home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Wywiad przeprowadził Rip Rense, dziennikarz przez wiele lat współpracujący z Valley News, L.A. Herald Examiner i Los Angeles Times, oraz wieloma innymi amerykańskimi gazetami i czasopismami. Jest też producentem, który doprowadził do powstania płyty Frankly A Cappella - The Persuasions Sing Zappa, autorem tekstów na okładki płyt wielu zespołów, w tym na The Lost Episodes i Yellow Shark Zappy, a także pisarzem, autorem dwóch powieści The Last Byline i The Oaks oraz książek Less Than Satisfying Encounters With Humanity i Bad Words. Rip Rense poznał Franka Zappę w 1975 w czasie wywiadu w domu Zappy, po zakończeniu którego Zappa zapragnął z nim dłużej porozmawiać, rozmowa trwała kilka godzin. Obaj panowie zaprzyjaźnili się i ich przyjaźń trwała aż do śmierci Zappy. Wywiad pochodzi ze strony AFKA.  (tł. andrzejrogowski)

____________________________________________________

Unikalna siła w muzyce czy bluźniercze dziwadło: kim jest Frank Zappa?

Rip Rense

The Valley News, Van Nuys, CA, 27 czerwca 1976

Frank Zappa nie chce artykułów, w których pisze się, że jest cudowny – chce artykułów opisujących to, czym aktualnie się zajmuje.

"Myślę, że powinno być coś takiego jak stały cykl artykułów informujących o moich projektach, bo ja pracuję cały czas. Taka publiczna usługa dla ludzi lubiących moją twórczość, by wiedzieli czego oczekiwać."

To czy Zappa jest cudowny to raczej subiektywny osąd, który prawdopodobnie tylko Bóg Zappy mógłby obiektywnie zweryfikować. Bo gdy jego fani znają go jako wyjątkowego i bezkompromisowego artystę, to pozostali postrzegają go bardzo różnie.

Dla nich Zappa jest dziwacznie wyglądającym freakiem, który wydał płyty takie jak "Freak Out," "Hot Rats" i "Weasels Ripped My Flesh"; facetem z Mothers of Invention, który nazywa telewizję "śluzem"; grubiańską – nie, bluźnierczą i niedojrzałą osobą, która wyśpiewuje pornograficzne satyry na zespoły rockowe, stare, bogate wdówki oraz pudle.

Zappa jest tym, który skomponował balet "Lumpy Gravy," w tym samym roku gdy Beatlesi stworzyli "Sgt Pepper"; tym, który w zeszłym roku zebrał orkiestrę symfoniczną, jazz band, z rozbudowaną sekcją perkusyjną dla wykonania jego własnych dzieł orkiestrowych; który parodiował muzykę rockandrollową już w 1962 ("Ned and Nelda" zamiast "Paul and Paula"); który nauczył się sam grać na tuzinie instrumentów, dyrygować orkiestrą i komponować muzykę słuchając Strawińskiego, Edgara Varèse, Antona Weberna i czytając książki; albo też tym, który od 10 lat całkowicie poświęca się pracy, tworząc dziwną, abstrakcyjną, ale zarazem oryginalną i innowacyjną muzykę, dzięki czemu stał się tym, kim jest dzisiaj.

Jest unikalną muzyczną siłą naszych czasów; pracusiem z misją, którego czasami wspomaga iskierka geniuszu, a zawsze jego niesamowite wyczucie fałszu i gorzkie poczucie humoru sprawiające, że jego teksty są wulgarne, sardoniczne i przenikliwe; jest człowiekiem, który zdaje się dokładnie wiedzieć kim jest, czym jest i jak to się stało, że jest właśnie taki.

Po takim opisie, czy ktokolwiek mógłby pomyśleć, że w Zappie jest cokolwiek, co nie byłoby niezwykłe?

"Wielu ludzi, którzy nie chodzą na koncerty, dowiaduje się o mnie od ludzi takich jak ty, piszących do gazet, a ty nie wyrobisz sobie nazwiska jeśli będziesz pisał same pozytywy," powiedział w zeszłym tygodniu. 'W tym biznesie inaczej nie da się funkcjonować. Jeśli chcesz by cię zauważono, musisz pluć na innych. Jestem do tego dobrym kandydatem, bo wszystkich przerażam. Boją się mnie k---wsko. Nie staram się być taki, ale zawsze jakoś to samo tak wychodzi."

Zappa mówił ze swojego apartamentu w Beverly Hilton Hotel, gdzie zrobił projekcję wyjątkowego filmu wideo, "A Token of His Extreme."

"Jakby zebrać to wszystko, co do tej pory o mnie napisano, to w większości byłyby to same okropności. Ludzie wyrabiają sobie zdanie na mój temat na podstawie tego toaletowego plakatu, albo czegoś, co gdzieś przeczytali. Ale każda racjonalna osoba, potrafiąca patrzeć i słuchać, widząc występ taki jak ten lub słuchając jednej z moich płyt na pewno nie pomyśli, że są to śmieci."

"A Token of His Extreme" to na pewno nie są śmieci. Jest to występ Mothers na żywo sprzed około dwóch lat, w składzie: George Duke (klawisze), Napoleon Murphy Brock (śpiew, saksofon), Ruth Underwood (instrumenty perkusyjne), Tom Fowler (bas), Chester Thompson (perkusja). (Tych nieznających Zappy należałoby tu uprzedzić, że skład i styl Mothers podlegają ciągłym zmianom).

Taśma pokazuje zespół grający godzinę doskonałej muzyki dla niewielkiej publiczności. Zappa i jego współpracownicy dodali do nagrania efekty specjalne, migające kolory, podwójne i potrójne ekspozycje, wszystko zgrane z muzyką. W nagranie z występu wpleciono też niezwykle złożone animacje z gliny wykonane przez Bruce'a Bickforda.

Film był pokazany przez telewizję w Europie, ale jak dotąd nie został zakupiony przez żadną stację w U.S. [1]

"Jest zbyt dobry," mówi Zappa. Nadaje się do telewizji edukacyjnej, ale Zappa powiedział, że jest w stanie dogadać się z "każdą stacją – jeśli tylko zadeklarują, że go pokażą." Zgodziłby się nawet gdyby miały towarzyszyć mu reklamy Cala Worthingtona.

Najnowsza wersja Mothers to Zappa plus trzy, z "możliwym" powrotem Ruth Underwood. Ich rock and rollowe dzieło, "Night of the Iron Sausage," [2] ma sie ukazać we wrześniu, z Terrym Bozzio na perkusji, Eddie Jobsonem (Roxy Music) na skrzypcach i klawiszach oraz Patrickiem O'Hearn na basie i z Zappą grającym na gitarze, basie i klawiszach. Tourne po U.S.A. jest planowane na jesień.

Przed wydaniem "Sausage," Zappa opublikuje nagranie z wykonania Abnuceals Emuukha Electric Symphony Orchestra; "klasyczny" album z muzyką awangardową Zappy.

Krytycy nazwali to zeszłoroczne wykonanie w Royce Hall na UCLA "interesującym ćwiczeniem – coś jakby dziecko eksperymentowało z nową zabawką." Publiczność i orkiestra, złożona z wybitnych muzyków z Los Angeles pod dyrekcją Michaela Zearotta, mieli inne zdanie na ten temat. Były owacje na stojąco.

Muzyka była czasami dysonansowa, czasami były to po prostu fragmenty rytmicznych ćwiczeń orkiestrowych barw i tekstur, ale zawsze było to poruszające. Dwie uwagi Zappy:

Co do krytyków – "---- ich."

Co do występu – "Parę razy nieźle się uśmiałem."

Wielu z tych, którzy przeprowadzają wywiady z enigmatycznym Zappą wyolbrzymia jego, tak zwane, ekscentryczne zachowania – zupełnie lekceważąc jego muzykę, traktując ją jako "nieznośną" a jego sarkazm jako głupi. Ciągle określa się go jako rock and rollowca, a niektórzy bezustannie trzymają się frazesów o tym jak to "połączył" on kilka muzycznych stylów, tworząc "mariaż" jazzu, rocka i orkiestrowego brzmienia.

Nazwij to jak chcesz, muzyka Zappy, to jego własne dzieło. Nie ma odpowiednika w żadnym gatunku. Popatrz na Grand Wazoo Orchestra, awangardową jazz-rockową orkiestrę, grającą muzykę, która mogłaby być prawdopodobnie bardzo popularna na Plutonie. Brzmienie Franka jest po prostu amalgamatem wszystkiego, co jemu się podoba.

Spytany jak widzi siebie na tle innych muzyków, na przykład Edgara Varèse, powiedział "Myślę, że pracujemy w tej samej firmie." Twierdzi, że słuchał "Święta Wiosny" Strawińskiego częściej niż "ktokolwiek na świecie". Kończy teraz pracę nad, jak mówi, "prawdopodobnie jednym z najwspanialszych utworów naszych czasów" – ''Greggery Peccary" – tajemnicze dzieło, nad którym pracuje od wielu lat.

Dlaczego więc Zappa zajął sie produkcją najnowszej płyty Grand Funk, "Good Singin', Good Playin' "?

"Ponieważ są świetnymi ------- piosenkarzami. Spodobały im moje produkcje płyt. Usłyszeli 'One Size Fits All' i zadzwonili do mnie."

Jak mówi Frank, mająca się ukazać w sierpniu płyta, to mocny "rock z jajami," i dodaje, że w każdej chwili jest gotowy podjąć się produkcji ich kolejnej płyty.

"Są wielkim, nieodkrytym dla świata zespołem. To naprawdę dobrzy ludzie. Mają duże poczucie humoru. To chyba jedyni ludzie ze świata rock and rolla, z którymi lubię przebywać."

Zappa naprawdę jest rozbrajającym człowiekiem, tak jak każdy, kto zajrzał w głąb siebie i spodobało mu się to, co tam zobaczył. Jego spojrzenie jest intensywne i pewne, penetrujące i ostre. Zna ludzi dobrze i ma wbudowany system analizy, który zdaje się być w ciągłym użytku. Jego opinie są zdecydowane i wypowiada je zawsze bez zastanawiania się.

O Ameryce:

"W Stanach jest jeszcze trochę osobistej wolności. Nie jest tak czarno jak to niektórzy widzą. Dopóki nie nałożą ci na głowę hełmu, który sprawi, że będziesz myślał w 100% tak jak oni chcą, to nie będzie najgorzej. Trzeba po prostu wierzyć, że nie mają takich nakryć głowy w twoim rozmiarze."

O dzisiejszej młodzieży:

"Duża część młodego pokolenia nie jest zbyt kompetentna. Tak naprawdę, są mniej kompetentni niż starsze pokolenie; o wiele mniej zdyscyplinowani, nie mają w sobie tak dużo samodyscypliny jak starsi; są słabi. Jedyne, co ich interesuje to opier ---- się. Wydaje się, że nie mają poczucia odpowiedzialności. Tak zostali ukształtowani – przez przemysł edukacyjny."

Rady dla młodzieży na przyszłość:

"Sądzę, że powinni ćwiczyć grę w gumę. Widziałeś to kiedyś? Dowiedz się trochę o grze w gumę. To najnowsza moda w podstawówkach. Jedna z najdziwniejszych zabaw jakie w życiu widziałeś. Gra w gumę buduje koordynację i charakter. Zapoznaj się z nią jak najszybciej."

Czego nie lubi:

"Głupoty, braku efektywności i niekompetencji. Akurat zaraz będą miał z tym do czynienia. Muszę zejść do hallu i dać pewnego gościowi pieniądze."

Zappa mówi, że będzie grał i komponował przez resztę swojego życia. Jego życie, to jego praca, a jego praca to jego największa przyjemność. Czy brakuje mu spacerowania po plaży, wąchania powietrza przesyconego solą?

"Nie. Jak mi się zachce iść na plażę, to kupię sobie pocztówkę. Spędziłeś kiedykolwiek 20 godzin w studiu nagraniowym? Ja to uwielbiam."

Kiedy jest w domu w Laurel Canyon z żoną i trójką dzieci, nie ma czasu na pracę. Lubi "spędzać czas" ze swoimi dziećmi w ich szkole podstawowej.

Być może najbardziej zadziwiającą rzeczą, jeśli chodzi o tę matkę wynalazków muzyki współczesnej, jest jego podejście do celów. Spytany jakie są jego długo i krótkoterminowe cele, te muzyczne i te osobiste, albo czy ma jakieś, zdyscyplinowany, twórczy Zappa odpowiedział:

"Nie. Chcę po prostu dobrze się bawić."

Może on sam nie jest cudowny, ale jego artystyczna pewność siebie na pewno jest. Jego muzyka na pewno przetrwa czas jakiś. Zapoznajcie się z nią jak najszybciej. Nie zapomnijcie też o grze w gumę.


[1] w czasie programu The Mike Douglas Show Zappa powiedział, że film był pokazywany we Francji i Szwajcarii w najlepszym czasie antenowym. Był też prawdopodobnie wyświetlany w telewizji niemieckiej na początku 1976. We Francji premiera odbyła się 12 lutego 1976. Film został przesłany przez Herba Cohena do Freddiego Hausera, który pracował w telewizji francuskiej (Freddy Hauser był wcześniej żołnierzem w Algierii a potem znanym dziennikarzem wojennym, po rezygnacji z tego zajęcia w 1976 zajął się muzyką i filmem). [źródło]

[2] jest to pierwotny tytuł The Torture Never Stops [źródło] (żelazna kiełbasa kojarzy się dość jednoznacznie), a być może też pierwotny tytuł płyty Zoot Allures. Piosenkę The Torture Never Stops Zappa planował umieścić na płycie Bongo Fury, ale Beefheart nie radził sobie z wokalem, Zappa mówi o tym w wywiadzie dla Circus z października 1976.