home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Recenzja koncertu ZappaPlaysZappa pochodzi z Manchester Evening News. (tł. andrzej rogowski)

 

To kwestia odwagi. Jesteś synem ikony świata muzyki: Franka Zappy, satyryka, kompozytora i komentatora rzeczywistości społecznej. Aha, i herosa gitary.

I organizujesz koncert, w tle mając filmowe sceny z jego występów w 1973, w hołdzie temu jednemu z najbardziej eklektycznych muzyków jaki kiedykolwiek chodził po ziemi.

Lecz szybko okazało się, że Dweezil Zappa dobrze przykłada się do swojej gitary i że tak on jak i jego zespół posiedli muzyczne umiejętności konieczne dla zrealizowania tej śmiałej koncepcji.

W towarzystwie uzdolnionego i inspirującego Napoleoona Murphy Brocka, Dweezil i jego zespół pokazali poziom wirtuozerii, który niewątpliwie sprawił, że niektórzy z ‘muzyków’ obecnych na widowni po powrocie do domu wyrzucili swoje instrumenty do kosza.

Pytanie było następujące: Czy Dweezil będzie w stanie osiągnąć unikalne brzmienie gitary ojca? Nie rozczarował czarując swą grą przesiąkniętą tym charakterystycznymi dźwiękami Zappy.

Hungry Freaks Daddy na otwarcie ustalił tempo dla dalszych utworów, następujących po nim Let’s Turn The Water Turn Black i King Kong.

Niestety zdolność Dweezila do grania nut nie znajdujących się na większości gitarowych gryfów – czy to naprawdę ten sam instrument na którym grał Hank Marvin? – i to z prędkością światła, źle wpłynęła na oprzyrządowanie jego gitary; nie było dźwięku.

Wirtuozeria

Ale zespół grał nadal – wirtuozeria ma swoje zalety. Zaraz potem, gdy Dweezil tłumaczył widowni, że będzie musiał ograniczyć efekty, został porażony prądem z mikrofonu. Czy to go speszyło? Nic z tych rzeczy.

Zespół wsparty nowym kąśliwym Gibsonem Dweezila zagrał „przebój” Don’t Eat the Yellow Snow. Dalej było już tylko lepiej gdy inny uczeń Zappy, Steve Vai zaprezentował swe gitarowe talenty topiąc gryf grając The Black Page, utwór, który, w wieku 18 lat dał mu przepustkę do zespołu Zappy. Kto inny niż ci dwaj mógłby grać z równą werwą kończąc utwór oszałamiającym solo? Szkoda, że w czasie solówki gitara Vaia była nieco wyciszona. Potem zagrali Peaches en Regalia, jeden z najbardziej ‘przystępnych’ utworów Zappy, oraz Montanę.

Na koniec Dweezil utwierdził nas w przekonaniu, że jest jednym z najbardziej uprzejmych rockmanów ściskając dłonie chyba wszystkim obecnym na widowni.