home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Wywiad z listopada 1976, po koncercie w Columbus. Informacje o wydawnictwie na stronie AFKA. (tł. andrzej rogowski) 


Ojciec Matek - Zappa!

Terry Wilson

Focus Rock Entertainment, 15-31 grudnia 1976

W późny poniedziałkowy wieczór [1] stanąłem twarzą w twarz z jedną z najbardziej tajemniczych postaci międzynarodowej sceny muzycznej. Wpływ jaki Frank Zappa wywiera na muzykę rockową być może długo jeszcze nie będzie doceniany (prawdopodobnie aż do czasu jego śmierci), ale to czego dokonał do tej pory poprzewracało do góry nogami stereotypy tak popu jak i jazzu.

Zappa zachwyca na wielu poziomach. Jest trzeźwo myślącym profesjonalnym muzykiem, który, jeśli chodzi o sprawy biznesowe, zachowuje prawie całkowitą kontrolę. Wygląda dokładnie tak samo jak na okładkach swoich płyt. (Ma najdziwniejszy kolor oczu jaki widziałem, jakaś mieszanka żółtego i brązowego, białka jego oczu są bardzo wyraziste.) Jego dobrze znana niechęć do wywiadów sprawiła, że początkowy byłem nieco spięty, lecz jego odpowiedzi były szczere i szybko zauważyłem niezwykłe ciepło i wrażliwość kryjące się pod twardą skorupą. Miła niespodzianka.

W czasie rozmowy Zappa to jakby dwie osobowości. Na początku wywiadu pokój był zatłoczony, a on sam odpowiadał na moje pytania udzielając standardowych odpowiedzi. Potem jednak, kiedy zostaliśmy prawie sami, stał się jakby innym człowiekiem. Zappa jest, bez wątpienia, jednym z najbardziej znaczących twórców muzyki współczesnej i też jedną z najwybitniejszych tej muzyki osobowości.

FOCUS: Ile tras koncertowych robisz w ciągu roku?

Zappa: "Jedną długą."

FOCUS: Jak długą?

Zappa: "Sześć miesięcy."

FOCUS: Spędzając sześć miesięcy w trasie i większość pozostałego czasu w studiu, jak znajdujesz na to wszystko energię i jak trzymasz to wszystko pod kontrolą?

Zappa: "Nie jestem człowiekiem ... tylko popatrz na te nogi." (Wskazuje na obcisłe fioletowe spodnie, których nie zmienił jeszcze po koncercie.)

FOCUS: Jak długo masz ten zespół?

Zappa: "Około dwadzieścia minut ... plus minus jeden tydzień. Tak naprawdę, to taki zespół na jeden numerek." (Wszyscy obecni roześmiali się słysząc to, dowiedziałem się, że było kilka nagłych zmian w składzie.) [2]

FOCUS: Nigdy nie rościłeś sobie pretensji do bycia kimkolwiek innym niż artystą rockowym, co więc powiesz na klasyfikowanie twojej muzyki jako jazz-rockowej?

Zappa: "Boże oszczędź nam tego!"

FOCUS: Niektórzy na pewno mają z tym trudności.

Zappa: "Tak. Nie chcą słyszeć o żadnym jazzie."

FOCUS: Jak rozumiesz i jak wygląda to u ciebie praktycznie, związek pomiędzy jazzem i rockiem?

Zappa: "No cóż, jeśli chcesz zarobić jakieś pieniądze, to będąc muzykiem jazzowym, grasz rock. Brakującym ogniwem pomiędzy jazzem a rockiem jest kasa."

FOCUS: Twoje granie pozostaje w miarę spójne z tym co grałeś wcześniej, ale zespół zdaje się być bardziej ukierunkowany na styl czysto rockowy. Czy to jakiś nowy rozdział?

Zappa: "Tak, głośny ... i złowrogi."

FOCUS: Czy takie są oczekiwania ...

Zappa (Przerywa): "To jest to, co chcę robić! Odpowiadam na oczekiwania publiczności, ale tak naprawdę, to jestem w stanie odpowiedzieć tylko na te oczekiwania, które sam odczuwam. Im słabszy jest kontakt z publicznością, tym jest to trudniejsze. Jeżeli dystans pomiędzy mną a widownią jest duży, trudno odczytać ich nastroje. Czasami trzeba po prostu spotkać się z paroma osobami. Wiem co zamierzam zrobić na scenie; wiem jak występ ma wyglądać i zmieniam go by pasował do bieżącej sytuacji.

Jak na przykład ... publiczność w Cleveland była trudna, wyglądali po prostu kiepsko. Bardzo hałaśliwi, nie można było zrobić niczego subtelniejszego; musieliśmy grać same okropnie głośne utwory."

FOCUS: Wykrzykiwali tytuły piosenek?

Zappa: "Tak. Myśleli tylko o tym by się dobrze zabawić, byli też nieźle nawaleni, nawet ci tuż przy scenie. Ciągle ktoś padał na glebę, albo rzygał dookoła na wszystkich. Byli tacy pijani ... że nie mieli nawet sił by walczyć ze sobą ... rzucali butelkami po Jacku Danielsie."

FOCUS: Myślałem, że dzisiejszy tłum był hałaśliwy.

Zappa: "To nic w porównaniu do Cleveland. Cleveland to była Szósta Wojna Światowa!"

FOCUS: A co z płytą Grand Funk? (Good Singin', Good Playin', której Zappa był producentem)

Zappa (Oczy mu zapłonęły): "A co z nią?"

FOCUS: Podobała mi się!

Zappa: "Nie ma powodu by ci się nie podobała. Wielu ludzi mnie o nią pyta, a nawet nie raczyli jej przesłuchać."

FOCUS: Ile płyt już wydałeś, tak w sumie?

Zappa (Bez wahania): Czterdzieści pięć. Dwadzieścia dwie, które sam zrobiłem, jedenaście płyt poskładanych przez Verve i około tuzina bootlegów. Prawdopodobnie nikt w świecie rock-and-rolla nie wydał tylu płyt."

FOCUS: Słyszałem ostatnio jak określono cię jako najbardziej niedocenionego gitarzystę w rocku. Jak oceniasz swoją grę?

Zappa: "Och, myślę, że jestem niezły, ale nie mieszczę się w głównym nurcie."

FOCUS: Jeśli chodzi o muzykę rockową?

Zappa: "Tak."

Terry Bozzio (perkusista Mothers): "Jeśli chodzi o każdą muzykę!"

FOCUS: W czasie dzisiejszego występu zauważyłem wiele przestrzeni dla improwizacji.

Zappa: "Zawsze są takie miejsca w programie, ale by takie improwizacje były możliwe, zespół musi najpierw nabrać pewności w tym co robi ... dopiero potem może wykorzystać te przestrzenie. Moje zespoły, kiedy zaczynają grać, muszą przejść pewien proces rozwoju. To jak, powiedzmy, hodowla jabłka ... na początku jest tylko kwiatek; nie ma w nim zbyt wiele do jedzenia, nie ma czego ugryźć. Trzeba trochę poczekać."

FOCUS: Myślisz, że będziesz grał z tym składem przez jakiś dłuższy czas?

Zappa: "Umm ... Powiedziałbym, że szanse na to są spore. Jeżeli poczucie humoru utrzyma się na odpowiednim poziomie. (w tle głos didżeja listy przebojów) Na razie jest tak jak im wcześniej powiedziałem, ten zespół jest pełen po-ten-cji!'" (!)

(Głos z pokoju): "Czuję jak pełznie mi po ramieniu!"

Zappa: "I po ścianach ..."

FOCUS: Zawsze podziwiałem w tobie to, że pracując dla jednej z największych korporacji rozrywkowych na świecie (Warner Bros.) przez cały czas potrafiłeś wyśmiewać ich szefów, a oni wszyscy się ciebie bali. Czy prowadzisz z nimi jakieś rozmowy?

Zappa: "Tak, prowadzę. Często im mówię (szefom wytwórni płytowej) że mogą pocałować mnie w dupę. Mam ku temu dobry powód, bo ich firma niczego dla mnie nie zrobiła. Wydawania przez nich płyty jest równie bolesna jak wyrywanie zębów. Ciągle się z nimi spieram i będę w siódmym niebie kiedy się w końcu od nich uwolnię."

FOCUS: Kiedy to nastąpi?

Zappa: "Może to być za dziesięć minut, albo za dwa lata, zależnie od tego jak sprawy się potoczą."

FOCUS: Jakie sprawy?

Zappa: "Prawne."

FOCUS: Jesteś z nimi związany już...

Zappa: "Zbyt długo."

FOCUS: Masz już upatrzoną inną, lepsza firmę?

Zappa: "Cóż ... jak dobrze się im przyjrzysz, to żadna nie jest bardzo dobra, ale jestem już zmęczony tym sporem z Warner Bros. Wolałbym raczej spierać się z kimś innym."

FOCUS: Kiedy działały 'Bizarre' i 'Straight' (teraz nie są firmami zależnymi Warner Bros.) pieniądze na promocję spływały do ciebie.

Zappa: "Mam poczucie, że to bez sensu."

FOCUS: Czy nadal przykładasz duże znaczenie do swoich tekstów i do tego, co mówisz do publiczności?

Zappa: "Zawsze miało to duże znaczenie; nie trzeba zbyt wielu słów by powiedzieć, 'Skończysz pracując na stacji benzynowej.' Nie trzeba do tego symfonii."

FOCUS: W jaki sposób przygotowujesz swoje występy, czy ich forma ma znaczenie?

Zappa: "Zawsze wprowadzam jakieś zmiany. Dzisiaj graliśmy rzeczy, których jeszcze w czasie tego tourne nie wykonywaliśmy. Kolejność utworów i choreografia też są zawsze inne. Wiele z tego, co wydaje się być zaplanowane co do milisekundy jest wykonywane spontanicznie. Ludzie pytają mnie, "'Czy piszesz wszystko co gra zespół?' 'Myślą, że to ja piszę solówki dla członków zespołu. Trzydzieści, czterdzieści procent występu jest tworzone na żywo."

FOCUS: Solówki i przejścia pomiędzy utworami?

Zappa: "Tak, a także treść i kształt samych utworów. Niektóre piosenki posiadają tylko zarys melodii, a to, co dzieje się przez następne dziesięć minut to ..."

FOCUS: Wypełnienie ustalonej ramy.

Zappa: "Tak, ale dzisiaj całkowicie zmieniłem tę ramę. Niektóre utwory były grane tak jak graliśmy je w przeszłości ... dodatkowe solówki ... zmieniłem to na gorąco, na scenie."

FOCUS: Profesjonaliści, tacy jak ty, którzy zostali liderami zespołów, zdają się lubić częste zmiany składu.

Zappa: "Co roku nowy zespół?"

FOCUS: Tak.

Zappa: "Cóż, lubię różnorodność i zmiany. Wiem też, że nic nie trwa wiecznie. Jeżeli ma się do czynienia z ludźmi obdarzonymi nieprzeciętnymi umiejętnościami ... to czasami ich dołączenie do mojego zespołu jest dla nich tylko kolejnym krokiem w rozwoju ich własnych karier ... nie mogę zmusić ich by zostali. Nie powiem im, że to najlepszy z możliwych światów. Dlatego właśnie wielu ludzi wraca do mnie trzy albo i pięć razy."

FOCUS: Czy masz dobre relacje z byłymi członkami grupy, takimi jak na przykład George Duke?

Zappa: "Mam dobre relacje ze wszystkimi członkami moich zespołów jeśli tylko czeki wysyłane są regularnie! Można powiedzieć, że ten zespół i obsługa trasy są teraz prawdopodobnie najszczęśliwszym i najbardziej towarzysko zgranym składem z tych jakie obecnie koncertują. Ten zespół ma pewną rzecz, której większość innych zespołów nie ma: mają kogo obwiniać. Jeśli coś idzie nie tak ... oto jestem, to moja wina. Jeśli zechce im się coś znienawidzić ... jeśli naprawdę tego potrzebują ... mają mnie pod ręką. To mój show. Ja płacę rachunki. Cały ten sprzęt też jest mój ... jak coś się popsuje ... to wina też jest moja. Ja tylko tu pracuję."

FOCUS: Jak długo będziesz koncertował?

Zappa: "Dopóki będzie dawało mi to satysfakcję."

FOCUS: Wciąż daje?

Zappa: "Pewnie. Koncert to świetna zabawa, ale cała reszta już nie."

Zappa wspomniał też o problemach jakich jego grupa doświadczyła tego dnia w drodze z Cleveland do Columbus. A było jak zwykle: śnieg wstrzymał połączenia lotnicze, musieli jechać autobusem, dotarli akurat na próbę dźwięku, potem do hotelu na posiłek i przebranie się, a potem już sam koncert. Powiedział, że gdzieś po drodze znalazł trochę czasu na sen, nie mam pojęcia gdzie spał i jak.

Zappa dokonał już chyba wszystkiego, czego można dokonać w rocku, a wciąż zaskakuje coraz to nowymi i coraz dziwniejszymi pomysłami. Ale jego pomysły, nie ważne jak dziwaczne by były, zawsze mają swoje uzasadnienie, biorą się wprost z niesamowitego wyczucia Zappy na głupotę tego świata. Tak jak w Paragrafie 22, szaleństwo jest względne. Kiedy szalony jest cały świat, osoba, która wydaje się być najbardziej szalona może okazać się ze wszystkich najbardziej rozumną.

1. Data wywiadu to poniedziałek, 22 listopada 1976 po koncercie w Columbus, OH. Wspomniany tu koncert w Cleveland miał miejsce 20 listopada.

2. Chodzi o Biancę Odin, która odeszła z zespołu po koncercie 11 listopada. Reszta muzyków to: Terry Bozzio – perkusja, śpiew; Eddie Jobson – klawisze, skrzypce; Patrick O'Hearn – bas; Ray White – gitara, śpiew.