestry miała być góra zrobiona z pianki poliuretanowej. Po oszacowaniu kosztów okazało się, że są zbyt wysokie. Można zrobić tanią pianę ale nie da się jej umocnić na tyle by postawić na niej 100 osobową orkiestrę — rusztowanie i robocizna znacznie podniosłyby koszty. Musieliśmy o tym zapomnieć i teraz orkiestra przebywa w obozie koncentracyjnym. Jest to Camp Untermunchen i jest to obóz muzyczny sponsorowany przez rząd Stanów Zjednoczonych — zbudujemy go na scenie.

Obóz koncentracyjny znajduje się na końcu głównej ulicy Centreville ... w obozie ma swoje miejsce główna scena, jest to scena w rodzaju Busby-Berkeley'a, która nachodzi na obóz koncentracyjny, jest płot z drutu kolczastego ciągnący się przez naszą scenę wsparty na żelaznych prętach. Są tam rozsuwane drzwi, przez które możemy swobodnie wchodzić i wychodzić z obozu bo przekupujemy strażników. Na Głównej Ulicy jest ranczo traszek; dla Motorheada i jego dziewczyny, oraz bank, Colonic Parlour należące do Rantz'a Mahamet'a i targ mięsny i motel: niekończący się motel, który ciągnie się bez końca aż niknie w fałszywej perspektywie. A na końcu ulicy jest lotnisko z ogromnym, nieproporcjonalnie wielkim 747 ... jest tylko namalowany na ścianie z tyłu. Potem mamy psychodeliczny klub nocny nazywający się Electric Circus Factory oraz bar RED NECK EATS, w jego oknie miga neon: "Eat Beer!" ...

Narracja jest stylizowana. W pewnym momencie, gdy jestem narratorem i odgrywam też scenkę, siedzę w pokoju motelowym przy otwartym oknie, piszę i wyjaśniam jak robię to coś pod tytułem Fleeting Gazelle a potem kamera przesuwa się nade mną i przez okno widać scenę , którą opisuję: jak dziewczyna wychodzi z Colonic Parlour ubrana w płaszcz z parówkami ...

Cal (Schenkel) zaprojektował całą tę znakomitą scenerię, w większości wszystko jest stylizowane, jak na przykład frontowa ściana budynku będzie kurtyną rozciągniętą na ramie, jeśli podświetli się ją od przodu, widać to co jest na niej namalowane, a podświetlona od tyłu staje się przezroczysta i widać wszystko, co dzieje się za nią, postacie w krainie snu. Tylko niektóre elementy znajdujące się z przodu będą wtedy widoczne. Wiele rzeczy jest tak wykonanych ... większość efektów specjalnych robiona jest na linkach: ludzie unoszący się w powietrzu ...

United Artists dostaje nagranie ścieżki dźwiękowej i powiedzieli, że bez względu na ilość muzyki, wydadzą wszystko, nawet jeśli miałyby to być cztery płyty. Powiedzieli to już przy pierwszym spotkaniu. Sama umowa — dystrybucja i inne sprawy, jest doskonała, przynajmniej o 10% lepsza niż umowy jakie zwykle się podpisuje, to bardzo duża różnica w biznesie muzycznym. Nie mogłem w to uwierzyć! Wszystko zajęło tylko dwa tygodnie.

M: Ilu członków oryginalnych Mothers zabierasz ze sobą?

F: Don Preston, Motorhead, może jeszcze Roy i Lowell — nie mam pewności bo jeszcze z nimi nie rozmawiałem. Mam dla nich role ale wszystko zależy od budżetu, koszty przelotu i pobytu to 1500 dolarów na osobę no i trzeba im jeszcze zapłacić. W budżecie są pewne pieniądze na nieprzewidziane wydatki ale obawiam się, że wydamy je na dodatkowe miksy ścieżki dźwiękowej. I jest jeszcze pół godziny filmu animowanego: The Red Throbber, ta cała część.

The Red Throbber opowiada o inspektorze celnym i jego tekturowym psie Babette, który jest przeszkolony przez rząd do wykrywania hashu i marihuany na lotnisku. Ten inspektor dopiero co zamieszkał ze swoją dawną koleżanką z ogólniaka, Charlene, w której potajemnie podkochiwał się od dziesięciu lat, od trzech tygodni wszystko miedzy nimi dobrze się układa, pewnego wieczoru on wraca napalony do domu z dużą ilością piwa, a Charlene zniknęła! Wścieka się, upija, wyciąga deskę ouija i pyta co się dzieje: deska ouija odpowiada: R.E.D.T.H.R.O.B.B.E.R., on zapada w śpiączkę i śniąc wyobraża sobie, że jego dziewczyna jest w Chateau Marmont, Bungalow B (modny hotel w Hollywood) gdzie jest seksualnie wykorzystywana i upokarzana przez Led Zeppelin. Potem następuje ta skomplikowana scena snu, widzimy mężczyznę stojącego przy łóżku, w którym ona leży (oczywiście to nie są prawdziwi Led Zeppelin - to tylko taka przenośnia). Ten facet ma na sobie tylko buty ze skóry pytona i czarną maskę, na ramieniu ma pas z bateriami, z którego zwiesza się ogromny, podłączony przewodami wibrator. Trzyma go jak żołnierz broń na defiladzie, stojąc nad dziewczyną. Ta rzecz działa jak pneumatyczny świder używany przy robotach drogowych. Takie sceny będą animowane. Cal przygotowuje postacie, tła a potem wszystko jest łączone w całość.

M: Jak bardzo ścieżka dźwiękowa będzie się różnić od wersji scenicznej?

F: Większość będzie wyglądała tak jak to co widziałeś w czasie występu. W paru miejscach będzie dodana orkiestra, ale większość wykonamy dokładnie tak samo jak robi to zespół. Potem jest część gdzie orkiestra występuje z chórem, około godziny.

M: Nie będzie zbyt wiele dogrywania?

F: Tylko w ścieżce do The Red Throbber, którą nagramy wcześniej a potem zajmą się nią animatorzy. To też będzie zrobione w Anglii. Mamy umowę na 16 ścieżkowe mobilne nagrywanie na dwóch konsolach NEW — dwie konsole z 24 wejściami, za pięćset funtów dziennie i czterech techników: Neati One nagrywał nasz występ w Albert Hall.

M: Czym jeszcze się zajmujesz?

F: Tuż przed tourne skończyłem dwie partytury. Pierwsza to What's the name of your group? A druga Shove it right in.

What's the name of your group? jest naprawdę zabawnym utworem, jest tam melodia z finału występu w Festival Hall, w którą wpleciony jest mostek i ostinato z Pound for A Brown, wszystko to z tekstem. Pamiętasz partię basu " Well, the bass singers are going to be singing: "Far out, far fuckin' out, far fuckin' out and, groovie!", w tej scenie występuje dziennikarka, która przeprowadza swój pierwszy rock and rollowy wywiad. Siedzę na scenie , przykuty kajdankami do krzesła i nie odpowiadam na żadne pytania, ona jest straszna, ma polaroida z lampą błyskową, wszyscy tancerze i chór też mają aparaty z lampami błyskowymi i robią zdjęcia nutom. Od czasu do czasu pojawia się salwa błysków i nagle wszyscy krzyczą "Yyyeeenntzzz!" i wyciągają film z aparatów, wszystko jest zapisane nutowo.

Jej tekst jest mniej więcej taki "Założę się, że nazwa waszej grupy musi być naprawdę dziwna, bo sami też wyglądacie dziwacznie" oraz "W aparacie mam specjalną soczewkę, dzięki której wyjdziecie na zdjęciach na naprawdę zdeprawowanych, młodzież czytająca pisma rockowe chce by sławni muzycy wyglądali odjechanie i atrakcyjnie". Potem chór śpiewa: "Czadowo, kurewsko czadowo ..." ona też to powtarza a potem jest przejście do Pound for a Brown, w momencie gdy muzyka zaczyna brzmieć jak z kreskówki Lone Ranger, chór śpiewa: "A jak w się im podoba wasza muzyka?" bo ona dopiero co powiedziała, "Jak długo zapuszczaliście swoje włosy, jak długo jesteście w Anglii i jak podoba się tutaj wasza muzyka?" Chór kontynuuje: "Tutaj, tutaj, jak podoba się wasza muzyka ... " muzyka narasta i kiedy wystrzeliwuje salwa fleszy sopran przestaje śpiewać i pyta: "Chcę tylko zweryfikować plotkę. Czy to prawda, że wykonaliście to w Festival Hall?" i następuje przejście do prób do występu w Festival Hall, pokazujemy spikselowane nagranie z pubu Seven Sisters Road gdzie mieliśmy próbę. Była świetna. Na tyłach pubu mieliśmy 15 członków Orkiestry Symfonicznej BBC i Mothers — było to jedyne miejsce jakie można było znaleźć na odbycie próby. Wtoczyliśmy tam miniaturowy fortepian. Coś pięknego.

Film jest wyświetlany, zaczyna grać orkiestra, ona im przerywa i pyta: "Czy to prawda, że byliście w Wiedniu i że sfilmowałeś swoją żonę z niezidentyfikowaną stopą?" A potem widać jak piszę muzykę do filmu i moją żonę z moją stopą nad jej cyckiem, moja stopa ... ściskająca jej cycek a ona śmieje się. Obrazy są pomieszane, mój nos nad kartką papieru, ludzie chodzący po pokoju. Potem na chwilę powraca perkusja a ta dziennikarka znowu im przerywa i pyta: "Czy nalegałeś na wyprodukowanie tego spektaklu mimo rozsądnych rad Herbie Cohena! Masz czelność wykonywać to dwukrotnie w czasie jednego wieczoru w naszej szacownej Royal Festival Hall podczas gdy Chris Welch z Melody Maker zrecenzował to dzieło jako całkowicie bez wyrazu i pozbawione jakichkolwiek walorów rozrywkowych i społecznych bla bla ..." Potem pokazujemy nagranie z Festival Hall, w którym Jimmy Carl Black wychodzi pijany na scenę i mówi: "Odchodzę z Mothers ..." i takie bzdury.

M: Jak zareaguje na to widownia?

F: Reakcje widowni na naszą muzykę są o wiele lepsze poza Nowym Jorkiem. Na przykład w Beloit, Wisconsin. Śmiało mogę powiedzieć, że Wisconsin to nasze terytorium. Nabieram pewności, że tak naprawdę jesteśmy grupą ze Środkowego Zachodu. Gdy tam gramy ludzie szaleją, to wspaniałe bo w jakiś sposób rozumieją naszą muzykę. Nie jestem w stanie tego pojąć! Graliśmy w Appleton, Wise, Lake Geneva i Beloit i za każdym razem nie mogę się nadziwić "Skąd biorą się ci ludzie? " Naprawdę wiedzą co robimy. W Minneapolis też jest nieźle.

M: Myślisz, że amerykańska widownia rozumie to co robicie?

F: Powiem ci jak bardzo jestem cyniczny gdy chodzi o amerykańską widownię ... jeśli rozumieją to tylko dlatego, że specjalnie zwalniamy tempo.

M: Pomyślałem, że bierze się to stąd, że jako zespół jesteście teraz bardziej wyluzowani i w waszych występach jest więcej teatru.

F: Bo mamy osobowości, które doskonale się do tego nadają, jak Mark i Howard (Turtles), mogliby wystąpić już teraz na Broadwayu i świetnie by sobie tam poradzili. Wystarczy postawić ich na scenie i po sprawie. Śpiewają na scenie jak i poza nią, bardzo mi się to podoba. Jeśli ktoś ma być wokalistą, to musi się w to naprawdę zaangażować ... To jest właśnie to, czego Roy nigdy nie robił, ani żaden inny wokalista śpiewający wcześniej z Mothers. Lowell też nie podchodził do tego w ten sposób.

... Kiedy wykonuje się te naprawdę skomplikowane aranżacje, to nie zwraca się uwagi na widownię, bo gdybyś to zrobił, to katastrofa murowana. Chociaż grałem te kawałki już wiele razy, to nadal nie potrafię grać i zapomnieć o tym co robię. Cały czas muszę być skoncentrowany na grze.

M: Jak nowa grupa radzi sobie z wykonywaniem utworów takich jak "King Kong", który nie jest łatwy do zagrania?

F: Za każdym razem inaczej. To proste, naprawdę łatwe. To utwór D-mollowy. Powiedziałbym, że 80 procent granych przez nas utworów, w których są partie solowe jest napisanych w tej samej tonacji. Zmiany czasowe są takie same. Uwielbiam kawałki napisane w D-moll. D-Moll z pierwszym durowym akordem. Daje to fajny efekt modalny.

... Na nauczenie się całej, 40-minutowej sekwencji z 200 Moteli potrzebowaliśmy około 50 godzin, czyli 10 dni, pięć godzin dziennie w sali prób. Powiedzmy od 4 po południu do 9 wieczorem, trzeba było tam pójść i ćwiczyć. Niedaleko jest sklep z alkoholem, można było wziąć sobie butelkę brandy ...

Wczoraj, podczas naszego ostatniego koncertu dołączyła do nas Joni Mitchell i wyszła z tego naprawdę świetna improwizacja. Na koniec naszego występu zaśpiewała Duke of Earl. To fantastyczne, że wystąpiła z nami': "OK, zaimprowizujemy coś ..." zagraliśmy jej kilka akordów a ona zaczęła recytować ten wiersz, który zaczyna się od: "Penelope wants to fuck the sea ..." Publiczność szeroko otworzyła oczy "Yuuunk!" ... przez salę w Fillmore przetoczył się szmer niedowierzania, ... JONI MITCHELL ?!!

... Podszedł do mnie ten pijak. Wszedłem do sklepu by kupić kapelusz przeciwdeszczowy a on wetknął głowę w drzwi i powiedział: "Mam twoje zdjęcie na ścianie -- siedzisz na kiblu!"

... Szukam domu w Anglii, prawdopodobnie spędzę tutaj 6 miesięcy. Chciałbym zobaczyć jak to jest pomieszkać gdzie indziej, jedyny czas jaki spędzam poza domem to gdy jestem w pracy, pamiętam, że kiedy wyjechałem z Los Angeles, które jest moim prawdziwym domem, na półtora roku do Nowego Jorku, to bardzo mnie to zmieniło. Nie zawsze na lepsze. Patrzenie na wszystko z innej perspektywy było naprawdę dziwnym doświadczeniem. Myślę, że gdybym pomieszkał trochę na angielskiej wsi, to też mogłoby to mnie jakoś zmienić, zobaczyłbym jak się tu żyje.

M: Na pewno byłoby o wiele spokojniej ...

F: Mógłbym to polubić -- większość przyszłego roku zejdzie na montażu filmu. Będę to robił od połowy lutego do 1 listopada. Sporo czasu, zrobimy tylko 10 dniowe tourne w maju i pojedziemy na festiwal popowy do Coln w sierpniu.

... Jeżeli 200 Moteli odniesie sukces, to na przyszły rok zapowiada się dużo pracy przy sporym budżecie. W 200 Motelach chcę się upewnić, że od początku do końca zachowana jest ciągłość koncepcji. Łatwo jest powiedzieć "To przecież tylko fantazja, w dowolne miejsce możesz sobie wstawić dowolną popopierdoloną rzecz, cokolwiek ci przyjdzie do głowy". Ale chcę by widz był w stanie podążać za tą fantazją i gdy już w nią wejdzie, to będzie mógł spojrzeć wstecz i przeanalizować to co myślał wcześniej i powiedzieć sobie: "Co? Co ja tutaj robię?" a nie tylko to "Yaannttz!" i okazuje się, że jedyne co potrafią powiedzieć to "Nie rozumiem tego." Chcę by w to weszli i uświadomili sobie, że znaleźli się w pewnym konkretnym miejscu a potem zabrać ich stamtąd. Nie jest to łatwe.