home

Zappa w Internecie

biografie Zappy

zespoły, nagrania, dyskografia

teksty   

wywiady

artykuły zagraniczne

artykuły polskie

nowe na stronie

varia   

indeks


You Are What You Is
jest przez wielu uważana za najlepszą płytę Zappy. We wszystkich znanych mi rankingach, (sensowność których musi budzić  głębokie wątpliwości) plasuje się na jednym z trzech pierwszych miejsc. Czy dlatego, że jest złożona z piosenek? (nie zgodzę się z panem Weissem (Tylko Rock, 96/12/st.60), że są to 'konwencjonalne' piosenki, muzycznie nieambitne, bo i w tych 'prostych' jak na Zappę utworach, muzycznie dzieje się więcej niż niejednokrotnie w całych wieloletnich (o kilkuletnich nie wspominając) karierach muzyków, których szanowni krytycy notorycznie uważają za 'wybitnych'). 
Płyta ma wyraźnie zarysowany wątek, a są nim koleje życia młodego człowieka poczynając od nastoletniego buntu, poprzez problemy rodzinne, pierwszą miłość, wejście w dorosłość (poprzedzone instrumentalnym Sinister Footwear), narkotyki, rozrywkę, seks, problemy z tożsamością, religię, załamania i w końcu wojsko. Myślę, że wszystkie piosenki można odnieść także do polskiej rzeczywistości, a jeśli się komu nie podoba, niech nie słucha. tł. andrzej rogowski
Nagrania dokonano w studiu, poza solem gitarowym w Sinister Footwear. Dokonał tego zespół w składzie:

Frank Zappa - gitara prowadząca i śpiew 
Ike Willis - gitara rytmiczna i śpiew 
Ray White - gitara rytmiczna i śpiew 
Bob Harris - chłopięcy sopran i trąbka 
Steve Vai - gitara 
Tommy Mars - keyboard 
Arthur Barrow - bas
Ed Mann - instrumenty perkusyjne 
David Ocker - klarnet, klarnet basowy 
Motorhead Sherwood - saksofon tenorowy 
Denny Walley - gitara 
David Logeman - perkusja 
Craig "Twister" Steward - harmonijka

Wokaliści: 
Jimmy Carl Black 
Motorhead Sherwood 
Ahmet 
Moon 
Mark Pinske
Denny Walley 

Produkcja - Frank Zappa
Inżynierowie - Mark Pinske, Alan Sides, Bob Stone; asystenci: George Douglas, David Gray

Zdjęcie na okładce - John Livzey
Projekt okładki - John Vince

1. Nastoletni Wiatr
Jest beznadziejny piątkowy wieczór, jestem taki samotny, nikt nie chce mnie podwieźć na koncert Greatful Dead... co za kaszana!
Muszę być wolny, wolny jak wiatr, muszę wolnym być
Może jestem zagubiony, być może zgrzeszyłem, lecz muszę być całkowicie wolny
Nasi rodzice nas nie kochają
A nauczyciele mówią same nudne rzeczy
Więc uciekamy, będziemy wolni, i ludzie zobaczą, że kiedy jesteśmy wolni, to tak właśnie powinno być
Rodzice, ach, ci rodzice, nie pozostaje już nic tylko klej, wdychnij sobie dobrze, rodzice
Muszę być wolny, wolny jak wiatr, bo wolność jest moim sposobem na życie
Może się pogubiłem, może zgrzeszyłem
Lecz muszę być całkowicie wolny
(Musimy być wolni!)
Klej! Nie mogę znaleźć kleju!
(Musimy być wolni jak wiatr)
Gdybym był teraz na koncercie, to byłbym już nieźle nawalony!
(Byliśmy wolni, gdy się narodziliśmy!)
Mógłbym jeszcze coś wziąć, gdy Jerry gra solówkę na gitarze, a potem mógłbym pójść na nocny seans 200 Moteli!
(Urodziliśmy się wolni, ale zaraz potem przestaliśmy być!)
Ale chcemy być wolni
Opal, ty mała dziwko
I będziemy wolni
Możesz wziąć sobie tą szpilkę i wsadzić ją sobie w dupę!
I chcemy być wolni
Nie jesteś diabłem!
Więc będziemy wolni
Gdzie moja kelnerka?
Czy wiedziałeś, że wolnym się jest, gdy nie trzeba za nic płacić i niczego nie trzeba robić
Chcemy być wolni, wolni jak wiatr

2. Twardszy niż twój mąż
Musimy powiedzieć sobie cześć, nie ma co płakać, lepiej będzie jak powiem ci to już dziś
Nasz związek był dość gorący, myślałaś, że jestem tym czego pragniesz
Ale nadszedł czas, by sobie coś wyjaśnić
Będę trudniejszy do życia niż twój mąż, każdej nocy, a nie chcę byśmy rozstawali się jak wrogowie
Byłaś mi jak aniołek, tak mnie kochałaś, i doceniam ciepło twoich objęć
Lecz cóż, cały świat nie musi wiedzieć jak cię uwielbiałem
Ale nadszedł ten czas by powiedzieć sobie szczerze, że będę trudniejszy we współżyciu niż twój mąż i twardszy niż on co noc, każdej nocy...
A więc, adios, mała, zatrzymaj sobie tą chusteczkę, com ci ją dał na otarcie łez
Pewne rzeczy mnie martwią, i jestem pewien, że widzisz, że moje serce tak samo połamane jak twoje

 

3. Doreen
Doreen ... nie każ mi czekać do jutra, proszę kochanie, pozwól mi kochać cię już dziś, a wszystko będzie w porządku
Nie sprawisz bym się ciebie wyrzekł, moje serce płonie miłością, i chcę cię już dziś
Wiem, że cię kocham naprawdę, sprawiasz, że jest mi tak dobrze, nie oszukuj mnie proszę, wiesz, że powinnaś zostać ze mną na zawsze, moglibyśmy być kochankami, Doreen, jesteś taka inna od innych dziewczyn, nie karz mi czekać do jutra ...

4. Dziewczyna jak goblin

5. Temat z Trzeciej Części Grzesznego Obuwia  

6. Pani z towarzystwa
Jesteś tą starszą panią z towarzystwa w małym miasteczku, w którym kiedyś mieszkałem
Byłaś właścicielką lokalnej gazety i paru jeszcze rzeczy, które nie bardzo mi się podobały
Starsza pani
Plany szpitala (twój brat zrobił je wszystkie)
Prowadziłaś gazetę i Bale Dobroczynne
I co dzień, na trzeciej, albo czwartej stronie
Byłaś ty ... byłaś wtedy na topie
Lecz w pewien sposób byłaś tandetna i nie miałaś racji, jak to często bywa w małych miasteczkach gdzie ludzie tacy jak ty panoszą się za długo
Przekazują pracę swoim rodzinom i takie tam, i wy macie prawie wszystko, a inni nic
Co więc mi powiesz?
Starsza pani
Z łaski Boga miałaś syna, on jest jedynym i tym tylko jedynym, wyrósł i stał się Pięknym Facetem

7. Piękny Facet
Jestem Pięknym Facetem, przechodziłeś obok i puściłem do ciebie oko, a ty udałeś, że nic, że jesteś nieśmiały
Ale ja jestem pięknym facetem (wiesz o czym mówię? Wiesz o co mi chodzi?)
I chcę byś wiedział dlaczego, dlaczego płaczę przez ciebie, bo próbujesz grać ze mną w jakieś głupie gry
Piją słabe drinki, pełne wody, słyszę jak mówią „Chodźmy pobiegać”, grają w tenisa, ich tyłki są twarde, co może być bardziej ‘białe’?
Twoje sportowe podejście ma w sobie wiele uroku i podoba się dziewczynom
O, tamta reaguje pozytywnie na twój mały interes
Jest nowoczesna i pusta i bez miary próżna
Ale piękno, co oczywiste, nie może odczuwać bólu
Żadnego bólu
Żadnego bólu
Żadnego bólu

8. Piękno nie wie co to ból
Piękno nie wie, co to ból, więc, po co ten płacz
Dziewczyno
Bo piękno nie zna bólu
Dziewczyno
Nawet, gdy jesteś brzydka, to możesz przecież coś z tym zrobić
Możesz coś poprawić
Piękno nie jest, piękno nie jest
Piękno jest depilacją, gdy czekasz aż wyschną pomalowane paznokcie
Piękno jest kolorowym ołówkiem dookoła twoich oczu
Piękno jest parą butów, dla których gotowa jesteś umrzeć
Bo piękno jest, piękno jest, piękno jest
Kłamstwem
Ale ty masz to gdzieś, czy jest to kłamstwo czy nie,
Bo on jest takim pięknym facetem (cześć dziewczyny!)
Twoja głowa jest na północy a twoje stopy na południu
A resztę zachowujesz dla
Tych wielkich ust
„... i długo zachowują świeżość!”   

9. Ogromne usta Karoliny
Te jej ogromne usta, no dobrze, ta dziewczyna miała duże usta, ale to nic
Jej zęby wyglądają na zadbane, musiała je nieźle szczotkować
To oczywiste, że jej usta są wyjątkowo duże
I możemy tylko się domyślać, w jaki sposób ich używała
Te jej wielkie usta, ale to nic
Dookoła tej dziury miała wargi, tam wkładała to, co jadła
Nazywają to ustami
Nazywają to ustami
Nazywają to ustami
Co jest dobrym miejscem, jak zresztą każde inne, na pomieszczenie dla języka, i dlatego właśnie
Nazywają to ustami
(młoda i niezła laska)
Ten jej ogromny nos, cóż, teraz jest cały biały
Kiedyś była całkiem w porządku, ale potem zaczęła nieźle zaciągać
Jasne, że jej znajomi to nieźle ustawieni goście
I możemy tylko się domyślać, w jaki sposób
Zdobywała towar
Ten jej ogromny nos
Teraz już całkiem biały
Ta dziewczyna miała duży ten nos, biały teraz
I miała pełno towaru dookoła tej dziury, do której przystawiała sobie łyżeczkę
Nazywają to nosem
Nazywają to nosem
Nazywają to nosem
I kiedy w końcu zgnije, to przypuszczam, że będziesz mógł tam wjechać ciężarówką
Nazywali to Tym nosem, to Ten nos mówili
(dość młoda, i już martwa...)
Ten jej odrażający mózg
Cóż, cały jest czarny
Ta dziewczyna ma całkiem martwy mózg, chyba już nie zadziała
Kiedyś przekazywała jakieś informacje
Ale potem wzięła sobie za dużo
To jasne, że jej znajomi, to wyjątkowi kretyni
I bardzo byli podjarani patrząc jak ona to robi
Ten jej odrażający mózg, cały teraz czarny
Jej mózg jest całkiem martwy i chyba na pewno nie da się go ożywić
Ma pełno brudu dookoła dziury
Do której ją wrzucili zamkniętą w pudełku
Nazywają to grobem
Nazywają to grobem
Nazywają to grobem
Które to miejsce jest dobre, jak każde inne
Na złożenie umarlaka ... i właśnie dlatego
Nazywają to grobem
Nazywają to grobem 

10. Jakieś prochy?
A dookoła grobu, po jego wszystkich stronach stali przyjaciele Karoliny
Ci, którzy nie zdołali ocalić tej durnej dziewczyny przed skutkami jej zachowań
Lecz wśród żałobników i zasępionych twarzy dał się słyszeć okrzyk
Jakieś prochy? (och, nie!)
Jakieś prochy? (och, nie!)
Nie mam już, już więcej nie
Prochy się skończyły, a tylko one mogły ukoić twój umysł i twój głęboki żal po ustach Karoliny, tak wielkich i wilgotnych
Teraz został ci tylko telewizor
Włączasz go i oglądasz sen
Sen o miłości na twoim maleńkim ekranie
Ale cóż to widzisz, gdy leżysz w łóżku?
Coś jakby łysa dziewczyna z wydłużoną głową
Och, nie... 

11. Stożkogłowi
Stożkogłowa ... tak naprawdę, to nie jest tępa
Ona po prostu jest szyszkogłowa
Z twarzą uwalaną okruchami chipsów
Czy znajdzie się tu jakieś piwo? Jest szyszkogłowa, taka już jest, nic na to nie poradzi
Załóż jej pierścień, ta właśnie rzecz rozgrzewa ją, obręcz na czubku jej głowy
Ni to chłopak, ni dziewczyna, pochodzi chyba gdzieś z Francji, gdy jest na kolanach widzę czubek jej głowy
W sobotnią noc jesteś sam w domu, włączony telewizor, jej tata wraca z pracy
Cały dzień tyrał w szkole jazdy w tym durnym kapeluszu na głowie, którego używa dla zmylenia Ziemian, którym mogłoby się nie spodobać to, że pochodzi z planety Remulak
Connie jest ładnie ubrana, wygląda jak każda inna dziewczyna z sąsiedztwa
Ale mamie i tacie to się nie podoba
Jedyne co lubią, to cukry
Maleńka łzy pojawia się w oku Connie lecz oni ścierają ją skrzynką piwa
Torba chipsów i szklana wata, ta dieta to bunt
Muszę to powiedzieć, z chęcią bym tego spróbował, lecz chyba dam sobie spokój i nie ruszę tego paczkowanego żarcia, tak oni je pakują
Musiałbyś być z Remulak, tam skąd pochodzą oni, Stożkogłowi   

 

12. Jesteś tym czym jesteś.
Wiesz, kim jesteś? Tym, czym jest on, czym ja (krowa nie robi siana)
Nie jesteś tym, czym nie jesteś, więc popatrz, co masz, bo jesteś tym, czym jest się i koniec, kropka
Pewien durny młodzieniec z klasy średniej zaczął śpiewać bluesa, bo myślał, że to takie męskie
Teraz mówi jak Kingfish, jak czarny z telewizyjnego show
Mówi, że świńskie flaczki smakują jak cukierek
I cały smaruje się kremem
Pewien młody człowiek pochodzenia murzyńskiego
Poświęcił swoje życie by stać się typem kaukaskim
Przestał jeść wieprzowinę, przestał jeść warzywa
Przehandlował swoją opończę za dżinsy
Nauczył się grać w golfa i nawet był w tym niezły
Teraz mówi sobie: Nie jestem już czarnuchem, nie rozumiem, co mówisz, mów wyraźniej proszę
Kto jest kim, i co jest czym, powiedz mi
Wyrzuć to, co masz, niech zgnije, ktoś pewnie przyjdzie i sobie to weźmie, przyda mu się
A kiedy pewnego dnia zaczniesz zastanawiać się, kim kiedyś byłeś, i co robiłeś,
Podrapiesz się po głowie
Rozejrzysz się wokół
Lecz tego, co straciłeś
Nie da się już odnaleźć
Jesteś tym, czym jesteś
I to wszystko, koniec 
13. Mudd Club
Tutaj naprawdę tańczą, w samozniszczeniu, na podłodze, na rurze, odbijają się od ściany
Dają z siebie wszystko, w każdym miejscu
I wcale nie powariowali, uwierz mi, zachodzę tu za każdym razem, gdy jestem w mieście
Jeśli jeszcze nie próbowałeś, to mówię ci, świetny to sposób by się wyluzować
Mudd Club jest tu niedaleko, jeśli jeszcze tam nie trafiłeś, to się pospiesz, to miejsce jest dla takich jak ty
Spróbuj w sobotę o czwartej nad ranem, albo nawet w poniedziałek o północy, gdy jest parę tych Czarownych Pudelków tańczących prawdziwego Miętowego Twista, w czarnych sukienkach i dwudziestocentymetrowych szpilkach
Potem wchodzi facet z niebieskim irokezem, odziany w skórę
(I cała reszta, dla których jest ta częściowo niepojęta biochemiczna degradacja, szukających ścieżki do wypełnionej bąbelkami żółtej dyszy ich spienionej, nocnej, cyfrowo-razowej wiary, geotermalnego, terpsychorycznego wtrysku)
W skórze, w łańcuchach, i przy ścianie, na rurze, i na podłodze, i znowu przy ścianie
Przychodzą tu z centrum, z ruin studia 54 by tańczyć z arogancką manierą, najlepsze, co wiek dwudziesty ma do zaoferowania  

14. Pokorni niczego nie odziedziczą
Niektórzy biorą biblię nie całkiem poważnie, gdy mówi o tym, że pokorni odziedziczą Ziemię
No cóż, słyszałem, że w zeszłym tygodniu jakiś szejk kupił całe New Jersey, a wy frajerzy nie dostaniecie nic
Czy Hare Rama naprawdę się myli, gdy chodzisz sobie ze śliniakiem pod szyją, z dzwoneczkiem na patyku, ogolony na łyso... (Dziwadła nie odziedziczą niczego)
Mówicie, że wasze życie to nędzny układ, że stoicie pod ścianą
No cóż, ludzie, wy nie macie żadnego układu, bo to, co robią w Waszyngtonie, robią dla dobra Numeru Pierwszego, a Numer Pierwszy, to nie wy, wy nie jesteście nawet Numerem Drugim
Ci Jezusowi Szaleńcy, cóż, są mili, ale to gówno, w które wierzą pozatykało im wszystkim rozumy, i nie obchodzi ich nawet gdy kościół tnie ich po kieszeni
Czyż to nie przygnębiające, gdy dostajesz tak dużo niczego
Zjedz wieprzowinę, zjedz szynkę, śmiej się aż się zakrztusisz z Billego Grahama, Mojżesza, Arona i Abrahama, są tylko stratą czasu, a chodzi tu przecież o twoją dupę
Chodzi tu o twoją dupę
Rób, co chcesz
Co tam sobie zapragniesz
Tylko nie psuj krwi sąsiadom
A kiedy płacisz rachunek
Zostaw mały napiwek
I pomóż kolejnemu biednemu frajerowi
W jego podróży w jedną stronę
NIEKTÓRZY BIORĄ BIBLIĘ.... 

15. Tępi na wskroś
Kimkolwiek jesteśmy, skądkolwiek pochodzimy, powinniśmy już zauważyć jak głupie jest nasze zachowanie
I jeśli nasze szanse mają wzrosnąć, to trzeba o wiele więcej niż próby wyniszczenia innej rasy, czy czegokolwiek innego, z powierzchni planety
Nazywają ją Ziemią, co jest głupią nazwą, a my zachowujemy się adekwatnie, jesteśmy tępi na wskroś
Daleko i blisko, biali i czarni, tępi i głupi, brak nam piątej klepki
Na prawo i na lewo, religijni fanatycy cały czas w eterze mówią o Biblii i brzmią naprawdę makabrycznie, jednak, co robić, gdy tamci odmieńcy nie wierzą w księgę
Nie można biec bez stóp, i już wkrótce nie będzie ulic by głupki mogły sobie pobiegać, a pieski popsować
Religijni fanatycy mogą sprawić, że wszystko to stanie się przeszłością (nie żeby znikło, ale na tysiące lat stanie się brzydkie)
Nie można rządzić krajem wedle religijnej księgi, ani za pomocą sterty czy też kapki głupich zasad z zamierzchłej przeszłości, pomyślanych tak, byś mógł czuć się świetnie niszcząc niewiernych z sąsiedniego państwa
Do broni! Do broni! Hura! To wspaniałe, dwie nogi nie są złe dopóki jest skrzynka, w której dostarczą części mamie
Na pamiątkę dwa ucha, nie jego, nie jej
A Dobra Księga mówi:
„Tak musi być”, lecz ich księga mówi: „Zemsta na Krzyżowców, biczami, łańcuchami i ręcznymi granatami”
Nasz Bóg mówi: „Nie ma innego sposobu!”, nasz Bóg mówi: „Wszystko jest w porządku!”, nasz Bóg mówi: „Tak ma być!”
Napisano w księdze: „Pal i niszcz, bez wyrzutu i zmiłowania, mścij, nacieraj, posuwaj się do przodu na ziemie niewierzących śmieci, bo nie kroczą drogą księgi, a to czyni ich ZŁYMI, więc zaprawdę musimy wyciąć ich w pień, wdeptać w ziemię, albo pożyczyć ładną francuską bombę i wymieść ich z egzystencji pozostawiając dla nas ich domy i wszystko, co może nam się przydać by zbudować świątynie, w których będziemy chwalić NASZEGO BOGA („Bo on potrafi zadbać o nasze interesy!”)
I kiedy jego skromny telewizyjny sługa, ze skromnymi siwymi włosami, w skromnych okularach i skromnym garniturze, może być z żoną blondynką, która odbiera telefony, mówią, że nasz Bóg mówi, że to w porządku robić takie rzeczy, więc musimy je zrobić, bo jak nie, to nie wzlecimy do nieba! (W zależności od tego jakiej księgi akurat używasz ... Nie używaj ich ... nie działa ... sama kłamstwa ... używaj naszej ...)
Czyż nie jest to słuszne? Tak mówią, co noc, co dzień
Hej, nie możemy być przecież głupi, jeśli tylko wykonujemy Rozkazy Boga
Hej, bądźmy poważni, Bóg wie, co robi, napisał tą księgę, a w księdze wyraźnie stoi: „Stworzył nas na swoje podobieństwo,” więc jeśli my jesteśmy durni, to i Bóg jest durny (i może nawet trochę brzydki na bokach)   

 

16. Niebiański rachunek bankowy
A jeśli te słowa nie poruszyły twej kieszeni, i twoja książeczka czekowa nie chce się otworzyć, jakiś człowiek przychodzi i mówi o boskich potrzebach z zamiarem zrobienia cię na czysto
Tak jest, sam się o to prosiłeś, pamiętaj, że jest wielka różnica pomiędzy klękaniem a pochylaniem się...
Ma dwadzieścia milionów dolarów na swoim Niebiańskim Rachunku Bankowym, wszystko od tych frajerów, którzy narodzili się powtórnie
Ma siedem limuzyn i prywatny samolot, wszystko na użytek jego specjalnych przyjaciół
Ma garnitury za tysiące dolarów i krawat Wembley, dziewczyny uwielbiają go głaskać, gdy rozmawia przez telefon
W Izbie Reprezentantów jest swój chłop, kiedy dziękuje za wsparcie, nie jest samotny
Kręci na dużą skalę, oj, kręci, a Urząd Podatkowy nie może się połapać
Łatwo jest z Biblią udawać, że jesteś w show-biznesie
Nie dostaną go, nigdy mu niczego nie udowodnią
W takich przypadkach jak jego najlepiej udawać głupka
Pomaga mu prezydent, a prawnicy przeżuwają, a Gubernatorzy mówią: „To świetny facet!”, bo ułatwia on im wszystkim robienie was w wała. Tak, to prawda!
Gdyż pomaga natchnąć Zwykłego Człowieka Lękiem Bożym, zbierając przy tym kasę gdzie i jak się da
Ma te dwadzieścia milionów na Niebiańskim Rachunku Bankowym, a wy ludzie nie macie nic, nie macie nic
Skoro, więc nic nie macie, a on ma wszystko, jesteście biedni i żałosni, postawieni po ścianą, jedyne, co wam pozostało spróbować, to sport dla frajerów, to SAMOBÓJSTWO   

17. Frajer samobójca
Mówisz, że nie ma po co żyć, że wszystko to strata czasu, chcesz rozstać się z życiem, no dobrze zrób to, w porządku, idź i skończ z tym, znajdź sobie most i skocz
Tylko pamiętaj, zrób to raz a dobrze, bo nie ma nic gorszego niż samobójczy frajer
Mówisz, że nie ma już światła, cały czas w gęstym lesie bez wyjścia, że będzie nam przykro, gdy dowiemy się, że nie żyjesz, no to idź i skończ z tym, znajdź most i skocz, tylko pamiętaj, zrób to za pierwszym razem, bo nie ma nic gorszego niż samobójczy frajer
A może boisz się skoczyć, a na myśl o truciźnie robi ci się niedobrze, może chcesz tylko trochę uwagi, i chcesz by stało się to szybko, nie chcesz by twarz ci się zdeformowała, chcesz byśmy wiedzieli, że to ty, och, jest tyle zmartwień
Co zrobisz? Idź i skończ z tym
Jesteś na moście, boisz się skoczyć, ale oto jakaś dziewczyna idzie by się odlać, mówi: „Nie rób tego!” Lecz jakbyś nie wiedział, ma łeb jak krowa, a na nim trochę rudych włosów, jej oddech zatrzymałby ruch uliczny, i mówi: „Kocham cię... ale najpierw zjedzmy coś!”, i wszystko co możesz powiedzieć biegnąc ulicą to 

18. Idź już Jumbo

19. Gdyby tylko chciała

20. Znowu powołani
Przesyłka specjalna, polecony, musisz kolego podpisać, no sukinsynu, wiem, że tam jesteś, cholerny komunista
Nie chcę iść do wojska, nie chcę
Rolki i disco, tyle zabawy, jestem za młody i za głupi by obsługiwać karabin
Nie chcę iść do wojska
Moja siostra też nie chce
Wojny są brzydkie, brudne i zimne, nie chcę by mnie postrzelili w dupę
„Zostawcie mój nos w spokoju, proszę...”