home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks

 

Recenzja autobiografii napisana przez Pawła Kamińskiego a znajdująca się na stronach Polskiego Radia.

 

Frank Zappa. Takiego mnie nie znacie

Informacja nie jest wiedzą, wiedza nie jest mądrością, mądrość nie jest prawdą, prawda nie jest pięknem, piękno nie jest miłością, miłość nie jest muzyką. Muzyka jest najlepsza.

Frank Zappa, Joe’s Garage, 1979



Spisana przy pomocy Petera Occhigrosso mówiona autobiografia Zappy szokować nie powinna – kompozytor i gitarzysta nie wystąpił w roli bogobojnego, zrównoważonego przedstawiciela wyższych warstw amerykańskiej klasy średniej. Bez obaw. Ale mógł to zrobić. Wydając w 1989 autobiografię był już instytucją amerykańskiej sceny muzycznej, właścicielem rodzinnej wytwórni fonograficznej, ojcem dzieciom, autorem ponad sześćdziesięciu albumów i kilku filmów. Te wspomnienia łatwo mogły stać się apoteozą bezkompromisowej, zaangażowanej w sprawy publiczne postaci, ale Zappa zamiast opowiadać o sobie, opowiedział o swoich poglądach. Przede wszystkim interesowała Zappę

estetyka, bo chociaż „muzyka” – jak mówił – „jest najlepsza”, ciekawe jest każde tworzenie, każdy kontakt ze sztuką.

Nawet te trzysta stron autobiografii skomponował. W toku wywodu posługuje się dziś już raczej nie używaną metodą wariacji typograficznych, stosowanych bez żadnego wyraźnego porządku, a które mają przynajmniej tę zaletę, że SŁOWO DRUKOWANE sprawnie imituje mowę, usiłuje sprawiać wrażenie, że czasu nie marnujemy na lekturę, ale że – zamiast tego – uczestniczymy w ciekawej ROZMOWIE. Książka jest także pięknie zilustrowana dziesiątkami zjadliwie ironicznych grafik utrzymanych w stylu wczesnego „Puncha”. Dla Zappy do kompozycji nadaje się każde medium, można być kompozytorem wideo, scenografii, inżynierii społecznej. Komponowanie to „organizowanie materiału, bardzo podobne do zajmowania się architekturą. Rozczaruje się ten kto w wspomnieniach Zappy szukać będzie opowieści o rocku. Dla niego znaczenie miała współczesna muzyka poważna. Mówiąc o muzyce zawsze przywołuje Weberna, Strawińskiego, Bouleza, Cage’a, Nancarrowa, Bartoka, Ives’a a zwłaszcza Edgara Varese, którego „Dzieła wszystkie” były pierwszą płytą Zappy. Do instytucjonalnej, akademickiej muzyki również odnosi się bez tak typowej prowincjonalnej atencji: bezwzględnie oczekiwał dobrych wykonań swoich kompozycji orkiestrowych i kameralnych. W pierwszej połowie lat 80. nawiązał współpracę z Boulezem, która zakończyła się w 1984 nagraniem płyty The Perfect Stranger i zrealizował kontrowersyjny projekt z Londyńską Orkiestrą Symfoniczną pod dyrekcją Kenta Nagano. Zappa nie był zadowolony z wykonania filharmoników londyńskich. Na okładce płyty pisał: „Nagranie zanieczyszczone jest błędnymi nutami i źle zagranymi fragmentami. Odkładałem publikację przez kilka lat w nadziei, że technologia cyfrowa pozwoli na skonstruowanie maszyny na tyle potężnej by zakryć błędy, jakimi nafaszerowana jest taśma matka.” W czerwcu 1984 próbował jeszcze z Orkiestrą Symfoniczną Berkeley dyrygowaną przez także przez Kenta Nagano. Swój stosunek do biznesu muzycznego wyraził Zappa najpełniej w przemówieniu wygłoszonym w tym samym roku na zjeździe Amerykańskiego Stowarzyszenia Kompozytorów Uniwersyteckich, w którym zarzucał środowisku konformizm, publiczności ignorancję, dyrygentom preferowanie Muzyki Umarłych („Truposze nie wyciągają ręki po forsę”), a branżowym związkom zawodowym niekompetencję, lenistwo i korupcję.

Drugą pasją Zappy była polityka, przede wszystkim zaś działalność administracji republikańskiej, ponieważ taka

polityka, prowadzona przez „fanatycznych durni realizujących interesy korporacji przemysłowych i militarnych”, jest dla wszystkich zagrożeniem.

Miał Zappa bardzo racjonalne poglądy. Sam nazywa je „praktycznym konserwatyzmem”, ale rozumieć przez to należy rodzaj konserwatywnego libertarianizmu: „lewica często zatrudniała artystów i twórców, aby realizowali jej cele. Dla rządów prawicowych artyści i marzyciele są zagrożeniem dla akceptowanego sposobu życia. A dla lewicy artyści i marzyciele to propaganda. Niebezpieczeństwo zagraża więc z dwóch stron. Politykom nie ufał, oczekiwał redukcji państwa, obniżenia podatków, zmiany amerykańskiej doktryny polityki zagranicznej, zatrzymania wydatków na obronę narodową, reorganizacji systemu szkolnictwa. Przez lata walczył z cenzurą i dopominał się o respektowanie konstytucyjnej zasady rozdziału państwa i kościoła. Popierał legalizację narkotyków. Żądał prawa do aborcji itd. Co ciekawe zdołał wypracować zwarty system takich przekonań – libertarianinem był z uwagi na przywiązanie do praw i swobód obywatelskich, konserwatystą, bo od państwa zawsze oczekiwał jak najmniej: najmniej przepisów, regulacji, administracji, jak najmniej przestrzeni do działania. Najsilniej angażował się w spór z Parent’s Resource Music Center (to ci od oznaczania płyt naklejkami „Uwaga rodzice! Obsceniczne teksty) i w walkę z wpływami kościołów chrześcijańskich na kształt debaty publicznej – zadanie tym łatwiejsze, że lata 80. to w Ameryce dekada rozkwitu działalności tzw. telekaznodziejów. Zappa chciał zresztą zarejestrować własna religię – Kościół Amerykańskiego Świeckiego Humanizmu, w skrócie C.A.S.H, ostatecznie jednak wycofał podanie i rozwiązał religię.

Trzecią ulubioną dyscypliną Zappy były badania nad dwiema zasadami kosmologicznymi. Były to, występujące w różnych proporcjach

głupota i dada, bo „więcej jest głupoty niż wodoru – to właśnie ona jest podstawowym składnikiem budowy wszechświata”.

Głupotę równoważył humorem: Inter-Continental Absurdities, jedna z firm Zappy od początku lat 80. zajmowała się praktyczną realizacją dadaistycznych idei. Najbardziej spektakularnym działaniem była przesłana na ręce włoskiego ministra kultury i burmistrza Mediolanu propozycja napisania opery upamiętniającej zakończenie finałów mistrzostw świata w piłce nożnej w roku 1990 pt. Dio fa („Bóg – kłamca”). Firma pracowała też nad urządzeniem umożliwiającym przepisanie wszystkich filmów na trójwymiarowe projekcje, miała w planach stworzenie systemu, który mógłby zastąpić przemysł fonograficzny i chciała produkować nocny, godzinny program telewizyjny dla dorosłych nazwany „Szkoła nocą”. Nie udało się, chociaż „Szkołą” zainteresowała się stacja MTV. Z biegiem lat coraz bardziej wycofywał się z życia publicznego i działalności koncertowej. Większość czasu spędzał z rodziną: „nie mam przyjaciół. Ja naprawdę nie bardzo lubię rozmawiać. To dla mnie tortura. Nie mam czasu na żadne rozrywki towarzyskie” – pisał – „mam jednak wspaniałą żonę i czworo zupełnie niesamowitych dzieci, a to znacznie lepszy odjazd (...) Dada jest obecne w moim domu od zawsze. Nawet moje dzieci są tym zjawiskiem, mimo, że same nie mają pojęcia, co to jest. Absurdities to założona przeze mnie w roku 1968 organizacja, której celem jest wprowadzanie Dada w życie. Nie wiedziałem nawet, jak nazwać to, z czego składa się cały mój żywot. Możecie sobie wyobrazić radość, kiedy odkryłem, że w dalekim kraju ktoś miał kiedyś ten sam pomysł – i miłą, krótką na to nazwę”.

Początek lat 90. to okres walki Zappy z chorobą. W 1992 oficjalnie potwierdza, że zdiagnozowano u niego nieoperacyjną postać raka prostaty. W 1993 przyznaje, że choroba poczyniła wielkie postępy. Zmarł 4 grudnia 1993 roku, a pogrzeb odbył się w tajemnicy. Żona Zappy - Gail, chciała uniknąć sytuacji, w której na grób przyjeżdżałyby grona fanów. Rodzina wydała tylko lakoniczne oświadczenie: ``Kompozytor Frank Zappa wyruszył w swą ostatnią podróż tuż przed szóstą po południu, w sobotę 4 grudnia 1993, i został pochowany w niedzielę, 5 grudnia 1993 podczas prywatnej ceremonii, w której uczestniczyli członkowie rodziny. W chwili śmierci był ze swoją żoną Gail i czworgiem dzieci, Moon, Dweezil, Ahmet i Diva, w domu w Los Angeles”. Został pochowany w Westwood Memorial Park pod Los Angeles; jego grób nie jest opisany a pracownicy cmentarza zostali zobowiązani do zachowania tajemnicy.

W dziesięć lat po śmierci Zappy coraz bardziej widać, jak ważną rolę odgrywał nie tylko w świecie muzyki – jego autobiografia to przede wszystkim dokumentacja pasji człowieka zdeterminowanego. Znaczną część książki zajmują stenogramy z rozpraw sądowych, w których uczestniczył jako oskarżony, zapisy posiedzeń komisji senackich, otwarty list w sprawie cenzury kierowany do prezydenta, odpisy dokumentów podatkowych, formularz obywatelskiego donosu, różne skrupulatnie gromadzone świadectwa absurdów amerykańskiej demokracji. W trakcie lektury powoli staje się coraz bardziej jasne, że nie miał w sobie wiele z opętanego manią rozwiązywania kolejnych trudności technicznych wirtuoza i nie potrzebował autokreacji, a tak naprawdę bawiło go niewiele. Być może był ostatnią osobą w show businessie, która miała ochotę otwarcie mówić o korporacyjnej sztuce i polityce. Bo kogo jeszcze można wskazać? Faceta w lateksowym kostiumie z stalowymi zębami? Bądźmy poważni.


Paweł Kamiński



Frank Zappa. Takiego mnie nie znacie, Alfa, Warszawa 1996




Frank Vincent Zappa
(1940-1993)
Już jako dwunastolatek zaczął interesować się perkusją. Zanim zainteresował się grą na gitarze uczył się teorii i pisywał muzykę orkiestrową. W 1965 zakłada istniejący do 1968 zespół The Mothers Of Invention, z którym występuje na ponad 200 koncertach, realizuje film Uncle Meat i nagrywa siedem albumów. W 1967 bierze ślub z Gail Sloatman. Zwrot w jego karierze stanowi Lumpy Gravy, pierwszy solowy album wydany w 1968, o którym często mówił jako o swym ulubionym dziele. W tym okresie wypracowuje własną strategię kompozytorską, którą określa mianem ``Konceptualnej Ciągłości makrostruktury dzieła``. W roku 1972 wydaje dwa ważne albumy: The Grand Wazoo oraz Waka Jawaka. Przez najbliższe dziesięć lat praktycznie przez cały czas gra gigantyczną trasę koncertową a w składzie jego kolejnych zespołów pojawiają się Jean-Luc Ponty, Adrian Belew i Ed Mann. Od 1982 coraz częściej komponuje przy pomocy cyfrowego syntezatora Synclavier. W 1986 wydaje Jazz From Hell, prawie całkowicie zagrany na Synclavierze album z jednym zaledwie utworem pochodzącym nie z komputera: ``St. Etienne``. Jazz From Hell jako jedyna płyta Zappy zdobyła nagrodę Grammy. W tym czasie współpracuje z Ensamble Modern i Kronos Quartet. Na przełomie 1989 i 1990 roku wielokrotnie odwiedza Europę Środkową i nawiązał bliskie kontakty z prezydentem Czech Vaclavem Havlem. Pod koniec życia pisze niemal wyłącznie muzykę poważną a jego ostatni duży projekt to Civilization Phase III z 1993 komponowany z myślą o Ensamble Modern. Na publikację wciąż czeka kilkanaście płyt Zappy.