home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Ostateczne Starcie, The Wire (tłumaczył: andrzej rogowski)

Ben Watson

Dla Zappy, spotkanie muzyki rockowej i klasycznej było polem bitwy: przez dwadzieścia lat , próby sprawienia by jego klasyczne kompozycje trafiły do repertuaru orkiestr, były hamowane przez szyderczy do nich stosunek światowych orkiestr symfonicznych. I wtedy Zappa spotkał niemiecki zespół Ensemble Modern. W kwietniu 1991, Dieter Rexroth, dyrektor Festiwalu Frankfurckiego, i Andreas Molich-Zebhauser, kierownik zespołu muzyki współczesnej Ensemble Modern, wylecieli do Los Angeles. (...)

W przypadku Zappy nie było tak jak z Briana Eno albo Dawidem Byrne, artystami, których spotkania z rockiem były tylko fragmentami ich muzycznej kariery: Zappa prowadził The Mothers of Invention, najbardziej niesławną, owłosioną i niecenzuralną grupę undergroundu lat 60; grał Fillmore East z Johnem Lennonem; zapełnił Wembley, Hammersmith Odeon, Knebworth; pisał piosenki o "Przydrożnych Paniach"; i grał "Louie Louie" na długo zanim Iggy Pop dostał kontrakt nagraniowy - i teraz ludzie z serca wyrafinowanej muzycznej kultury Europy chcieli aby zaopatrzył ich w partytury. Wielkość tego zdarzenia przenosi postmodernistyczne przekraczanie granic wprost w królestwo surrealizmu.

Jednak gorliwi Niemcy odrobili zadanie domowe. W swojej autobiografii, Prawdziwy Frank Zappa (1989), złożonej głównie z przepisanych wywiadów dających okazję wypowiedzenia się o polityce, Zappa przedstawił swoje doświadczenia ze światem muzyki orkiestrowej w rozdziale "Nienawidzimy Waszych Znaczków." Wyjaśnił jak zawsze zwykł zapisywać partytury. Nawet zanim zmienił barowy zespół The Soul Giants w The Mothers, komponował muzykę. Interpretacja partytury, to była już jednak inna historia. Zappa odkrył, że orkiestry były z natury tak zaprojektowane aby grać klasykę; i że muzycy orkiestrowi aktywnie sabotowali odtwarzanie nowych dźwięków. "Muzycy orkiestrowi zainteresowani są jedną rzeczą," napisał, "ich pensjami."

W filmie 200 Motels z roku 1971, z góry odrzuconym przez krytyków rockowych jako snobistyczny, Zappa pokazuje jak wypełnić przepaść pomiędzy muzykami rockowymi i klasycznymi - poprzez skoszarowanie The Mothers - wespół z dwoma byłymi członkami The Turtles (którzy potem śpiewali chórki w wielu przebojach T-Rex) - z Królewską Orkiestrą Filharmoniczną w ogromnym obozie koncentracyjnym. Jak wyjaśnił to Ringo Starr, grający postać Larrego Karzełka, ucharakteryzowanego na Franka Zappę, "Celem tego Eksperymentalnego Ośrodka Reorientacji jest przeszkolenie tych bezużytecznych starych muzyków z ich małymi skrzypeczkami i różkami, danie im jakiegoś powodu do istnienia w nowoczesnym świecie, szansy na szczęśliwsze, bardziej produktywne życie. Niektórzy z nich pójdą do wojska, inni nauczą się stenografii, a inni znikną gdzieś w niebycie. To jedyny sposób aby spowodować ostateczne rozwiązanie Problemu Orkiestry."

W 200 Motels kompozycje Zappy - bezprecedensowa mieszanka happeningu lat 60, Ligetiego, Weberna, Varese i Hollywoodzkiego pastiszu - współgrają z heavy rockiem dzięki kompozytorskiemu kunsztowi Zappy, który traktuje zagęszczenia barwy obu styli równie poważnie. (...) Film 200 Motels, mimo że zawierał fascynującą muzykę, był finansową klapą, a jego wywrotowa antropologia robienia współczesnej muzyki przeszła niezauważona. Jednakże, przedstawiony w nim obraz muzyki orkiestrowej jako pola bitwy okazuje się aż nazbyt proroczy.

Następne spotkania Zappy z orkiestrami naznaczone są konfliktami: na okładce płyty London Symphony Orchestra Vol II znajdujemy oskarżenie, że muzycy sekcji trąbek spędzili ekstra 15 minut w pubie i zepsuli przez to nagranie. W swojej autobiografii, Prawdziwy Frank Zappa, opowiada historię dwóch nieudanych projektów (w Wiedniu i Amsterdamie) w podrozdziałach zatytułowanych "Orkiestrowe Głupoty #1 i #2", i deklaruje: "nie będę już więcej pisał muzyki na papierze. Zachęta aby to robić została skutecznie zgaszona poprzez kontakty z orkiestrami symfonicznymi."

W latach 80 Zappa koncertował z muzykami rockowymi którzy byli w stanie zapamiętać napisany materiał i grać wedle słownych instrukcji. Wymagał znacznego poświęcenia, co doprowadzało takich młodych wirtuozów jak Warren Cucurullo i Seve Vai do bezsennych nocy spędzanych na ćwiczeniu 'niemożliwych' partii gitarowych. Inwestował w sprzęt komputerowy, Syclavier, który pozwalał na edytowanie cyfrowych sampli na ekranie. Szydził z krytyków, którym brakowało w tym 'ludzkiego elementu' pytając czy partie grane przez pijanych trębaczy odpowiadają ich kryteriom. Synclavier wytwarzał muzykę w formacie MIDI. Zappa używał go w nagraniach Francesko, Versus The Mothers of Prevention i w Jazz FromHell, która to płyta zdobyła Grammy. (Zappa odrzucił nagrodę jako próbę nałożenia mu kagańca przez przemysł muzyczny). Synclavier może być również zaprogramowany tak by tworzyć partytury. Umożliwiło to Zappie wkroczenie do orkiestrowego świata Rexroth, Molich-Zebhauser oraz Ensemble Modern...

Po pierwszym spotkaniu, muzycy polecieli do LA na przesłuchania i próbne sesje, a partytury odtworzono w bolesnej mieszance interpretacji, eksperymentów i poprawek, w pełni wykorzystując nowoczesne domowe studio Zappy i jego czterech oddanych techników. Pełne poświęcenie Zappy dla pracy, wiele nocy spędzonych w studio, które nazywał Kuchnią Badań nad Użytecznością Gorącej Bułeczki, zrodziło owoc o jakim nawet nie śnili powierzchowni użytkownicy cybernetyki w swoich fantazjach o połączeniu człowieka z maszyną.

We wrześniu 1992 muzyka Zappy była wykonywana we Frankfurcie, Wiedniu i Berlinie w trakcie kilku 'klasycznych' koncertów; widownie liczyły sobie tysiące osób, w przeciwieństwie do dziesiątek jakie pojawiają się na koncertach tak zwanej 'trudnej' muzyki współczesnej. Na płycie powstałej po koncertach, The Yellow Shark, Zappa dumnie prezentuje długi aplauz publiczności.

Jazz i improwizacja, one raczej niż rock, zawsze zdawały się być najwłaściwszym środkiem do połączenia Afrykańskich rytmów i europejskiej polifonii. Pomyśl o historii jałowych prób zespolenia rocka z muzyka klasyczną: Deep Purple z Londyńską Filharmonią; The Nice; Icebreaker, Jazz Coleman aranżuje Pink Floyd. (...)

Nawet dla powierzchownego słuchacza, po przesłuchaniu The Yellow Shark, staje się oczywistym jak niezwykle szeroką paletą stylistyczną dysponuje Zappa. Co wyróżnia go z większości tych muzyków lat 80, którzy uczynili eklektyzm swym sloganem, to jego zdolność pisania chwytliwych melodii. (...) Większość współczesnych kompozytorów odnosi się do melodii jako czegoś staroświeckiego: może tylko Ornette Coleman i Anthony Braxton mogą konkurować z Zappą jako twórcy melodii nieskrępowanej tradycją.

"To bardzo trudne pytanie: jak Zappa tworzył tak niezapomniane melodie?" mówi Andreas. "Dla postmodernistów ważniejsza od melodii, którą postrzegali jako przeżytek historii, była harmonia. Jak wymyślać melodie? Dla mnie, w świecie muzyki klasycznej było może dwóch prawdziwych twórców melodii, Schubert i Czajkowski. Wielu innych kompozytorów pracowało łącząc rytm i harmonię z melodiami, ale bycie prawdziwym twórcą melodii musi być niesłychanie trudne! Ale Frank, przynajmniej od czasu do czasu, był jednym z nich. Jeden kawałek, który nie znalazł się na płycie, ale który graliśmy na koncertach, nazywał się 'Amnerika'. To jedna z najbardziej wzruszających melodii jaką kiedykolwiek słyszałem, i jest tak delikatna, sposób w jaki pozwala on melodii przepływać pomiędzy instrumentami jest niesłychanie trudny do zagrania."

(...) Pracując z Zappą w czasie tygodni przesłuchań w studiach Joe's Garage, Ensemble improwizował pod jego dyrekcją i uczył się, jak on to nazywał, doszlifowywać kawałki, których się nauczyli. Podobnie jak The Asko Ensemble grający z Gyorgy Ligeti, przełamali się przez ograniczające "kropki" partytur Nowej Muzyki i dobrnęli do dźwiękowych wydarzeń, które Zappa chciał realizować.

Andreas kontynuował: "Studiowałem teorię muzyki, i grę na fortepianie z moim ojcem, pianistą i dyrygentem opery. Cała moja młodość pełna była oper i koncertów, w późniejszym etapie zainteresowałem się muzyką, o której wcześniej myślałem, że jest peryferyjna, w The Ensemble Modern wszystko doskonale do siebie pasowało, ponieważ sami muzycy interesowali się muzyką klasyczną na równi z jazzem i rockiem."

Koncert The Yellow Shark w Royal Festival Hall w tym miesiącu nie będzie powtórzeniem koncertów niemieckich z września 1992, chociaż skład muzyków i dyrygent (Peter Rundel) są ci sami. (...) Pochodząc ze świata rocka, Zappa troszczył się szczególnie o to aby używano wzmocnień tak by muzyczne szczegóły były dobrze słyszalne, nawet etiudy oparte na Webernie miały mieć mocny modernistyczne rys. Andreas zmienił program włączając kompozytorów, którzy inspirowali Zappę (Zappa wybrał Ensemble po wysłuchaniu ich interpretacji utworów Nancarrowa i Weilla), i zaprezentował ich w taki sposób jak on doradził.

(...) Zappa zaczął swoje życie kompozytora od muzyki Varese i nią również je zakończył, ponieważ jednym z jego ostatnich projektów było nagranie z nami utworów Varese, które Gail Zappa zamierza wydać w Zappa Records. Myślę, że powodem tego jest to, że Varese, podobnie jak Frank, nie był nigdy zainteresowany teorią muzyki, interesowało go tworzenie nowych akustycznych światów, nowych koncepcji, dźwięków i hałasów, których nikt nigdy przed nim w muzyce komponowanej nie robił, z paroma wyjątkami być może, i to był powód dla którego Frank tak bardzo interesował się Varese, zawsze chciał spojrzeć dwadzieścia lat w przyszłość, robiąc rzeczy, które prowokowały skandale. (...) Może się mylę, ale sądzę, że taki był właśnie stosunek Franka Zappy do Edgara Varese, i że Frank cały czas był tego rodzaju poszukiwaczem.

(...) Michael Nyman, Steve Reich, Laurie Anderson, Kronos Quartet, Elvis Costello, to postmoderniści, którzy mieli swój dzień wprowadzając 'aspekty popu' na sale koncertowe. Teraz król szorstkiego anty-elitarnego rocka ma swój ruch. Przenikliwa uwaga jaką Zappa zwraca na dźwięki, nie dotknięta modnym pysznieniem się pochodzeniem społecznym i 'przełamywaniem barier', może przyczynić się bardziej do ożywienia zgaszonego 20 wiecznego modernizmu niż wielu postmodernistycznych ideologów (i innych teoretyków 'subkulturowego kapitału') będzie gotowych przyznać.

The Wire 144 (Luty 96)