home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


Greggery Peccary - tak, to jest świnia, one wszak 'robią' dziś muzykę. Skojarzenia z kalendarzem i papieżem Grzegorzem XIII wydają się jak najbardziej słuszne. 'Czego Bóg dokonał' jest cytatem biblijnym, wziętym z Księgi Liczb 23-23, a także treścią pierwszej depeszy telegraficznej przesłanej 24 maja 1844 przez Morse'a z Waszyngtonu do Baltimore (tak, tak, tam urodził się Frank, co nowego w Baltimore?), odniesienia do innych utworów Zappy, czyli Niski Las, Billy Górka, pełnią rolę co najmniej dwojaką, raz, wplatają GP we wszechświat Zappy, dwa, pomagają publiczności w czasie koncertów skupić uwagę na długim przecież i niełatwym utworze. Doczekał się on wykonania przez Ensemble Modern (kliknij
documenaries są tam fotografie a także artykuły prasowe dotyczące FZ), że jest to dzieło wybitne, coś, co stanie się kanonem, co śmiało można porównywać z największymi dokonaniami Strawińskiego, nie ulega dla mnie wątpliwości. (tł. andrzej rogowski)

Narrator:

Przygody GREGGERY PECCARY

Greggery:

Och, oto nadchodzi GREGGERY, mały GREGGERY PECCARY, aktywna nocą i lubiąca stadne życie dzika świnia...

Narrator:

Peccary jest małą świnką z białym kołnierzykiem zamieszkującą tereny pomiędzy Teksasem a Paragwajem, czasami jednak zapuszcza się daleko na zachód, nawet w okolice Cataliny.

Greggery:

Catalina, Catalina, Catalina!

Narrator:

Ten tutaj Peccary jest częścią tego odważnego...

Greggery:

Odważnego...

Narrator:

Nowego...

Greggery:

Nowego...

Narrator:

Gatunku...

Greggery:

Rozmnażanie...

Narrator:

Wyróżniącego się plamkami, które przypominają SZEROKI KRAWAT tuż pod białym kołnierzykiem.

Greggery:

Jeśli jest on wystarczająco szeroki, to każdy od razu będzie wiedział, że krawat, który noszę jest symbolem tego jak sprawny będzie mój umysł. Och, och!

Narrator:

(Powalająca elegancja!)

Greggery:

Ho, ho, ho, honna, honna, honna.

Narrator:

Uwaga! Znowu tu idzie!

Greggery:

Och, oto nadchodzi GREGGERY PECCARY. Jest pełen zapału, och tak... Honna, honna, chan.

Narrator:

Każdego ranka, GREGGERY jedzie swoim małym czerwonym Volkswagenem do tej brzydkiej części miasta, w której znajdują się Budynki Rządowe.

Greggery:

Wrrrum, wrrrruum. Rany! Jak trudno znaleźć tu miejsce do zaparkowania!

Narrator:

GREGGERY PECCARY jedzie windą na osiemdziesiąte trzecie piętro ponurego, szarego, budzącego złe skojarzenia budynku ze znakiem od frontu, na którym napisano: ‘BIG SWIFTY &SPÓŁKA, HANDEL MODAMI.’

Myślisz sobie teraz, czym zajmuje się HANDLARZ MODAMI? Cóż, HANDLARZ MODAMI to osoba, która wymyśla MODY (takie jak Twist – albo Dzieci Kwiaty), i następnie rozprzestrzenia je po kraju używając w tym celu wszystkich tych, nawet najmniejszych technik, które nauka uczyniła możliwymi!

I oto nadszedł ten feralny ranek, GREGGERY PECCARY przeszedł przez pokój stenotypistek...

Greggery:

Cześć Mildred! Witaj Gladys! WANDA!

Narrator:

Tak, kiedy tylko na niego spojrzały, wszystkie dziewczyny z pokoju stenotypistek w BIG SWIFTY WIEDZIAŁY..., że jest on aktywną nocą lubiącą stadne życie dziką świnią PNĄCĄ się w DO GÓRY... PECCARY Przeznaczenia, Przygody i ROMANSU...

Greggery:

Czy jest dla mnie jakaś poczta?

Stenotypistki:

SWIFTY! TO JEST BIG SWIFTY! W BIG SWIFTY DO-DOBRZE WIEMY, ŻE NABIERZESZ SIĘ NA KAŻDY NASZ TRIK I CHWYT!

Greggery:

NIE CHCIAŁBYŚ MOŻE ZAANGAŻOWAĆ SIĘ W JAKIEŚ KOLOROWE I CAŁKOWICIE ZBĘDNE NOWE MODY?

Narrator:

POWIETRZNY HOKEJ...

Stenotypistki:

LA-LA-LA-LA, JUP, JUP, JUP

Greggery:

CZY TWOJA ŻONA NIE CHRAPIE PRZY ZLEWOZMYWAKU?

Stenotypistki:

LA-LA-LA, JUP-JUP-JUP

Greggery:

CZY NIE UWAŻASZ, ŻE TWOJE ŻYCIE JEST NUDNE?

Stenotypistki:

JUP, JUP, JUP, JUP

Gregerry:

Bo życie jest o wiele ciekawsze, gdy jest jakaś mała rzecz, którą można się zająć!

Narrator:

Czy ma jakieś znaczenie to, że ta strata czasu staje się TWOIM ŻYCIEM?

Greggery:

Muszę teraz odważnie zasiąść przy moim ultra-awangardowo laminowanym, stylizowanym na mahoń biurku, z umieszczonymi na nim w strategicznym miejscu importowaną, rzecz jasna, ostatniej mody fajką wodną oraz najnowszym wydaniem WSZECHŚWIATOWEGO KATALOGU, i zaprząc mój błyskotliwy umysł do pracy nad nową, wyjątkową MODĄ, ożywiając w ten sposób naszą kulejącą gospodarkę, i dostarczając wszystkim znudzonym i nieszczęśliwym ludziom nową wspaniałą RZECZ, z którą mogą się identyfikować!

Stenotypistki:

Mamy tu wszystkie odpowiedzi na wszystkie te problemy, które mogą cię martwić!

Greggery:

Mamy tu twoje zabaweczki!

Stenotypistki:

(Cały czas ciężko pracujemy tworząc je!) Ciężko pracujemy robiąc je dla ciebie.

Greggery:

Uwijamy się by zrobić je dla ciebie.

Stenotypistki:

Dla ciebie właśnie! Ho-ho-ho!

Greggery:

Bardzo jest Pani wydajna, Panno Snodgrass!

Narrator:

I mówiąc to, GREGGERY obrócił się i wkroczył nonszalancko do swojego małego, drugorzędnego biura z biurkiem i z katalogiem i z super modną fajką wodną, i zaraz zabrał się z determinacją znaną tylko wśród podobnie jak on małych świnek, do swego autorskiego wynalazku, KALENDARZA!

Z oczami zwróconymi ku niebu, złożywszy swe małe błyszczące świńskie kopytka na biurku, GREGGERY zgłębia problem WIECZNOŚCI, (a także pokrewne dziedziny), gdy nagle gdzieś z oddali, tajemnicze ANIELKIE GŁOSY śpiewając dostarczają mu wskazówek niezbędnych dla stworzenia tej niesamowitej, nowej mody!

Anielskie Głosy:

NIEDZIELA

Greggery:

Niedziela? O kurcze! Niedziela, sobota, ... wtorek aż do ‘Poniedziałek-poniedziałek!’ Niedziela, sobota.

Narrator:

I w ten oto sposób, KALENDARZ, we wszystkich swych kolorowych przebraniach został przedstawiony znudzonym i nieszczęśliwym ludziom w każdym zakątku świata!

Greggery opublikował także notkę, zgodnie z którą, cała obsada Pokoju Stenotypistek głęboko się z nim identyfikowała, oraz CZCIŁA go jako SPOSÓB ŻYCIA, biorąc według niego swoje małe pigułki, a także kierując się nim przy przychodzeniu i wychodzeniu z pracy, i płacąc według jego wskazań rachunki, i wkrótce, całkiem niepostrzeżenie, przyjęcia urodzinowe w biurze również zaczęto organizować wedle wskazań kalendarza, gdyż TERAZ, W KOŃCU, nowy ekscytujący wynalazek Greggerego Peccarego umożliwił każdemu dowiedzenie się ILE NAPRAWDĘ MA LAT!

Greggery:

Czego Bóg dokonał?

Narrator:

Niestety, byli tacy, którzy po prostu NIE CHCIELI WIEDZIEĆ, i z tego to powodu, pewnej nocy, wracając domu po pracy, Greggery został zaatakowany przez ROZWŚCIECZONYCH NAJEMNIKÓW.

Jadąc wieczornymi ulicami, Greggery zauważa, że inne pojazdy gwałtownie naciskające na jego mały czerwony samochód są wypełnione powoli starzejącymi się ‘BARDZO MODNYMI MŁODYMI LUDŹMI’.

Zdają się oni rzucać złowrogie spojrzenia swoimi wypalonymi kwasem oczami a także próbują zepchnąć go z szosy, albo też sprawić by w coś uderzył ... okazując przy tym wyraźne oznaki NIEPRZYJAZNEJ AGRESJI!

Aby im umknąć, Greggery wybiera ZJAZD NA NISKI LAS. Tamci podążają za nim we wszelkiej maści samochodach, ciężarówkach, umalowanych autobusach oraz na motocyklach.

GREGGERY opuszcza DROGĘ NA NISKI LAS i wjeżdża na wyboisty szlak, który to prowadzi go ku szczytowi SŁYNNEJ (i również ładnie usytuowanej GÓRY, i w końcu, do dziwnej jaskini na skraju klifu, położonej niedaleko od MAŁEGO POKRĘCONEGO DRZEWA ... z oczami.

W międzyczasie, wściekli NAJEMNICY (oraz NAJEMNICZKI) krążą po NISKIM LESIE, aż w końcu (zdawszy sobie sprawę, że mała świnka uciekła), decydują się zatrzymać, i ustawiwszy swe przegrzane pojazdy w okrąg, ... i urządzić ORGIĘ!

Pod wpływem fantastycznej ilości MODNYCH ŚRODKÓW CHEMICZNYCH zaczynają popełniać lubieżne akty, obdzierają się wzajem z dobytku, oraz tańczą w zdeprawowanym zapamiętaniu w bezpośredniej bliskości wysokiego na sześć stóp stosu tranzystorowych radioodbiorników, (z których każdy nastrojony jest na inną stację).

Greggery:

CO?

Narrator:

NAJEMNICY padają w końcu z wyczerpania, i Greggary, który przyglądał się wszystkiemu z bezpiecznej odległości, oddycha z ulgą...

Greggery:

Ufff!

Narrator:

Lecz zaraz na powrót paraliżuje go strach gdy słyszy przerażająco głośny śmiech...

Billy:

HO! HO! HO!

Narrator:

Który zdawał się dochodzić z samych głębi jaskini, w której ukrył swój samochód!

Greggery:

Dobry Boże! Co to było?

Narrator:

Greggery nie zdaje sobie sprawy, że znalazł się w samym środku ust...

Billy:

HO! HO! HO!

Narrator:

BBILLEGO GÓRKI!

Billy:

HO! HO! HO!

Narrator:

I, jak pewnie wszyscy wiecie, za każdym razem, gdy BILLY się śmieje, skały i głazy odrywają się, a powietrze w odległości wielu mil wypełnione jest tonami kurzu, formującego serię ogromnych BRĄZOWYCH CHMUR!

Greggery:

Kto robi te nowe brązowe chmury? Kto dziś robi te chmury? Kto robi te nowe brązowe chmury? Spytam lepiej FILOZOSTOPERA i zobaczę, co on powie!

Narrator:

Greggery zatrzymuje się przy stacji benzynowej i przeprowadza tajemniczą rozmowę telefoniczną...

Greggery:

Czy to ten stary strych, gdzie farba sypie się ze ścian, przy chińskiej policji gdzie schodzą się kundle?

Czy to tam właśnie trzymają FILOZOSTOPERA, na zakurzonym dywanie, w miejscu, gdzie książki przychodzą by umrzeć?

Ilu ich tam jest? Mówią, że całkiem sporo, siedzą tam i nic nie mają do roboty?

Zadzwoniłem, bo chciałem skorzystać z eksperckiej porady FILOZOSTOPERA!

Narrator:

Greggery otrzymuje informację, że ‘Największy z Żyjących FILOZOSTOPERÓW Znanych Ludzkości’ jest w chwili obecnej w posiadaniu potrzebnych mu informacji i, co więcej, informacja ta może stać się jego, jeśli tylko Greggery zapisze się do ‘Specjalnej Grupy Terapeutycznej’ (obecnie trwa nabór), z możliwością skorzystania z właśnie obowiązujące zniżki czesnego ... i teraz, oto on, ‘Największy z Żyjących Filozostoperów Znanych Ludzkości’, QUENTIN ROBERT DeNAMELAND! Zabierz głos!

Quentin:

Ludzie, jak sami możecie stwierdzić, na podstawie zachowania tego oto tutaj zegara, CZAS JEST UTRAPIENIEM! Dla niektórych z was może się to stać przyczyną niepokoju, jako że opierając się na pewnych doświadczeniach, JESTEM SKŁONNY ZAKOMUNIKOWAĆ: ZBLIŻA SIĘ KONIEC CZASÓW’!

Narrator:

Czeki proszę wypisywać na: ‘QUENTIN ROBERT DeNAMELAND, Największy Z Żyjących Filozostoperów Znanych Ludzkości’!

Greggery:

Któż to robi te nowe brązowe chmury? Kto dziś robi te chmury? Kto robi te nowe brązowe chmury? Jeśli spytasz FILOZOSTOPERA, on sprawi, że będziesz płacił!