home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Wywiad przeprowadził Steve Turner, angielski dziennikarz muzyczny a także poeta i pisarz, autor Hungry For Heaven, o związkach muzyki rockowej i religii oraz wielu innych książek, między innymi o Beatlesach, Vanie Morrisonie, Cliffie Richardsie i o muzyce gospel. Wywiad przeprowadzono najpewniej 17 listopada 1971. Wszystkie informacje o wydawnictwie znajdują się na stronie AFKA (tłumaczył: andrzej rogowski)


Frank całkiem szczerze

Steve Turner

Beat Instrumental, styczeń, 1972

Frank Zappa zatrzymał się w tym właśnie londyńskim hotelu, w którym znajduje się sławna na cały świat toaleta. Kiedy zjawiłem się w recepcji i zadzwoniłem do jego pokoju usłyszałem: "Dom Pogrzebowy George Harrison i Przyjaciele", która upewniła mnie, że wybrałem właściwy numer. To był tylko wymyślony na poczekaniu żart Marka Volmana. Po krótkiej rozmowie z Frankiem zostałem zaproszony na drugie piętro.

Zapukałem do drzwi oznaczonych podanym mi numerem, ale otworzyły się drzwi obok a w nich pojawił się Volman. W środku Frank opowiadał dziennikarzowi o swoich planach na kolejny film. Przez około piętnaście minut snuł opowieść o postaciach takich jak Billy the Mountain, Howie Krishna, The Magic Pig, Old Zircon i Studebaker Hawk a zakończył ostrzeżeniem by ani słowem nie wspominać o tym w artykule gdyż projekt nie został jeszcze ukończony! Dziennikarz zebrał swoje papiery i gdy wychodził ja zająłem jego miejsce z głową pełną ostrzeżeń udzielonych mi przez osoby, którzy poprzedniego wieczoru widzieli Franka w programie The Old Grey Whistle Test [16 listopada 1971], gdzie powiedział, że dziennikarze muzyczni istnieją w tym biznesie tylko i wyłącznie dlatego, że wydawane są płyty.

Frank obejrzał się w lustrze i udzielił błogosławieństwa fotografowi. "Tak. Wyglądam w porządku," powiedział ze śmiechem. Na początek powiedział, że tak naprawdę to niezbyt dobrze pamięta to co mówił w programie telewizyjnym gdyż wcześniej zjadł posiłek zakrapiany sporą ilością wina. Potwierdził jednak swoje zdanie o dziennikarzach, przynajmniej tych, z którymi miał kontakt w Stanach. Nie chodziło mu zresztą tylko o Mothers – jego opinia dotyczyła całej sceny muzycznej.

Słowa i muzyka

Co do Mothers i materiału, który obecnie wykonują, to, jak mówi Frank, słowa piosenek mają znaczenie większe niż kiedykolwiek wcześniej. "Dawny zespół," powiedział, "zwłaszcza na scenie, grał muzykę głównie instrumentalną. Zawsze istniała znacząca różnica pomiędzy tym co pojawiało się na płytach a tym co graliśmy na koncertach. Teraz ta dysproporcja jest mniejsza." Oczywiście, sposób traktowania słów piosenek przez Mothers jest całkiem inny od tego co robią lub do tej pory robili inni artyści. Zappa wyjaśnia to następująco: "Kiedy piszę słowa do muzyki to traktuję je jak słowa mówione. Takie słowa są zupełnie czymś innym niż te odczytane z kartki papieru, jest pomiędzy nimi istotna różnica w intensywności znaczenia niesionego przez słowo."

"Słowo drukowane ma określone ograniczenia. Myśląc o słowach zawsze myślę o tym jak dana osoba by je wypowiedziała a kiedy piszę piosenki dla zespołu, to myślę o tym jego członku, który będzie ją śpiewał. Próbuję tak ukształtować tekst by pasował do danej osobowości tak by dana osoba mogła w sposób autentyczny wyrazić jego znaczenie." Frank wyjaśnił, że wiele ostatnich tekstów zostało napisanych na podstawie rzeczywistych sytuacji, jakich on i inni członkowie Mothers doświadczyli w trakcie swojej pracy. Często zaskakuje grupę przynosząc na próbę piosenkę z tekstem będącym zapisem zabawnego zdarzenia, które wszyscy doskonale pamiętają.

Slogany

"Najlepszym tego przykładem jest piosenka z płyty Fillmore," powiedział. "Historia o dziewczynie, która zrobi to z Howie jeśli ten zaśpiewa jej swój przebój – to prawdziwa historia! Opowiedział mi ją zaraz jak tylko dołączył do zespołu i myślałem o niej prawie rok zanim w końcu napisałem tę piosenkę. Wiedziałem, że coś takiego musi zostać unieśmiertelnione."

Wydaje się oczywiste, że twórczość Franka przeszła duże zmiany od piosenek takich jak Mr. America, The Brain Police i Hungry Freaks. I wcale nie dlatego, że uważa by tamte tematy straciły na znaczeniu. Wprost przeciwnie, kiedy wspomniałem o profetycznych treściach w It Couldn't Happen Here powiedział, że wciąż uważa, że to nadal się dzieje, cały czas, nawet teraz. "Kiedy pisałem tę piosenkę nie myślałem o niej jako o komentarzu do jakiś społecznych wydarzeń – to było po prostu coś co działo się w mojej głowie. Część mojego środowiska i stworzyłem produkt na podstawie tego co zachodziło wewnątrz mnie. Tak samo gdy napisałem Mr. Green Genes – było to coś o czym właśnie wtedy myślałem."

Utwory Mothers zwykle przypominają nić muzycznych i lirycznych idei połączonych ze sobą w jedną złożoną koncepcję. Powodem tego jest przekonanie Zappy, że nasza zdolność koncentracji cały czas maleje a przez to rozbudowane linie melodyczne nie mają już takiej mocy jak to kiedyś bywało. Jeśli jest coś co kurczy się równie szybko jak światowa sieć komunikacji, to jest tym właśnie zdolność zachowania koncentracji przez publiczność," powiedział.

"Ludzie są uwarunkowani przez reklamy telewizyjne, gdzie w ciągu minuty, używając specjalnych technik,  wtłacza się w ich świadomość ogromną ilość informacji. Gdybyś teraz zestawił obok siebie dowolny program telewizyjny i taką jednominutową reklamę, w której tak wiele się dzieje, to program, jakikolwiek by nie był, zawsze wyda się zbyt wolny. Większość amerykańskich programów telewizyjnych wyświetlanych pomiędzy reklamami wygląda jak wielkie, niczym nie wypełnione przestrzenie. Aby nadać im tempo, stosuje się szybsze techniki edycji tak by zgrać je z tempem przekazu informacji w reklamach, skraca się poszczególne elementy akcji. Ludzie już tak się do tego przyzwyczaili, że nie potrafią skupić się na niczym co wymaga więcej czasu."

Prawdopodobnie Zappa posiada znacznie większą wiedzę o technikach stosowanych w reklamie niż większość ludzi pracujących w biznesie rockowym z racji tego, że przez pewien okres czasu zarabiał na życie pracując w tej branży – zajmował się pisaniem tekstów. Spytałem Franka czy w czasach gdy ludzie generalnie odrzucają racjonalne, długie wyjaśnienia, wierzy, że slogany przekazują jakiekolwiek informacje. "Slogan ma w sobie pewną wartość," powiedział Frank, "ale problem jest to, że Ameryka została dosłownie zaduszona sloganami. Najgorszym aspektem tego zjawiska jest sposób w jaki ludzie są zasypywani sloganami, uczelnie są ich pełne i wszystkie problemy zostały sprowadzone do poziomu krótkiego tekstu sloganu. Na przykład w kwestii ruchów pokojowych, jedyne co ludzie potrafią zrobić to zacytować slogan." Oczywiście John Lennon potrafi tworzyć wspaniałe slogany służące do propagowania idei. Te najbardziej znane i powszechnie używane to Daj Szansę Pokojowi, Wszystko Czego Potrzebujesz To Miłość i Wojna Się Skończy Jeśli Tylko Ty Tego Zapragniesz.

To co wciągasz

Zappa zdaje sobie sprawę z potęgi muzyki i wie, że jej podświadomy wpływ jest czymś pozytywnym jeśli jest stosowany we właściwy sposób (bez względu na to kto to robi i jak). "Na ludzi można wpływać bezpośrednio, biorąc ich za rękę i prowadząc do jakiegoś miejsca," powiedział. "Dobrym tego przykładem jest ogólny trend w muzyce pop w ostatnich kilku latach. Wystąpiło sprzężenie zwrotne, bo to kultura wytworzyła muzykę a teraz muzyka wpływa na kulturę i określa to co myślisz, jak się ubierasz, jak palisz, co palisz, co dajesz sobie z żyłę i co wdychasz."

Brzmienie obrazu

Obok Pete Townsend'a, Zappa jest jednym z tych geniuszy rocka, którzy bezustannie przekraczają bariery swojej muzycznej ekspresji. To co Zappa robi dzisiaj w następnej dekadzie może okazać się ogólnie przyjętym kanonem. Kiedy usłyszałem, że eksperymentuje z nowym typem urządzenia, o wiele bardziej skomplikowanym niż te obecnie używane, zadałem mu parę pytań na temat tego odkrycia.

Beat Instrumental: Słyszałem, że masz pomysł na to jak przekształcić obraz w muzykę?

Frank Zappa: Tak, pracuję nad tym.

B.I.: Mógłbyś coś o tym powiedzieć?

Z: Oczywiście! Komponenty składające się na to urządzenie już istnieją i są używane do zupełnie innych celów w różnych obszarach technologii komputerowej. Wystarczy jedynie włożyć rysunek, narysowany na specjalnym papierze, do maszyny a wynik obróbki obrazu przez maszynę zostaje przesłany do innych urządzeń elektronicznych, które przekształcą go w muzykę.

B.I.: ... która zachowa nastrój obrabianego rysunku?

Z: Cóż, nie chodzi tylko o nastrój obrazu. Mógłbyś na przykład użyć tego obrazu przedstawiającego konie, który wisi na ścianie, gdyby był namalowany na odpowiednim papierze. Oczywiście, efekt końcowy nie brzmiałby jak konie na tym obrazie! Zależałoby to od tego jakie znaczenie obrazu wpisałbyś do urządzenia, co w twoim mniemaniu obraz miałby przedstawiać. Prostym przykładem byłby ten notatnik obok telefonu. Patrzysz na niego i mówisz sobie, "Zastanawiam się co to jest?" Powstaje twoja mała kreacja pochodząca wprost z twojej podświadomości, twój notatnik i chciałbyś wiedzieć jak on brzmi. Przenosisz go więc na papier, wkładasz do urządzenia i gotowe. Tak samo uczące się rysować dziecko, gdyby miało odpowiednie kredki i papier mogłoby tworzyć tego rodzaju muzyczne ilustracje. Sądzę, że byłaby to fajna sprawa gdyż ludzie mogliby tworzyć swoją własną muzykę.

B.I.: Nikt tego wcześniej nie robił?

Z: Nie sądzę.

B.I.: Jak wpadłeś na ten pomysł?

Z: Nie pamiętam. Po prostu pewnego dnia pomyślałem, że warto coś takiego zrobić.

B.I.: Pomyślałeś o tym jako o pewnej możliwości?

Z: To coś więcej niż możliwość – pracuję nad tym. Pewnego dnia to urządzenie powstanie.

B.I.: Uważasz, że wszystko jest możliwe?

Z : Myślę, że wszystko jest możliwe, chociaż ... napisano to w jednej z tych książek, o których ci mówiłem, było to tam cytowane ... że wszystko jest możliwe, ale nie wszystko jest dozwolone.

B.I.: To z Biblii.

Z: Och! Być może. Nigdy nie widziałem tego w Biblii ... ale nigdy nie byłej jej wielkim fanem.

B.I.: Gdybym powiedział, że cały ten pokój wraz z meblami mógłbyś przełożyć na muzykę, uznałbyś to możliwe do zrobienia?

Z: Tak. Wiem nawet jak to zrobić. Istnieje sprzęt używany na przykład w technologiach kosmicznych. Takie urządzenia już są, to tylko kwestia tego do jakich celów chcemy je zastosować.

B.I.: Czy uważasz, że warto się tym zajmować tylko dlatego, że istnieją środki techniczne to umożliwiające – tylko dlatego, że jest to możliwe do zrobienia? Wyobraź sobie, że już tego dokonałeś i stwierdziłeś, że urządzenie to produkuje nic niewarte śmieci, podczas gdy gdzieś tam w jakimś małym pubie ktoś tworzy wspaniałą muzykę grając na akustycznej gitarze. Czy nie uznałbyś wtedy, że cały ten czas temu poświęcony był stracony ... i to tylko dlatego, że istniała taka możliwość?

Z: Nie uważam, że byłaby to strata czasu, bo na przykład, to samo mógłbyś powiedzieć o odkryciu elektryczności. Były przecież świece i lampy gazowe, dawały miłe, ciepłe światło. Ale przecież elektryczność dała nam o wiele więcej, zwiększyła nasze możliwości w tworzeniu muzyki, czy będzie to wzmacniacz Marshalla czy pedał wah-wah. Bez nich nie byłoby rock 'n rolla jaki mamy teraz a ty nie miałbyś tego magnetofonu!

Film Franka, 200 Moteli, jest logiczną konkluzją tego co mówił na temat możliwości skupienia uwagi przez publiczność przez dłuższy czas. Film jest szybki, niesłychanie szybki i nasuwa podejrzenie, że Zappa zmontował klatki filmu w taki sam sposób w jaki zapisuje muzykę – tworząc ciągły efekt pulsowania. Jego kolejny film, Billy The Mountain, będzie wykonany z zastosowaniem komputerów, wygląda więc na to, że ten sposób przekazu będzie przez Franka nadal rozwijany.

"Reżyserem Obrazu" był Tony Palmer, który we własnej recenzji filmu napisanej dla Observer, opisał go jako najgorszy film w historii zachodniego kina. "Cóż, to o czymś świadczy, prawda," odpowiedział sardonicznie Frank kiedy zapoznał się z recenzją. Jednak, jego zdanie na temat filmu nie zmieniło się. "Podoba mi się. Uważam, że jest dobry."

Osobiście sądzę, że to co film zyskuje swoim technicznym wykonaniem traci przez treść. Czasami jest zbyt szybki dla oka i ma się wrażenie jakby patrzyło się w stroboskop. Kiedy spytałem Franka z jakiej reakcji na film byłby zadowolony, odpowiedział, że będzie szczęśliwy jeśli ludzie będą się po prostu śmiali. Ja śmiałem się raz czy dwa, ale głównie z żartów, które znałem już z nagrania płytowego.

Sądzę, że Zappa jest na pewno artystą, który ma coś do powiedzenia, co już udowodnił swoimi piosenkami, ale na pewno niczego nie próbował przekazać w tym filmie.

Źródło: slime.oofytv.set