home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Broadway The Hard Way

Nagrania pochodzą z około 20(!) różnych koncertów, które Zappa z zespołem grali w Stanach i w Europie w roku 1988. Większość piosenek na płycie to kompilacje nagrań z kilku różnych miejsc (np. Jezus myśli, że jesteś palantem aż z 11). Piosenki to wyrafinowane kompozycje ubogacone licznymi cytatami z klasyki muzyki popularnej oraz klasycznej (np. Rymujący facet zawiera cytaty z aż 13 innych utworów). Po więcej informacji skieruj się na tę nieocenioną stronę: http://globalia.net/donlope/fz/lyrics/Broadway_The_Hard_Way.html
Wielu uważa, że jest to jedna z najlepszych płyt Zappy, prawdziwy majstersztyk nagraniowy, pod samym tym względem dzieło sztuki.
Czuję się w obowiązku odnieść do krytyki z jaką płyta Broadway spotkała się ze strony pana Wiesława Weissa w jego opracowaniu twórczości Zappy.  Ogólny wniosek jaki można wysnuć po przeczytaniu całości to ten, że autor kierował się zasadą fifty-fifty, to znaczy - trzeba trochę pochwalić ale i trochę zganić tak by komentarz wyglądał na "obiektywny". I o to "ganienie" mi chodzi. Pierwszy zarzut jest taki, że płyta jest kompilacją k
ilkudziesięciu nagrań, przez co jakoby traciła na wartości. Można by się spytać czy pan Weiss był na tych wszystkich kilkudziesięciu koncertach i jest w stanie kompetentnie powiedzieć, które wersje utworów brzmią lepiej a które gorzej. Zabawne jest też to, że pisząc o płycie YCDIOSA2 stawia zarzut akurat odwrotny, taki, że płyta jest zapisem jednego koncertu powtarzającego (co jest nawet prawdą tylko w 25% - 5 utworów na 20) materiał z płyty Roxy&E. przez co jest nieciekawa. Piosenki z Broadway nie mają dla pana Weissa "rockowego uderzenia" gdyż stanowią mieszankę wielu styli, "bronią się w warstwie literackiej" bardziej niż w muzycznej. Można by pominąć milczeniem zdanie autora o warstwie muzycznej, jednakże opinia ta pokazuje kompletny brak zrozumienia dla roli jaką Zappa przypisywał swoim piosenkom, oraz dla celów jakimi się kierował mieszając różne style i wybierając cytaty z dzieł innych autorów. Ten brak zrozumienia widoczny jest też w ocenie płyt takich jak Sheik Yerbouti czy też You Are What You Is.
Mottem płyty są słowa Ronalda Reagana wygłoszone na narodowej konwencji Republikanów w 1988, a brzmią one: "Fakty to takie głupie rzeczy". Na fotografii Frank Zappa jako prezydent otoczony wieloma zabawnymi gadżetami. Głównym celem płyty jest więc polityka, lecz jednak nie do końca. Celem nadrzędnym, jak zwykle u Zappy jest piętnowanie głupoty (wolałbym unikać nadużywanego w stosunku do FZ słowa "wykpiwanie", gdyż kpiarz nieodparcie kojarzy się z błaznem czy prześmiewcą, a Frank nie był ani jednym ani drugim, był raczej komentatorem rzeczywistości nie bojącym się, dzięki swej niezależności, mówić prawdy). Koń jaki jest każdy widzi, i tego konia Zappa nam pokazuje. Obsesje Ameryki na punkcie Elvisa, kierownicze stanowiska na Wall Street, problem wykorzystywania kobiet, satyry na Republikanów i Demokratów, nadęte ego Michaela Jeckson'a, bezdomność oraz hipokryzja telewizyjnych kaznodziejów - te piosenki znajdziesz poniżej. Pozostałe to: Promiscuous - o tajemnicy pochodzenia AIDS, Bacon Fat - rządowa opozycja na polityczne poczynania Zappy, Jezebel Boy, What Kind Of Girl - podwójne standardy w traktowaniu prostytucji, i Outside Now - o tym jak to w muzycznym biznesie.

(tłumaczył:
andrzej rogowski)

1. Elvis Has Just Left The Building 2:24
2. Planet Of The Baritone Women 2:48
3. Any Kind Of Pain 5:42
4. Dickie's Such An Asshole 5:45
5. When The Lie's So Big 3:38
6. Rhymin' Man 3:50
7. Promiscuous 2:02
8. The Untouchables 2:26
9. Why Don't You Like Me? 2:57
10. Bacon Fat 1:29
11. Stolen Moments 2:58
12. Murder By Numbers 5:37
13. Jezebel Boy 2:27
14. Outside Now 7:49
15. Hot Plate Heaven At The Green Hotel 6:40
16 What Kind Of Girl 3:16
17. Jesus Thinks You're A Jerk 9:15

Frank Zappa - gitara prowadząca, śpiew
Ike Willis - gitara, śpiew
Mike Keneally - gitara, syntezator, śpiew
Bobby Martin - keyboards, śpiew
Ed Mann - perkusja
Walt Fawler - trąbka
Bruce Fawler - puzon
Paul Carman - saksofon altowy
Albert Wing - saksofon tenorowy
Kurt McGettrick - saksofon barytonowy
Scott Thunes - bas
Chad Wackerman - bębny
Eric Buxton - wokale

Barking Pumpkin Records - 1989

  1. Elvis Właśnie Opuścił Budynek
    Panie i panowie: Elvis właśnie opuścił budynek
    Elvis dopiero co wyszedł, tu oto są odciski jego stóp
    Dopiero co opuścił budynek by wspiąć się schodami do nieba
    Za jednym zamachem rozdał wszystkie swoje Kadilaki;
    Miał mnóstwo seksu w gaciach, o tak, miał s
    wój styl!
    Jego słynne dzwony? Są tam na stercie,
    Lecz nie są już mu potrzebne
    Teraz sprawia, że Jezus się uśmiecha!
    Elvis właśnie opuścił budynek (oto idzie!)
    Oto odciski jego stóp, dopiero co wyszedł by wspiąć się schodami do nieba.
    Wszyscy Aniołowie go kochają, przynosi im ulgę kropelkami wilgoci ze swojej chusteczki!
    Cherubini i Serafini śmigają nad jego głową
    Och, Jezu spraw by powrócił! Nie chcemy by Elvis nie żył!
    Cóż z tego, że wyglądał jak knur w rui?
    I tak wie, że wszyscy go kochamy.
    Będziemy patrzeć jak je.
    Zdejmijcie więc folię z jego pokoju w hotelu,
    I sprowadźcie Króla z powrotem
    Dla człowieka z ulicy!
    Elvis właśnie opuścił budynek, oto odciski jego stóp
    Dopiero co wyszedł, jest teraz z Jezusem, na wielkim purpurowym krześle
    .
     
  2. Planeta Barytonowych Kobiet
    Tymczasem na Wall Street
    Na Planecie Barytonowych Kobiet mówi się niskim głosem o tym co się wie
    Śpiewają "Oooch!"
    I śmieją się z ciebie (cha cha cha! Hej)
    Jeśli nie potrafisz (JEŚLI NIE POTRAFISZ) też tego robić (TEGO ROBIĆ)
    (cha cha cha! Hej!)
    Śpiewają "Li-Li-Li-Li!", śpiewają "Lo-Lo-Lo-Lo!"

    Mężczyźni noszą za nimi torebki gdziekolwiek nie pójdą
    Młodsi kierownicy, wszyscy w szeregu,
    Patrzą jak Barytonowe Kobiety odstawiają swój Barytonowy Show (Ach-cha-cha-cha-cha! Hej!)
    Śpiewają o pszenicy i śpiewają o kukurydzy
    Śpiewają o miejscach gdzie rodzą się kobiety
    Śpiewają o nienawiści i śpiewają o strachu

    Wygląda na to, że wszystkie maja całkiem niezłe ucho (Ach-cha-cha-cha-cha! Hej!)
    Śpiewają w rzadko słyszanej harmonii z przeciągłą kadencją ...
    (Robert Martin, z Filadelfii, absolwent Instytutu Curtisa, rok 1971, brawa dla niego)
    Przy każdym dłuższym słowie
    Śpiewają tak nisko jak tylko się da, a czasami chodzą jak Egipcjanki (Ach-cha-cha-cha-cha! Hej!)
    Ich choreografia jest zawsze wyjątkowa, i zawsze gdy mówią nogi mają rozsunięte, ale
    Przewracają oczami i ściskają uda gdy śpiewają o mężczyznach!
    Ach te Barytonowe Kobiety!
    Nie są twoimi przyjaciółmi! (Ach-cha-cha-cha-cha! Hej!)
    Zrobisz błąd jeśli pójdziesz tam raz jeszcze!
     

  3. Każdy Rodzaj Bólu
    Jesteś dziewczyną, którą wymyślił ktoś w małym ciemnym biurze na Medison Avenue
    Byli dokładni, zrobili cię na bóstwo
    Czerwone usta, niebieskie oczy, włosy blond, nie-mądra, cała jesteś Amerykańska, i, jak mówią, kochanie

    ZNIESIESZ KAŻDY RODZAJ BÓLU ODE MNIE, NIEPRAWDAŻ?
    KAŻDY RODZAJ BÓLU JAKI CI ZADAM, NIEPRAWDAŻ?
    BO SKORO NIE MASZ MÓZGU
    POZWÓL, ŻE WYJAŚNIĘ
    KAŻDY RODZAJ BÓLU BEZ ŻADNEGO ALE

    Co?
    Jej głowa jest pełna baniek, taki maleńki nosek, wygląda jakby prawie nigdy nie jadła!
    A jada z aktorami i postaciami z Wall Street, nudne rozmowy, ładne ubrania
    Widzisz ją? Jak się puszy. (Jest taka ważna bo występuje w talk showach)

    ZNIESIE ODE MNIE KAŻDY RODZAJ BÓLU, PRAWDA, BOBBY? (o tak!)
    KAŻDY BÓL JAKI JEJ ZADAM, NIEPRAWDAŻ, BOBBY?
    A SKORO NIE MA NAWET IMIENIA
    TO POZWÓL, ŻE WYJAŚNIĘ:
    KAŻDY RODZAJ BÓLU, TO PEWNIE JEST JEJ HOBBY

    Pnie się w górę, przeszła długą drogę, umie teraz wypowiedzieć wiele różnych słów!
    Gdy jest w bojowym nastroju nawet odpadki nieźle smakują
    To prawda, nie ma racji, skończmy jej piosenkę
    (Wydaje się, że jest wszędzie, nie można od niej uciec, czyż nie jest to cud czystej ewolucji?
    I wszyscy ci chłopaczki yuppie chcą ją zgwałcić, sprawia, że lata osiemdziesiąte są tak ekscytujące!)

    TAK, W KAŻDYM CALU JEST TAJ SAMO OBŁASKAWIONA JAK JA,
    CZYŻ NIE JEST CZUŁA?
    TAK, JEST W KAŻDYM CALU TAK SAMO SŁABA JAK JA
    TRZEBA PAMIĘTAĆ, ŻE JEST WINNA TYLKO W POŁOWIE
    TYLKO W POŁOWIE
    NO CHYBA, ŻE SIĘ JĄ ROZSZERZY
     

  4. Dicky To Taki Dupek
    Jeden i jeden to jedenaście, a dwa plus dwa daje dwadzieścia dwa!
    Może mi ktoś uprzejmie wyjaśni co ten rząd próbuje zrobić...
    Dicky jest po prostu zbyt przebiegły jak dla gościa takiego jak ja
    Lepiej traktuj ten podkomitet poważnie, chłopie (mówię poważnie)
    Możesz dostać apopleksji słuchając wieczornych wiadomości
    Miliony, miliony dolarów... tyle ile mógłby potrzebować ...
    Mógłby otworzyć sieć moteli, ludzie, przy autostradzie, mówię wam!

    Kwadrofoniczna desperacja! (wyrzuć z siebie kawałek!)
    Może być tego całkiem sporo pod twoim łóżkiem (cóż ...)
    Wiesz, że możesz narobić pod siebie w czasie snu
    (pffft ... SIOSTRO!)
    FBI zdobędzie twój numer

    DOPADNIE CIĘ, WYSKOCZĄ Z TEGO PODKOMITETU I DOPADNĄ CIĘ
    FBI ZDOBĘDZIE TWÓJ, ZDOBĘDZIE TWÓJ NUMER, ZDOBĘDZIE TWÓJ NUMER
    JUŻ MAJĄ TWOJE ZDJĘCIE, CI Z FBI
    I TWOJE ODCISKI, FBI,
    I MAJĄ FACETA W VIRGINII WARZĄCEGO CI MAŁY BIGOSIK
    ZDOBĘDĄ TWÓJ NUMER

    Próbując się nie martwić, próbując na nic nie zważać
    Lecz wiesz jak bardzo mnie to jara gdy ten cały bigos się rozlewa
    Nie można już mieć prywatnej rozmowy nigdzie w USA
    Nie mogę się doczekać aż reszta ludzi na całym świe
    cie
    Dowie się, że to gówno jest wszędzie takie samo, każdego dnia ...
    (Wyrzuć z siebie kawałek!)
    Pozwól, że powiem ci o tym teraz
    Pozwól, że powiem ci tym właśnie tutaj
    Niech będzie jasne
    Wiesz, że to ty dałeś mi ten urząd, więc na pewno chciałeś bym się tu znalazł
    Nie zrobiłem ci żadnej krzywdy, miałem dwadzieścia pięć taśm, teraz mam tylko dziesięć
    Nie pamiętam co stało się z resztą, przypuszczam, że oddałem je przyjacielowi
    Dałem kilka Bebe Rebozo, kilka Patowi Boonowi, a parę Ronaldowi Reaganowi,
    Kilka dałem nowemu wice-prezydentowi, powiedział, że będzie ze mną na dobre i na złe
    Nawet gdybym najechał Nikaraguę
    Wiecie, że nie jestem oszustem
    Wiecie, że nie jestem oszustem
    Chcę tylko jeszcze raz skłamać ...
    Wszedł gangster i pocałował go w usta na pożegnanie robiąc z niego obciągacza
    A on nawet nie mrugnął okiem
    Ten facet w Białym Domu, ma sumienie czarne jak grzech!
    (Tak, może nie ... nie wiem, ale to jest tylko ćwiczenie)
    jest tylko jedna rzecz, którą chciałbym wiedzieć, jak ten dupek tam się dostał?

    Wszyscy jesteście tacy sami, więc śpiewajcie:
    DICKY TO TAKI PALANT
    Szczerze, Dick, tak właśnie myślimy, naprawdę, Ron, takie jest nasze zdanie,
    Szczerze, Dick'u i Ron'ie, wciąż tak myślimy
    Uaktualnijmy teraz wiedzę o Republikanach ...
     

  5. Kiedy Kłamstwo Jest Tak Wielkie
    (Weź sobie spory kawałek, wiesz, że te nasz wspólny bochen to dobra rzecz, hej, powinieneś spróbować)

    Mają kłamstwa tak wielkie, robią je zupełnie bez hałasu, mówią je tak dobrze, że są one jak utajona choroba powoli cię obezwładniająca
    Z wielkim kłamstwem na ustach, z flagą i ciastem, z mamą u boku i biblią przy sercu
    Większość narodu jest tak podatna na te chwyty, że kupią każdy program, gdziekolwiek i kiedykolwiek
    Kiedy kłamstwo jest tak wielkie jak w sprawie Robertson'a (to ta grzeszna gęba chowająca się za Jezusem)
    Może mieć taki smutny finał, że każdy Amerykanin nie "narodzony powtórnie"
    Może zostać ukarany w wyszukany i okrutny sposób przez tego zdradzieckiego kretyna
    Mówiącego wszystkim, że Jezus jest jego przyjacielem

    Gdy kłamstwo jest tak wielkie
    I mgła tak gęsta
    I fakty znikają
    Republikańska sztuczka może być wykonana raz jeszcze
    Ludzie powiedzcie mi kiedy wreszcie pozbędziemy się tych facetów
    Za kogo oni się uważają? I w jaki sposób zaszli aż tak daleko?

    Czy naprawdę jesteśmy aż tak głupi?
    Ludzie, obudźcie się, zrozumcie,
    Religijni fanatycy są wszędzie, w Sądzie, w Senacie, w Kongresie, w Białym Domu
    Przestępczy święci z "niebiańską misją" - naród omotany zwykłym przesądem
    Czy wierzycie w Niewidzialną Armię? (O, tak!)

    Kiedy kłamstwo jest tak wielkie
    A mgła gęstnieje
    I zapomina się o faktach
    Ten stary Republikański Trik (Ketchup jest warzywem) znów może być odegrany
    Proszę, ludzie, powiedzcie mi kiedy wreszcie pozbędziemy się tych facetów!

     

  6. Rymotwórca

Oto rymotwórca, wysoki i opalony, rymuj albo myśl, graj tym co masz w kartach
Rymuj o tym, rymuj o tamtym, och, ty niegrzeczny demokrato!
Mówią, że kiedy zastrzelono Doktora Kinga, Jesse uknuł okropny spisek
Zamoczył ręce we krwi Doktora i wytarł je o swoją koszulę jakby babrał się w błocie
Rozejrzał się gdzie stoją ci z prasy i powiedział:
"Patrzajta tu, nazywam się Jess! Znany będę w miastach i po wsiach - Doktor King zmarł w moich rękach!"

Parę lat później, jak mówi legenda, Rymotwórca startował na prezydenta
Farrakhan zrobił z niego pajaca, tu niedaleko, w Żydowskim Yorku
Powiedział, że jest dyplomatą, zaprzyjaźnionym z Arafatem, że sympatyzuje z Castro,
Lecz wyborcy powiedzieli: "Nie!"

No dobrze, znowu go tu mamy
Rymotwórca mówi, że jest twoim przyjacielem
Byle głupek potrafi rymować, kowboje robią to bez przerwy (My może moglibyśmy ale oni na pewno potrafią)
Ludzie mówią: "On teraz zachowuje się tak dojrzale!"
Kowboje zrymują to z "babrze się w końskim kale"
Końskim kale!
(Końskim łajnie)
No to ładnie!
Oszukujesz cały czas - robiliśmy notatk
i!
Czy jesteś w końcu "tym"?
A może "tamtym"?
Och, ty niegrzeczny demo ... krato!

  1. Nietykalni

    Rico! Youngblood! Obudźcie się!
    Prohibicja się skończyła, lecz kraj wciąż pogrążony w chaosie!
    Potrzebują was tam!
    Trzeba by oczyścić to i owo - zwłaszcza jeśli chodzi o
    TEGO FACETA ...
    Włóżcie te swoje sportowe płaszcze z wielkimi klapami ...
    Tak, powróciły - znów są modne!
    No dobra - popatrzmy na niektóre podejrzane gęby z listów gończych z lat 80 ...

    ADMIRAŁ POINDEXTER! Wracaj do komiksu o Kocie Feliksie gdzie naprawdę twoje miejsce!
    I wyjmij tę cholerną fajkę z ust! Jesteś już historią, odszedłeś na zawsze!
    OLIVER NORTH! Żadnego więcej "Tajnego Rządu" dla ciebie, koleżko! Jesteś skończony! Już po tobie!
    BILL CASEY! Ty przecież nie żyjesz! (mówię całkiem serio ...)
    BUSH! Wciąż jesteś do niczego - przykro mi - przeszedłeś do historii!
    DEAVER! NOFZIGER! Oszuści! Dano spisz ich! Dano? Jak on się znalazł w tym show? Wynocha stąd!
    REAGAN! Znowu śpisz! Pobudka! Kraj w chaosie! Tak czy owak wypadłeś z gry, kolego
    Jesteś historią, nic nie znaczysz, jesteś jak para, jak baloniki bez majonezu!
    Tak naprawdę, to jest tutaj Robin Leach! "Nie mam pojęcia dlaczego ..."

    Chłopaki - prowadźcie do dowódcy! Migiem! Rico! Youngblood! Wychodzimy stąd! To już koniec!
    NIETYKALNI!

     

  2. Dlaczego Mnie Nie Lubicie?

"On jest biały, Jim ..."
Dlaczego mnie nie lubicie? Dlaczego ...
Czy naprawdę jestem taki zły?
JEST ZŁY! JEST ZŁY! ZŁY JEST!
"Myślę, że jesteś palantem! Odchodzę od ciebie!"
"Zrób mi kanapkę." "Przeniosę się do Wenecji." "Będę czarny."
"On wciąż jest biały, Jim ..."
Nienawidzę mojej matki
Nienawidzę mojego ojca
JESTEM swoją siostrą ...
a Germaine jest czarnuchem!
CZARNUCHEM! CZARNUCHEM! CZARNUCHEM!
"Myślałem, że wyglądał dobrze - co się z tobą stało?"
"Proszę, przeczytaj tę ulotkę."
"Jestem taki ZŁY!"
Ty weź małpę, ja wezmę lamę, zabawimy się, przynieś mi Pepsi
Michael jest Janet, Janet jest Michael'm
Już się zgubiłem
A kim jest Diana?
On jest pod tlenem, ma spłaszczony nos
I wydaje mu się, że wygląda dobrze, wydaje mu się, że się wam podoba.

15. Ciepły Garnuszek w Hotelu Zielonym
Miałem kiedyś robotę i żyło mi się całkiem nieźle
Nadeszła depresja i wszyscy zaczęli jęczeć
"Gdzie odeszły te dobre dni, i całe to gówno, które kiedyś sprzedawaliśmy tak dobrze?"
Teraz jestem na ciepłym garnuszku
w Zielonym Hotelu
Republikanie są w porządku jeśli jesteś multi-milionerem
Demokraci są równi goście gdy wszystko co posiadasz masz na sobie
Lecz ani jedni ani drudzy nie są NAPRAWDĘ dobrzy
Bo wszyscy oni mają gdzieś tą naszą garkuchnię
Gdyż nikt z nich nigdy tutaj nie był
Naprawdę powinni przyjść i poczuć jak pachnie w holu
Na pewno skorzystaliby z tego co mają do powiedzenia bezdomni
(Wydaje mi się, że tylko tak sobie marzę, ale przypuszczam, że to wszystko o czym można sobie pomarzyć tu w Zielonym Hotel
u)

Nie znalazłem się tu z woli praw natury
Ani przez wyroki mojego losu
Musiała to być sprawka tego przesiąkniętego złem Republikańskiego kandydata!
Jest tam, w Waszyngtonie, lecz oby znalazł się w piekle
Bo ja jestem tu, w garkuchni w Zielonym Hotelu
Teraz sprawy idą jakby trochę lepiej
Tamci mają nadzieję, że zapomnimy nędzę polityki podatkowej
I etykietę sympatycznej mordoklejki
Styl Królewsko Prezydencki po prostu nie nosił się dobrze
Podobnież jak moje łachy tu, w Zielonym Hotelu

Podaj mi żarcie dla psa!

17. Jezus Myśli, Że Jesteś Palantem
Tak, przyjaciele ... Podajcie dalej tacę, przyjaciele ... przyłączcie się, przyjaciele ...

Jest taka brzydka, mała łasica wysoka na trzy stopy
Z twarzą napęczniałą od płaczu i kłamstw
Bo jej słodziutki małżonek ssie fiuta na pół etatu
(W imię Pana)
Chwyć aluzję mała zołzo, o tak, o tak, Jezus myśli, że jesteś palantem
Czy naprawdę wybrałby żonę kryminalisty do spełniania
Jego Woli?

Robertson mówi, że on jest Tym Jedynym
O tak, z pewnością, jeśli Armagedon wydaje ci się dobrym pomysłem na rodzinną rozrywkę
I ma on względem ciebie jakieś plany
(Powiedz, że to nieprawda)
Dajcie mi tę religię starej daty!

A co jeśli Jimbo jest trochę gejem
Czy Pat mu to podaruje
Z tego co słyszeliśmy jasno wynika, że Jimbo będzie musiał zapłacić
(A to może trochę
bol) Tylko trochę!
Ale forsa musi płynąć
Bo Pat i ten niegrzeczny Jimbo
Nigdy nie mają jej dość (zatańczmy)

Może tak właśnie wyobrażają sobie Akcję Affirmatywną
By podarować Białym Śmieciom coś specjalnego;
Więc co, wzięli te Jezo-dolary i pobiegli
Do banku! Do banku! Do banku! Do banku!
I co noc słyszymy jak dziękują
Ich koleżce, tam w górze
Za to, że zsyła im miłość
(Podczas gdy wy musicie obejść się smakiem)

Jim i Pat winni wziąć kij nasączony smołą i natarty pierzem
I wsadzić go w swoje świętoszkowate d
upy
Dokładnie tak jak to robią z wami
(Bo myślą, że jesteście źli - tak naprawdę myślą - a sami są
bardzo szaleni)
Bo niektórzy nie chcą modlitw w szkołach!

(Trzeba nam arki by ocalić blagę Mikro-publikanów, uniesioną przez nienawiść, oraz 'Jimbo-Jimbo, gdy skończą już szkołę)

Przekonani, że tymi 'Wybranymi'
A wszyscy ich rodzice noszą ze sobą broń,
(Hej, patrz tam, Godżilla!)
I wszyscy należą do Stowarzyszenia Posiadaczy Broni
(Oto nasz fan, Elvin, cześć!)
(Z palcami na spustach gdy klęczą i modlą się)
("Naprawdę ...")
W swoich Ku-Klux-Klanowych workach
Na pace ciężarówki,
Jeśli nie narodziłeś się powtórnie,
Mogą się tobą zająć, wrzeszcząc przy tym:
"Nie dla aborcji, nie pszepana!"
"Życie jest zbyt cenne, nie widzisz tego!"
(A co tam wisi na drzewie u sąsiada?
Cóż, wygląda mi to na
jakiś kolorowych -
Zrobiliby coś takiego ... Robią to od lat! ... Poważnie?)

A teraz, panie i panowie, dynamiczny Eric Buxton

Wyobraź sobie jeśli chcesz,
Telewizyjnego Kaznodzieję multi-milionera, ocalonego przed służbą wojskową w K
orei przez swego ojca, Senatora Stanów Zjednoczonych
Studiował prawo - nie ma jednak kwalifikacji by je praktykować
Ojciec "dziecka miłości", które, już dorosłe, zajmuje się pozostałościami po programie
religijnej propagandy papy
Twierdzi, że jest "Uzdrawi
aczem Wiary"
Lecz w przeszłości, na ostro zajmował się wszystkim, od hemoroidów po huragany
Zamieszany w finansowanie 'niewypowiedzianej wojny' w Ameryce Środkowej, nazywający Ronalda Reagana oraz Olivera North'a swymi bliskimi przyjaciółmi
Zamieszany w podejrzane 'machinacje podatkowe', (Śledztwo w sprawie od 16 miesięcy prowadzi Urząd Podatkowy)
Twierdzi, że jest CZŁOWIEKIEM BOGA;
Obecnie starający się o prezydenturę w nadziei, że wszyscy razem podążymy za nim do
Strefy Mroku

Ale co jeśli Pat naprawdę dostanie się do Białego Domu?
(Do kurwy nędzy niemożliwe, Ike, wiesz o co mi chodzi)
To prawa pewnych ludzi znikną
w tajemniczy sposób?
I teraz, czy coś takiego nie kwalifikowało by się na Amerykańską Tragedię?
(Zwłaszcza jeśli zataiłby to mówiąc: "
Jezus nakazał bym tak postąpił")
(Ani mru, mru, już tacy jesteśmy, okay? Mówię poważnie)
Mam nadzieję, że nigdy nie doczekamy takiego dnia w Kraju Wolnych Ludzi
Czy może pewnego dnia jednak tak?
(92?) Czy tak? (96?)

A jeśli do tej pory nie pojąłeś prawdy, którą ci głoszę, to znaczy, że gdzieś schrzaniłem
I Jezus pomyśli, że jestem palantem, takim jak ty
Jeśli pozwolisz tym telewizyjnym kaznodziejom robić z siebie małpę!
Powiedziałem: "Jezus pomyśli, że jesteś palantem"
I będzie to prawdą!

Jest stary zniszczony krzyż gdzieś w kraju bawełny
Wciąż płonie na czyimś trawniku
I wciąż śmierdzi zgnilizną
Jim i Tammy, musicie już iść, naprawdę musicie już iść!