home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Krótki zapis rozmowy z FZ, kilka ciekawych stwierdzeń. Tytuł wywiadu "Ultra-Modern StringBean" został wykorzystany (nie jest to jedyny taki przypadek) jako tytuł pierwszej płyty z dziesięciopłytowego zestawu bootlegów nagrań głównie z lat 1973-77 - 'The History & Collected Improvisations of Frank Zappa & The Mothers of Invention" wydanego w USA w 1978. Wywiad pochodzi ze strony AFKA  (tlumaczył:
andrzej rogowski)


Chudy jak szczypior awangardzista

Wywiad przeprowadzili Mark Seidenfeld i Jon Tiven

Sounds, 22 grudnia 1973

Chociaż przedstawia się go jako klasyczny przykład oślizgłego koszmaru, Frank Zappa nie jest taki straszny, pytany o dawne czasy (kiedy każdy błądził po omacku, próbując być realistycznym gdy ty byłeś surrealistyczny i bardziej prawdziwy niż cała reszta. Czy kiedykolwiek czułeś się jak rzepa zagubiona na grządce kapusty, czy jak ogrodnik?), odpowiada, "Żadne z powyższych." Frank mówi, że robi wiele fantastycznych rzeczy, a tak właściwie, WSZYSTKO. Teraz pracuje nad nowym filmem, który ukaże się w przyszłym roku.

Jeżeli Frank słucha muzyki innej niż swoja, co, jak sam mówi, nie jest zajęciem, które zbytnio go pochłania, to "odizolowuje" się. Spytany od jak dawna stosuje ten przesiewowy proces, odpowiedział, "Od dnia narodzin."

Frank nie zaprzecza, że to co lubi ma na niego wpływ, faktem jest, że wszystkie wpływy wymienione są na pierwszej płycie "Absolutely Free." Ale sam nie wymieni tych wpływów. "Zawsze uczysz się od kogoś innego, każdy, kto kiedykolwiek napisał choćby jedną nutę, wcześnie musiał nauczyć się czegoś od kogoś innego." Niestety, Frank ostatnio nie słyszał niczego, co by mu się spodobało, ale podoba mu się to, co teraz robi, nawet bardziej niż to co robił dwa lata temu.

"Och, uważam, że moje umiejętności poprawiły się. Prawdopodobnie dlatego, że teraz mam do dyspozycji lepszy materiał. Gdy masz lepszy sprzęt i wiesz jak go używać, jeśli zastosujesz go do budowania swoich piosenek od podstaw, to możesz tworzyć coraz lepszą muzykę. Dawniej, już na starcie procesu tworzenia, trzeba było wyobrazić sobie całą piosenkę w formie w jakiej miała być wykonywana. Teraz mogę sobie wyobrazić piosenkę jako podstawową ścieżkę, do której mogę dodawać różnego rodzaju overdubby i temu podobne rzeczy."

Frank mówi, że wykonania są coraz lepsze gdyż muzycy mają większe umiejętności. Prawdę mówiąc, według tego chudego jak szczypior awangardzisty, głupotą z jego strony było utrzymywanie pierwszego zespołu przez pięć lat, zważywszy na muzyczne ograniczenia jego członków. Głupota oznacza tutaj, że nie miał on serca by zwalniać ludzi (przyjaciół). Frankie upewnia się, że znaczenie tego złotego serca i braku rozsądku będzie właściwie podkreślone.

"Ma to duże znaczenie, gdyż publiczność nie potrafi dostrzec różnicy pomiędzy dobrym utworem, który jest źle wykonywany a kiepskim utworem, który przeciętni muzycy wykonują z najwyższą starannością, ludzie nie potrafią dokonać takiego rozróżnienia. Dlatego cała ta praca, którą wykonywałem, muzyka, którą pisałem, była do pewnego stopnia źle interpretowana, ponieważ muzycy ją wykonujący nie potrafili grać jej dobrze, a ludzie myśleli, że właśnie takie było moje zamierzenie."

W nowym zespole jest dwóch perkusistów. Ralph Humphrey przyszedł z zespołu Dona Ellis'a a nowy perkusista z zespołu Brother Jack McDuff'a. "Ralph ma pewne ograniczenia jeśli chodzi o granie rock 'n' rolla i, z tego co widzę, nie ma żadnych ograniczeń jeśli chodzi o czytanie muzyki i sposób w jaki gra te wszystkie dziwne sygnatury czasowe i skomplikowane technicznie fragmenty, ale jego korzenie to zasadniczo jazz.

"Chester wywodzi się bardziej z muzyki soulowej, też czyta zapis nutowy i potrafi grać złożoną muzykę, ale nie jest w tym tak biegły jak Ralph, dzięki czemu ci dwaj uzupełniają swoje braki i razem wiele wnoszą do wyrazistej sekcji rytmicznej."

Zappa zgadza się, że stanie w miejscu to nuda, dlatego wciąż się porusza, ewoluuje. W jakim kierunku, nie chce powiedzieć, nawet najbardziej wymyślne zabiegi by wydobyć od niego te informacje są niweczone przez jego czujną percepcję i niechęć do wyjścia poza automatyczne odpowiedzi dotyczące obecnego tourne.

Frank płaci swojemu zespołowi wynagrodzenia oraz opłaca ich wydatki, kupuje też sprzęt. Posiada większość wyposażenia zespołu, a większość pieniędzy zarobionych dzięki muzyce jest ponownie inwestowana w sprzęt. W czasie tourne słucha taśm Mothers, ponieważ wszystkie koncerty są nagrywane i jak tylko skończy się tourne, zabierze się do pracy wybierając fragmenty nagrań na płyty. Odpowiadając na pytanie czy planuje wydanie płyty na żywo powiedział, "Cóż, poczekam aż uzbieram wystarczająco dużo ekstrawaganckiej muzyki, potem zbiorę to razem i wydam."

Frank wyjaśnił proces doboru materiału na płytę i dlaczego pewne rzeczy są lepsze od innych. "Stosowane kryteria to jakość wykonania, jakość nagrania, atmosfera wykonania oraz jakość improwizacji. Jeśli chodzi o to co gramy teraz, to jedna trzecia z tego co jest grane na scenie jest w 100% zapisana, reszta to zapis uproszczony albo po prostu nucę im partie, które mają zagrać lub mówię, to zrób tutaj a tamto tam, zapisuję tylko części trudne, których nauczenie się bez zapisu zajęłoby więcej czasu."

Z każdego koncertu nagrywają taśmę matkę na 4 ścieżkowym Skully i robią z tego kasetę. Potem słuchają nagrania z koncertu tej samej nocy lub następnego dnia, szukają błędów, sprawdzają balans, wyjaśniają wszelkie akustyczne problemy wynikające z różnic pomiędzy salami, w których odbywają się koncerty.

Z początkiem lat siedemdziesiątych nowa firma nagraniowa, Discreet, całkowicie zastępuje jego firmy Straight i Bizzare, z powodów czysto biznesowych. Bizzare zajmowała się wydawaniem rzeczy dziwnych i unikalnych "... z pewnym ezoterycznym posmakiem", a Straight była zorientowana bardziej na pop. Discreet będzie wydawała dosłownie wszystko.

Za tym wszystkich stoi biznesman Herb Cohen. Nowi artyści współpracujący z Discreet to Kathy Dalton i Ted Nugent Amboy Dukes. Zappa nie angażuje się już tak bardzo w produkcję płyt jak wcześniej. Pracując z Ruben and The Jets, udzielał im rad co do rodzaju materiału dobieranego na płytę, pomagał im w czasie prób, przy aranżacjach i decydował o sposobie nagrania utworów.

Praca z orkiestrą to "koszmarne doświadczenie," powiedział Frank. ''Tak naprawdę to nie ma się z nimi za wiele pracy, bo ci ludzie pracują tylko z jednego powodu, dlatego, że im się płaci. Nie ma w nich żadnej chęci by grać muzykę w sposób właściwy, zgodnie z jej duchem, wykonują ją niedbale, mają gdzieś to co robisz i jedyną rzeczą jaka ich interesuje to czek z wypłatą na koniec tygodnia. Nie lubię muzyków myślących w ten sposób, a oglądanie 120 takich zebranych razem jest naprawdę przygnębiające."

Spytaliśmy Franka o jego rówieśników, ludzi, z którymi ma przyjacielskie relacje, dzieli się ideami, rozmawia na różne tematy w swobodnej atmosferze, gdy może sobie usiąść zrelaksowany w sytuacji, która nie jest wywiadem dla prasy. "Większość ludzi, z którymi rozmawiam to są muzycy. Problem w tym, że nie mam im nic do powiedzenia, ponieważ większość muzyków nie jest kompozytorami, a większość ze znanych mi kompozytorów nie ma poczucia humoru. Rozmowa z nimi jest więc nudna. Mam kilku przyjaciół w Los Angeles, z którymi rozmawiam – wszyscy oni zajmują się elektroniką."