home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks

 

 

Tekst napisał James Rotondi dla Guitar Player, numer październikowy z 1995. Jest to część druga. Sposób w jaki Frank tworzył swoje gitarowe sola. (tł. andrzejrogowski)

Moja Gitara Chce Zabić Twoją Mamę

Harmoniczne Aromaty

Harmoniczna i rytmiczna substancja solówek Zappy jest równie unikalna jak jego technika. W 1977 powiedział Steve Rosen’owi z GP, że „Moje solówki pod względem rytmicznym nawiązują do mowy, a harmonicznie opierają się na skalach pentatonicznych lub są wieloskalowe. I jest jeszcze skala miksolidyjska, której często używam.” Steve Vai potwierdza swobodne używanie skali miksolidyjskiej przez Franka i wspomina, że często przechodził on od popularnej formy bluesowej skali pentatonicznej na inne miejsca gryfu by grać w innej „tonacji”. „Ale nie stronił również od atonalności, zmiennych skali, a nawet węgierskiego moll,” mówi Vai. „Świetnie sobie radził z tymi wszystkimi rzeczami.” Keneally wskazuje, że pomimo swej wiedzy o skalach i formach, Frank rzadko pozwalał by ograniczały go istniejące parametry harmoniczne. „Wydaje mi się, że myślał bardziej w kategoriach melodycznych a nie skali i wątpię czy w ogóle interesowała go modalność. Znał pewnie te rzeczy ale myślę, że jego ulubione tonalności wrosły w niego tak głęboko, że nie musiał jakoś szczególnie stosować tonacji. Było to u niego intuicyjne.”

Poza pewnością siebie, gotowość Zappy do podejmowania ryzyka wspierana była przez zamierzoną harmoniczną elastyczność jego improwizującego akompaniamentu. Jak to powiedział GP, „Nie lubię zmian akordów, lubię mieć jedno stałe centrum tonalne, z być może drugim akordem różnym od tego centrum i grać w tym otoczeniu.” Zappa porównywał swoje podejście w tej kwestii do muzyki indyjskiej, w której ruch akordów może być tworzony poprzez nachodzenie na siebie różnych linii melodycznych pomimo braku konwencjonalnej zmiany akordów. „Tak właśnie lubię pracować”, mówił Zappa. „Jest niewielki cztero-nutowy akompaniament w Treacherous Cretins (na Shut Up ‘N Play Yer Guitar), który implikuje D moll i akordy A. Tworzy on klimat harmoniczny. Nie myślę o nich jako o zmianach akordów. Raczej widzę tę całość jako pewne podejście harmoniczne tworzące nastrój a ja po prostu gram tam w środku.”

„Ciekawą sprawą w sposobie w jaki tworzył on swoje sola było to, że miał tak szeroko otwarty horyzont,” mówi Dweezil. „Nie konkurował ze standardowym akompaniamentem, na czym dla większości rockowych gitarzystów polega gra solo.” Keneally pamięta, że rzadko grywał wyraziste akordy akompaniując dla Franka. „Zazwyczaj były to po prostu dwie nuty, albo jedno-nutowe ostinato powtarzane w kółko. Zdarzało się, że grało się powtarzalną część ale wraz z rozwojem sytuacji grało się wariacje tematu związane z oryginalnie skomponowanym tematem.. Tak więc dokonywało się pewnych zmian ale na pewno nie wchodziło się w drogę Frankowi ponieważ grając poruszał się gdzieś na granicach harmonicznych i jeśli chciałoby się harmonicznie poszaleć łatwo można by mu wejść w paradę.”

Zappa uwielbiał spłaszczone dwójki, zmniejszone piątki, płaskie dziewiątki – składniki, które Vinnie Colaiuta opisywał jako „dodawanie nieco czosnku do gry.” Jak to Frank wyjaśniał Matt’owi Resnicoff’owi w wywiadzie dla Musician 1991, „Jeśli słyszy się podstawę harmoniczną, to wtedy solo polega na teoretycznej różnicy dostrzeganej w wymiarze nuty, nanosekundy narzucanej przez improwizującego na ustaloną tonalność. Innymi słowy, słysząc bass w C i G wiesz ‘Teraz kolego grasz C.’ Kiedy solista zaczyna grać C# przesyła ci wiadomość. I gdy grane jest to C#, to wtedy dokonuje się przygoda grania solówki. Są one jak składniki gulaszu. Chodzi mi o to, że jest dobry i zły sposób wstawienia tego C# na ową podstawę z C-G. Jeśli grasz wszystkie te nutki będące częścią skali C dur, to właśnie przygotowałeś sobie owsiankę, wiesz o co mi chodzi? Jest to więc jak różnica pomiędzy jedzeniem owsianki a jedzeniem salsy.”

 

Kolejność zabijania

Rytmy Zappy były równie ostre i intuicyjne jak jego melodie. Frazowanie Zappy pomiędzy rytmami było nawet bardziej złożone niż jego asymetryczne sygnatury czasowe, co potwierdza Steve Vai, który transkrybował sola Franka w książce The Frank Zappa Guitar Book. „Frank posiadał unikalne wyczucie czasu,” mówi Vai. „Często gubił się w rytmie ale jego wyczucie czasu było perfekcyjne. Nie spieszył się, nie przeciągał, ale jego zmysł frazowania pochodził wprost z Wenus. To było jak jakiś mongolski jazz, czy coś w tym stylu. Jazzmani tworzą frazę grając ósemki na 4/4, kończą na jedynce i mówią, ‘I co na to powiesz?’ Frank brał frazę z siódemek i wkładał to na jedenastkę zawsze przy tym wiedząc gdzie był właściwy puls.”

W jednym z odcinków artykułów GP nazwanym przez Franka „Non-Foods” twierdził on, „że każda jednostka czasu może zostać podzielona w całkiem dowolny sposób. Tak dzieje się przecież gdy ludzie rozmawiają, bo ludzie nie mówią przecież w 4/4 czy 3/4 albo w 2/4 – mówią w całej skali. I jeśli rytm twojej gry jest zgodny z naturalnym odbiciem ludzkiej mowy, będzie on inną interpretacją tej mowy.” W ten sam sposób wyjaśniał „wiadomość” przekazywaną przez granie C# na tle C dur, postrzegał nachodzenie na siebie rytmicznych tekstur jako decydujące w wytwarzaniu zainteresowania muzyką. „Jeśli ktoś gra dokładnie 4/4  a ktoś inny gra do tego dziewięć beatów, dostaje się inny rytm. Jest to różnicujący ton, tajemna nuta. W ciele masz zegar, który ci mówi, ‘Jesteśmy przy 4/4’. Tak więc gdy ktoś gra w poprzek tego dziewiątkę, to w środku siebie słyszysz tą różnicę i to jest część frajdy jaką się ma z tego rodzaju rytmu.”

Sola Zappy pełne są nieparzystych zgrupowań nut. "Lubił piątki, siódemki, jedenastki,” zauważa Keneally. „ Mówię tu o graniu takich zgrupowań do czegoś co mogło być równym rytmem 3/4 albo 4/4 i granie szybkich małych fraz albo długich, rozciągniętych, jak granie długiego, równego jedenastkowego tupletu do dwóch taktów 3/4. Przy pierwszym słuchaniu brzmi to jakby coś tarło się o podstawowy puls. Nie brzmi to wyrachowanie. Gdy pisał muzykę na papierze, komponując te wszystkie kwintowe tuplety czy nieparzyste rytmy, to było wykalkulowane i robione dla efektu. Ale gdy grał solo to było to intuicyjne i nie po to by się popisać. On tak po prostu czuł muzykę, na sposób w jaki biło jego serce. Takie było tworzywo jego muzycznej duszy.”

W artykułach w GP Zappa wyróżniał perkusistę Vinnie’go Colaiuta’ę jako podstawowy czynnik swojej własnej zdolności do poruszania się wśród nieparzystych rytmów. „Styl w jakim grałem na Shut Up ‘N Play Yer Guitar był pod bardzo mocnym wpływem Vinnie’go Colaiuta’y. Można na nim polegać – wiesz, że on wie gdzie jest i wie dokąd zmierza i że wróci. On robi coś więcej niż tylko bębni sobie z boku. I nigdy nie osiągniesz takiego efektu jeśli nie grasz z perkusistą, który rozumie taki rodzaj rytmu i może rozciągnąć go na maksa. Nie jest to tylko sprawa ignorowania downbeatu. To świadome i celowe dążenie do czegoś co wykracza poza downbeat. I teraz gdy mam w zespole innego perkusistę [Chad Wackerman] gram w zupełnie inny sposób.”

„Trudno mi wyjaśnić muzykom przychodzącym do zespołu moją rytmiczną koncepcję grania, „ Zappa powiedział Rosen’owi, „ponieważ oparta jest ona na równowadze metrycznej – długie wybrzmiewające zdarzenia w opozycji do wielonutowych grupek przypadających na jeden beat, jak na przykład wiele tupletów szóstkowych, siódemkowych. Gram trzynaście nut do półnuty próbując równo umieścić je w przestrzeni. Jest to coś w opozycji do istoty rockandrolla, który lubi mieć wszystko dokładnie na dwa albo na trzy, prosto w górę i w dół, tak że cały czas można sobie do tego przytupywać. Najtrudniejszą dla mnie rzeczą jest granie prosto w górę i w dół. Coś co dla każdego wydaje się naturalne dla mnie jest cholerną niemożliwością. Nie rozumuję w kategoriach małych grupek dwójek i czwórek – one tak po prostu nie wychodzą. Mogę bez wysiłku cały dzień grać piątki i siódemki ale wystarczy chwila gdy musze zagrać do-do-do-do, do-do-do-do a ja czuję się dziwnie, jakbym nosił przyciasne buty.”