home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks

 

Joe's Garage

tł. andrzej rogowski

obsada

 Centralny Nadzorca,
Larry,
L.Ron Hoover,
Ojciec Riley
& Buddy Jones

FRANK ZAPPA
Joe
IKE WILLIS
Maria
DALE BOZZIO
Pani Borg
DENNY WALLEY
Oficer Butzis
AL MALKIN
Cy Borg
WARREN CUCURULLO & ED MANN
Łysy John
TERRY BOZZIO
Chór UMRK
AL MALKIN, 
WARREN CUCURULLO,
DALE BOZZIO,
GEORDIE HORMEL,
BARBARA ISSAK &
większość ludzi którzy pracowali w Village Records (mniej więcej w 1979)

MUZYCY
Frank Zappa –
gitara prowadząca, śpiew
Warren Cuccurullo –
gitara rytmiczna, śpiew
Denny Walley –
gitara, śpiew
Ike Willis -
śpiew
Peter Wolf -
keyboardy
Tommy Mars -
keyboardy
Arthur Barrow -
bas, gitara (w Joe's Garage), śpiew
Patrick O'Hearn -
bas w Outside Now
Ed Mann –
instrumenty perkusyjne, śpiew
Vinnie Colaiuta –
perkusja, palne opary, optometryczne zapamiętanie
Jeff –
saksofon tenorowy
Marginal Chagrin –
saksofon barytonowy
Stumuk –
saksofon basowy
Dale Bozzio -
śpiew
Al Malkin -
śpiew
Craig Steward -
harmonijka

Gorliwi idioci na wysokich stanowiskach w całym świecie znani są z tego, że chętnie wprowadzają najgłupsze nawet prawa po to tylko by zdobyć głosy wyborców (a tam gdzie się nie głosuje, by kontrolować niepożądane zbiorowe zachowania)

Praw o ochronie środowiska nie wprowadzono aby chronić wodę i powietrze ... uchwalano je dla zdobycia głosów. Okresowo pojawiające się kampanie przeciwko pornografii nie są organizowane by wyplenić z  naszych społeczeństw moralną zgniliznę... organizują je karierowicze aby przydać sobie aury świętoszkowatości w walce o stanowiska. Gdy w przemówienie wkomponuje się kilka frazesów (kluczowych kwestii, jak nazywają je pracujący dla różnorakich głów państw doradcy), to zwiększy się ilość głosów, zwiększy się ilość kasy, a co najważniejsze, władza pozostanie w rękach klawego faceta (albo facetki), których pokazuje są w codziennych wiadomościach chyba tylko z powodu ich nijakości. Oczywistym jest również to, że interesy ich przyjaciół biznesmenów też na tym korzystają.

Wszystkie rządy prześcigają się w codziennym wydawaniu aktów prawnych, które racjonalnie myślący człowiek uznałby albo za głupie albo za niebezpieczne (bądź  jedno i drugie). Jasna rzecz, że nasz rząd nie jest tu wyjątkiem ... na przykład, jeśli Prezydent (którykolwiek z nich) pokazałby się w telewizji na tle flagi (albo gdzieś w plenerze, oczywiście też z flagą) i wlepiwszy swe szczere spojrzenie w kamerę powiedział, że wreszcie rozpoznano źródło wszelkich energetycznych problemów oraz inflacji i, że mogą być one rozwiązane poprzez zabronienie twórczości muzycznej, to są spore szanse, że większość ludzi by mu uwierzyła i pomyślała, że delegalizacja tego nieprzyjemnego hałasu byłaby małą ceną za możność kupowania benzyny jak za starych dobrych czasów. Niemożliwe? Coś takiego nigdy się nie zdarzy? No to patrz: płyty robi się z ropy, wszystkie te rockowe koncerty przejeżdżają z miasta do miasta w olbrzymich, pożerających tony benzyny 45-stopowych ciężarówkach ... a gdy te już dojadą na miejsce, to zużywa się przeogromne ilości prądu na oświetlenie, wzmacniacze, nagłośnienie ... maszyny wytwarzające dym ... i te wszystkie syntezatory ... i popatrz na cały ten plastik ... na te kostki do gitar ... no i sam widzisz ...

Garaż Joego jest głupawą historyjką o tym jak to rząd próbuje położyć kres twórczości muzycznej (która jest wszak podstawową przyczyną społecznie niepożądanych zachowań). Jest to coś w rodzaju taniego szkolnego przedstawienia, tak jakby mogło ono wyglądać gdyby zagrano je 20 lat temu, z kartonowymi dekoracjami pomalowanymi plakatówką. Albo coś jakby pogadanka policjanta od narkotyków dla młodzieży szkolnej, na której to pokazuje się w jaki sposób można zmarnować sobie życie, jak to od prochów przechodzi się do trawy, a trawa prowadzi cię do igły, itd. itp.

Jeśli akcja wyda ci się nieco głupawa a idea Centralnego Nadzorcy wprowadzającego w życie prawa, których jeszcze nie uchwalono wzbudzi w tobie śmiech, to ciesz się, że nie jesteś mieszkańcem jednego z tych radosnych małych kraików gdzie, w tej właśnie chwili, twórczość muzyczna jest albo znacznie ograniczona albo, jak w przypadku Iranu, całkowicie zakazana.

 

 Akt I