home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Wywiad dla brytyjskiego magazynu ZigZag, więcej informacji o wydawnictwie na stronie AFKA; (tł.andrzejrogowski)


ZigZag Wyjaśnia

Dick Lawson

ZigZag, lipiec, 1969

Wywiad z Frankiem Zappą przeprowadzony przez Dicka Lawsona w Royal Albert Hall.

Lawson: Już od roku chyba prasa kreuje cię na komentatora tego, co dzieje się w Stanach, co prawdopodobnie przyczyniło się do zaproszenia cię do wygłoszenia wykładu w London School of Economics. Co tam się stało?

Zappa: Mówiłem do dużej grupy zagubionych, niewłaściwie ukierunkowanych młodych ludzi.

Lawson: Którzy oczekiwali, że zdarzy się coś politycznego i socjologicznego?

Zappa: Dałem im coś politycznego i socjologicznego. Problem w tym, że nie zgadzałem się z ich wizją taktyki młodzieżowej rewolucji. A nie kupuję tej ich taktyki, bo uważam, że są niedojrzali.

Lawson: Próbują w pewien sposób przenieść tutaj to co dzieje się w Berkeley?

Zappa: Tak, w podobny sposób w jaki zaimportowali "Flower Power".

Lawson: We wrześniu 67, kiedy przyjechałeś tu po raz pierwszy, wykrzykiwałeś rzeczy w stylu "Flower Power jest do dupy" podczas gdy połowa widowni miała kwiaty wetknięte za uszy i słysząc to kulili się zażenowani na swoich siedzeniach.

Zappa: Nie wydaje mi się bym sprawił, że poczuli się zażenowani, bo jeśli ktoś jest naprawdę w coś zaangażowany, nie wierzy w to tylko tak długo jak to coś jest modne, a problem z młodymi ludźmi polega na tym, że nie są jakoś bardziej rozwinięci od swoich rodziców. Ich podejście do wielu spraw troszkę się różni, ale ich indywidualność i poziom ich socjologicznego rozwoju są też tylko troszkę lepsze – i oni wcale nie są, tak jak to lubią sobie wyobrażać, awangardą jakiejś fantastycznej rewolucji, która przekształci planetę w jakiś Ogród Edenu, po tym jak już im się uda ta rewolucja. Lecz oni niczego nie zrobią. Głównym problemem z tym co głoszą, agresywną rewolucją, wymachiwaniem transparentami na ulicach, bojkotami i przemocą i całą resztą jest to, że a) jest to sezonowa moda, i b) nie proponują żadnej alternatywy ani niczego lepszego w zastępstwie dzisiejszej sytuacji, jak już zrobią tę swoją rewolucję. Są w tej rewolucji na poziomie karnawałowym i nie myślą o tym co byłoby najlepsze dla większości ludzi. Wiesz, w ogóle nie myślą o milionach ludzi, którzy prawdopodobnie nie chcą być 'na czasie i fajowi', którzy chcą po prostu spędzać swój czas wygodnie w domu, i wiesz, nie wierzę bym ja miał takie prawo, czy ktokolwiek inny, mówić im, że nie mają prawa tego robić.

Lawson: Wydaje mi się, że masz już dość grania i mówienia na takie tematy, od 'Freak Out' i 'Absolutely Free' doszedłeś do 'Uncle Meat', który jak mówisz jest płytą głównie instrumentalną, chodzi mi o to, że bardziej zajmuje cię sama muzyka – jazz ... to jazz, czyż nie?

Zappa: Nie, to nie jazz.

Lawson: W takim razie co to jest?

Zappa: To współczesna amerykańska muzyka – amerykańska z powodu środowiska, które ją stworzyło – Los Angeles i Nowy York.

Lawson: Patrząc na 'Ruben & the Jets', można by pomyśleć, że w wolnym czasie, a nie masz go pewnie za dużo, siedzisz i słuchasz płyt Del-Vikings i Gladiolas i im podobnych.

Zappa: No cóż, ja naprawdę słucham nagrań tego rodzaju, mam całkiem sporą ich kolekcję, ale częściej słucham Strawińskiego i Varèse  – prawie nie słucham żadnej muzyki pop.

Lawson: Nie słuchasz współczesnych ci zespołów?

Zappa: Poza grupami, dla których produkuję płyty, w czasie pracy nad ich projektami, nie, nie słucham.

Lawson: Ostatnio zaprzyjaźniłeś się z Beefheartem....

Zappa: Znam go od 12 lat.

Lawson: Ach, pewnie się ucieszysz na wieść, że jest on tutaj postacią kultową...

Zappa: Sądzę, że jego fani będą mocno zdziwieni tym co teraz robi Captain Beefheart, bo te dwie pierwsze płyty, które do tej pory poznaliście, były, według mnie, fatalnie wyprodukowane i sam Beefheart skarżył się na to co zrobili z nimi w studiu, gdyż w przypadku pierwszej płyty – dodano muzyków studyjnych a przy drugiej płycie zmiksowano ją w sposób, którego nie akceptował. Chciał by znalazły się tam pewne rzeczy a producent wziął przygotowany materiał do studia i wszędzie pododawał efekty fazowe i jeszcze jakieś inne rzeczy i wszystko spieprzył. Niektóre utwory na płycie są naprawdę ciekawe, – myślę, że 'Beatle Bones' to naprawdę świetna piosenka. Śpiewamy ją w autobusie. Ale na jego nowy album składają dwie płyt a korzenie tej muzyki to Delta Blues i awangardowy jazz – w stylu Cecil Taylora, Thelonius'a Monka i Johna Coltrane'a i wielu innych. Wyraźnie słychać te wpływy i są one doskonale wplecione w jego nowy muzyczny język. To wszystko cały Beefheart. I nie jest to podobne do niczego co robią inni artyści. I jego teksty też są "lata świetlne przed innymi".

Lawson: Nie widzisz tych wpływów w swojej muzyce?

Zappa: Tych jazzowych? – w małym stopniu.

Lawson: Powiedziałbym, że to co Ian Underwoods robi na saksofonie altowym...

Zappa: Trzeba pamiętać, że Ian dołączył do zespołu tuż przed nagraniem 'Uncle Meat' a przedtem pracował z grupami jazzowymi w Nowym Yorku, grywał tam  w stylu Aylera. Nadal ma to wpływ na jego grę, ale to głupota zakładać, za każdym razem gdy słyszysz jak ktoś improwizuje, że to jest jazz. Wciąż mamy problem z przekonaniem ludzi, że można improwizować w obrębie dowolnego zestawu tematów lub akordów lub jakichś podstawowych zasad. Popatrz na muzykę Johna Cage'a, czy to jest jazz? – większość z niej jest improwizowana.

Lawson: OK, czyli tym się zajmowałeś kiedy nagrywano 'Uncle Meat', czyli w 68?

 Zappa: 'Uncle Meat' i 'Ruben & the Jets' zostały nagrane w tym samym czasie pomiędzy październikiem 1967 a lutym 1968.

Lawson: A czym zajmujesz się teraz?

Zappa: Elektroniczną muzyką kameralną.

Lawson: I to będziecie grali dziś wieczorem.

Zappa: Będzie tego tam sporo. Gramy tę muzykę w czasie tourne i są to w dużej mierze nowe utwory. Pięć utworów zostało napisanych w samolocie, gdy tutaj lecieliśmy, ćwiczymy je w hotelu używając tylko fagotu, skrzydłówki i klarnetu.

Lawson: Widzę, że wprowadzacie też nowe instrumenty?

Zappa: Tak.

Lawson: Jak zareagowaliście na publiczność Festival Hall w zeszłym roku?

Zappa: Byłem zaskoczony, że nie zorientowali się szybciej w tym co robiliśmy. W ogóle się nie zorientowali, czyż nie? Nie. Nic z tego nie zrozumieli. A jest jeszcze jedna rzecz, o której niewielu wie, że występ kosztował nas 5000 dolarów, tyle kosztowało opłacenie muzyków, sfilmowanie występu, kostiumy, załatwienie wszystkich spraw z salą koncertową związanych z takim występem. Zapłaciliśmy za to. Ale sądzę, że było warto. Wyszła z tego bardzo dobra płyta, którą wkrótce wydamy – gdzieś w lipcu.

Lawson: Czytałem w Down Beat, że mieliście 45-minutowy występ z Rolandem Kirkiem na Boston Jazz Festival. Czy to było w programie, czy też zagraliście razem po prostu dlatego, że Kirk tam był?

Zappa: Spotkałem go po jego występie i powiedziałem "Chciałbyś zagrać z nami?" A on odpowiedział, że nie wie. Powiedziałem "Cóż, nigdy nas nie słyszałeś – nie wiesz jak gramy. Jak ci się spodoba – przyjdź na scenę i zacznij grać a my będziemy ci akompaniować". Graliśmy jakieś pięć czy dziesięć minut kiedy przyszedł obwieszony instrumentami i dał czadu.

Lawson: To była improwizacja – nic nie było planowane.

Zappa: Nie, po prostu wszedł na scenę tańcząc i zagraliśmy.

Lawson: Planujecie nagrać coś razem?

Zappa: Spytał o to, ale niczego jak na razie nie uzgodniliśmy.

Lawson: Ostatnio Kirk zagrał z Jackiem Bruce'em, Steve Stills'em, Buddy Miles'em i innymi, co zostało przez wiele osób odebrane jako próba rewitalizacji tutejszej sceny muzycznej. Czy wasze wspólne granie miało jakiś wpływ na tamtejszą scenę muzyczną?

Zappa: Nie odniosłem wrażenia by nasze spotkanie miało cokolwiek wspólnego z rewitalizacją amerykańskiej sceny muzycznej, która, trzeba to powiedzieć, była bardzo jałowa. Poza ludźmi z zespołów, którzy chcieli zrobić przebój. Są dowody zaświadczające o czymś zgoła przeciwnym. Trochę naprawdę twórczych działań przenika na tę scenę lecz w Stanach nie ma tak naprawdę twórczych grup. Zespół Beefhearta jest na pewno wyjątkiem i może jeszcze jeden lub dwa poza nim.

Lawson: Co sądzisz o zespole Billy'ego Mundi (Rhinoceros)?

Zappa: Widziałem ich na żywo w Kanadzie i byłem pod wrażeniem ich utworu "Chickens", ale reszta to głównie taneczne piosenki dla nastolatków. Był to materiał na ich kolejną płytę – i ten kawałek "Chickens" brzmiał bardzo podobnie do Mothers of Invention, dlatego mi się podobał.

Lawson: Co sądzisz o tutejszych grupach. Widziałeś jakieś?

Zappa: Tyle tylko co zobaczyłem w klubie Speakeasy, nie byłem jakoś szczególnie zachwycony.

Lawson: A co z brytyjskimi zespołami, które grywają w Stanach ... Jethro Tull i Nice?

Zappa: Podoba mi się Jethro Tull i bardzo podoba mi się gra organisty w Nice [Keith Emerson]. Uważam, że gra bardzo dobrze. Lubię też Rolling Stones.

Lawson: A grupy amerykańskie?

Zappa: Nie przyglądam się zbyt uważnie. Prawdopodobnie sporo się tam dzieje, ale zajmuję się głównie swoją działką.

Lawson: Kogo jeszcze nagrywacie, oprócz Beefhearta?

Zappa: Mamy Wild Man Fischera, zespół Alice Cooper, Judy Henske  Jerry'ego Yester, niedawno kupiliśmy 20 godzin taśm Lenny Bruce'a, mamy też Lorda Buckley'a – policja aresztowała go w Nowym Yorku kilka lat temu – był dziwnym komikiem – zdecydowanie undergroundowym komikiem swoich czasów, a były to lata 50. Mamy tez dokumentalną płytę z materiałami o zabójstwie Kennedy'ego [Roberta] – najnowszymi – bardzo ciekawa. Są tam wszystkie nagrania z zamachu, wywiady z Sirhan'em w jego celi, wywiady ze świadkami opowiadającymi o tym, co zeznali w sądzie i o tym, co kazała im mówić policja. [1]

Lawson: Jak to zdobyliście?

Zappa: Zebrał to wszystko Doug Moody i zaproponował byśmy to wydali.

Lawson: Mówi się też, że współpracujecie z Timem Buckley'em, Czy chodzi o Lorda Buckley'a?

Zappa: Nie, o Tima Buckley'a – jak tylko skończy mu się kontrakt z Elektrą – chyba we wrześniu.

Lawson: Dziękujemy bardzo – przekaż nasze pozdrowienia dla Captain Beefhearta.

1. Płyta ta została wydane przez Solar Records - SLP-331 jako "Y", producentem był Doug Moody.