home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


ten świetny tekst, którego autorem jest Sebastian Cichoń, ten ukazał się na stronach polskiego radia, w dziale "płyta na zawsze" 

You Can`t Do That On Stage Anymore Vol.2

Niełatwo jest być fanem ś.p. Franka Zappy. Kolekcja płyt, którą pozostawił, swoimi rozmiarami przyprawia o zawrót głowy. Zmierzyć się z najróżnorodniejszymi gatunkami zawartymi na albumach, spróbować je zdobyć, zrozumieć i polubić – oto wyzwania dla co ambitniejszych odbiorców muzyki. Ale coś za coś: wejść do dźwiękowego świata Zappy i zagustować w nim oznacza pozostanie w nim na zawsze. Spojrzenie na muzykę ulega przewartościowaniu, a wszystko, co tworzone jest poza zappowskim universum zdaje się być bezbarwne, mdłe i niekształtne. Nie dziwi i nie boli posądzanie jego twórcy o dziwaczność. Frank Zappa BYŁ Wielki. Bezdyskusyjnie.

Pozostawmy teraz w spokoju obszerny zbiór płyt studyjnych. Wystarczy rzut oka na albumy koncertowe, by przekonać się, że mamy do czynienia z nie mniej słusznym zestawem. Sceniczne ekscesy udokumentowane są w sposób należyty. Nie dość, że do oficjalnej dyskografii włączono 17 najpopularniejszych bootlegów (Beat The Boots # 1, 2), to obok zapisów co znakomitszych występów zaczęły się ukazywać już za życia Zappy płyty-niespodzianki. Tworzone były w zaciszu domowego studia, które było też archiwum koncertowych taśm.

Tytuł całości mówi wiele, ale też myli. Sprawa w ogóle jest nieco skomplikowana: dźwięki, które słyszymy na 12 krążkach CD są proweniencji koncertowej. Ale też Zappa zaprasza nas do nieprawdziwego świata, świata zmyślnie posklejanego, bo kolejne utwory-hybrydy w wersjach zamieszczonych na YCDTOSA nigdy nie były wykonane na scenie. Przykładem niech będzie nagranie z ostatniej części cyklu – Lonesome Cowboy Nando. Powstało z połączenia dwu wykonań scenicznych, które dzieli – bagatela – 17 lat. Mozolna praca nad łączeniem poszczególnych wycinków taśmy nazwana przez Zappę Xenocrony bądź Strange Synchronization przypominać może próbę zbudowania samochodu z klocków. Tylko że ten samochód jedzie! Pal licho takie „szczegóły” jak precyzyjne dopasowanie części czy nałożenie kolejnych ścieżek pasujących do siebie względem tempa. W zamian mamy tu dbałość o dramaturgię efektu finalnego i umiejętnie porozmieszczane akcenty.

Wyjątkiem od powyższego schematu jest druga część You Can`t Do That On Stage Anymore, która mieści w sobie jeden dłuuugi (116 min.) koncert, który odbył się 22 września 1974 roku w Helsinkach. Czy zespół był tego dnia w ponadprzeciętnej formie, czy dobór repertuaru był odpowiedni – dość powiedzieć, że Frank Zappa postanowił nie wprowadzać żadnych zmian. I faktycznie, spełnione są wszelkie warunki gwarantujące udany występ: perfekcyjnych muzyków, zrozumienie na scenie, iskrzące solówki, rozbudowane improwizacje i ukłon w stronę publiczności (fińskie tango „Satumaa” wykonane w języku tubylczym).

To jednak nie wszystko. Prawdziwa magia „muzyki z oklaskami” zapisanej na płycie polega na uchwyceniu sprzężenia zwrotnego, jakie ma miejsce na styku grających i publiczności. Pozytywny przekaz dźwiękowy płynący ze strony instrumentalistów jest tu aż nadto czytelnie przyjmowany przez widownię, która ma wpływ na program i sposób gry zespołu. To, co dzieje się między utworami „Building A Girl” i „Montana" (Whipping Floss)” powinno być muzyczną lekturą obowiązkową dla każdego, kto chce się parać rockowym graniem i mieć odwagę przedstawiać swoje dokonania na żywo.

Karkołomne zmiany rytmu, połączenie jazzrockowych kompozycji z elementami muzyki współczesnej podanej z przymrużeniem oka, niejedna zwodnicza koda i wreszcie humorystyczne dialogi prowadzone między kolejnymi muzycznymi setami dają w sumie solidny obraz tego, co działo się na koncertach.

W tym roku minie 10 lat od śmierci Franka Zappy. Słuchając You Can`t Do That On Stage Anymore Vol.2 ma się świadomość, że świat wciąż jest uboższy o tę postać. I będzie tak dopóki radio i telewizja nie odkryją bogactwa pozostawionego na dziesiątkach płyt.


Sebastian Cichoń




Frank Vincent Zappa
(1940 – 1993)
Jeden z najoryginalniejszych twórców muzycznych XX wieku. Jako nastolatek zafascynowany był utworami Varese`a, Weberna i Strawińskiego. Z najsłynniejszym ze swoich zespołów – The Mothers Of Invention – udanie połączył jazz, bluesa, rock i awangardę, a wszystko to doprawił parodią i żartem – nieodłącznymi składnikami zappowskich dokonań. Często zmieniał skład towarzyszących mu muzyków. Wbrew stwierdzeniu, że nikt nie jest doskonały, instrumentalistów u boku lidera cechowała perfekcyjna znajomość warsztatu i repertuaru wykonywanego na żywo (ok. 200 utworów!). Frank Zappa dał się poznać jako kompozytor, gitarzysta, wokalista, producent i eksperymentator. Z racji zdecydowanych poglądów politycznych i niewyparzonego języka, nie był do końca traktowany poważnie. Jego dyskografia (nie licząc bootlegów) liczy około pięćdziesięciu pozycji. Udowodnił nią swoją główną tezę – o nieskrępowanej wolności tworzenia.